43
2019
2016-11-04

Znicz bezpiecznie pod znakiem kolizji


 Aż 10 kolizji i jeden wypadek odnotowali policjanci podczas trwającej od piątku akcji „Znicz 2016”. Na pewno na taką ilość zdarzeń miały wpływ niekorzystne warunki atmosferyczne i nieuwaga kierowców. Dodatkowo zatrzymano jednego pijanego rowerzystę.

Od piątku 28 października, rozpoczęła się policyjna akcja „Znicz 2016” i trwała aż do 2 listopada. W tym czasie na naszych drogach pojawiło się więcej policyjnych patroli, wspieranych w rejonie cmentarzy przez strażaków Ochotniczej Straży Pożarnej.

Wydawało się, że apele o bezpieczną jazdę dotrą do wszystkich kierowców, jednak tak się nie stało. Już w niedzielę, 30 października, około godz. 18.15 na drodze krajowej nr 63, bezpośrednio przed Bielanami, rozpędzony opel vectra zjechał z drogi i dachował w przydrożnym zagajniku. Kierowca bezpośrednio po wypadku pozostawił znajdującą się w pojeździe pasażerkę i uciekł z miejsca. 20 letnią kobietę, po wydobyciu z opla, przewieziono karetką do szpitala w Siedlcach.


Na szczęście było to jedyne poważne zdarzenie przez ten sześciodniowy okres akcji „Znicz 2016”. Przez kolejne dni było w miarę spokojnie. Najwięcej jednak zdarzeń drogowych pojawiło się 1 listopada. Do kolizji dochodziło zarówno w rejonie cmentarzy, jak i na trasach dojazdowych.

Do „ciekawszych” zdarzeń można zaliczyć kilka kolizji, które wydarzyły się praktycznie w tym samym czasie, na terenie gminy Bielany. Dopiero później okazało się, że sprawcą był ten sam kierowca. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło od kierowcy mercedesa, który jechał w kierunku Kudelczyna. W pewnym momencie, jadący z przeciwka biały polonez zjechał na lewy pas, doprowadzając do zderzenia. Poszkodowany zawrócił i próbował go gonić, ale po chwili najechał na stojące samochody i grupkę ludzi. Szybko dowiedział się, że spotkał ich podobny los. Kierujący polonezem, jadąc z przeciwka, zjechał na ich pas i uderzył w dwa samochody. Tak jak poprzednio nie zatrzymując się odjechał.

Po chwili przyjechał patrol policji. Nikt z poszkodowanych, nie zdołał zapisać ani zapamiętać numeru rejestracyjnego sprawcy. Tym samym szukanie kierowcy białego poloneza, było znacznie trudniejsze. Z pomocą przyszedł przypadkowy kierowca, który powiedział, że widział jak drogą z Rozbitego Kamienia do Kudelczyna jedzie polonez zjeżdżając raz na lewą stronę, raz na prawą. Nagrał ten przejazd na telefonie komórkowym. Dzięki temu udało się odczytać numer rejestracyjny.

Okazało się, że samochód należy do 82-letniego mieszkańca Sokołowa Podlaskiego. Policjanci postanowili sprawdzić, kto jechał w tak nieodpowiedzialny sposób. W miejscu zamieszkania spotkali właściciela auta, a w garażu stał zaparkowany polonez. Samochód miał liczne ślady pokolizyjne.
Mężczyzna oświadczył, że to jego samochód i to on przed chwilą nim jechał. Wracał z cmentarza w Rozbitym Kamieniu. Jak poinformował jechał bardzo powoli, a że padał deszcz i było ciemno, jechało mu się bardzo ciężko. Jak jechał wiedział, że doszło do kontaktu z innymi pojazdami, ale się nie zatrzymywał, bo jak stwierdził był niewinny, a to inni uderzali w niego, bo jeżdżą jak wariaci i mają lepsze samochody.

Policjanci sprawdzili stan trzeźwości wszystkich kierujących. Każdy z nich był trzeźwy.

82-letni kierowca poloneza, nie mógł odszukać prawa jazdy. Tłumaczył się, że jest efekt zdenerwowania. W policyjnych bazach, widniała informacja, że takowy dokument posiada i ma praktycznie wszystkie kategorie.

Pomimo tych 11 zdarzeń na drogach, należy przyznać, że na tak ogromną ilość pojazdów poruszających się przez ostatnie sześć dni po drogach, akcja „Znicz 2016” przebiegła bezpiecznie. Serdecznie dziękujemy wszystkim kierowcom, którzy się przyczynili do takiego jej finału.

asp.szt. Sławomir Tomaszewski




« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe