17
2020
2013-02-07

Znani? Nieznani? - Stąd/ Wywiad z Bożeną Mrozowską


- Czy czasy dzieciństwa, szkoła, miały wpływ na wybór drogi życiowej?
- Zdecydowanie tak. Urodziłam się w Sokołowie Podlaskim, wychowałam się w domu przy ul. Kolejowej. Teraz ta ulica znów jest bliska, bo tutaj mieści się piękna biblioteka, w której   pracuję.  Doskonale pamiętam ten stary budynek dworca kolejowego. Chodziłam do Szkoły Podstawowej Nr 2.  To  pani Grażyna Kisielińska – wówczas szkolna bibliotekarka -  była  moim dobrym duchem, jeśli chodzi o czytanie książek. Do dzisiaj mamy kontakt, wspominam ją z zawsze z sympatią i  często gości u nas w jury konkursów recytatorskich. Następnie pani Grażyna Tomczuk – wymagająca polonistka, która również zaszczepiła mi  miłość do literatury. To się później przełożyło na pisanie wierszy czy opowiadań.

- Wiem, że jest pani człowiekiem wielu pasji i umiejętności.
- Taki ze mnie niespokojny duch, poszukiwacz ciągle czegoś nowego. Po maturze ukończyłam Studium Kulturalno-Oświatowe i Bibliotekarskie w Ciechanowie. Następnie, już pracując w bibliotece, sześcioletnie studia teologiczne, potem studia podyplomowe - bibliotekoznawstwo i informacja naukowa. Teraz jestem w trakcie dwuletniego kursu instruktora teatralnego przy Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie. Wcześniej ukończyłam tam  roczny kurs dramy. Daje mi to praktycznie dodatkowy zawód. Zdobytą wiedzę i umiejętności wykorzystuję, prowadząc w bibliotece grupę teatralną.  Teatrem interesowałam się zawsze i mogę tę  pasję rozwijać na interesujących zajęciach ze znanymi aktorami, reżyserami. Bywam też często na przedstawieniach teatralnych, moje ulubione teatry to Polonia i Polski,  gdzie kibicuję naszej Lidii Sadowej. Czasami prowadzę imprezy plenerowe np. dożynki. to też nowe doświadczenie, przygoda.

- Przypomnę tutaj, ze Lidia Sadowa była jedną z pierwszych bohaterek mojego cyklu wywiadów.
- Ostatnio podziwiałam ją w roli Ariela w „Burzy” Szekspira.

- Proszę powiedzieć o realizacji innych swoich zainteresowań.
-  Mam licencję masażysty, to taka moja dodatkowa pasja. Lubię  poznawać nowe miejsca i dlatego, namówiona przez mojego przyjaciela Piotra Mergo, właściciela biura podróży w Warszawie, zdobyłam licencję pilota wycieczek. Współpracuję z sokołowskim Biurem Podróży „Glob” i jako  pilot odwiedziłam wiele miejsc w Polsce i poza jej granicami. Wyjeżdżam na różne wycieczki, również zagraniczne. Zachęcam jednak do poznawania naszej Ojczyzny. Jest piękna i często nieznana. Warto ją zwiedzać. Poza tym  marzę o podróży dookoła świata, szczególnie do Brazylii i Meksyku. Z krajów europejskich szczególnym sentymentem darzę Włochy i Hiszpanię.

- Nie ukrywam, że inspiracją naszej rozmowy był fakt, że jest pani autorką wielu zbiorów poezji, a także zbioru opowiadań. Pierwsze próby literackie...
- Dawno temu. Jako nastolatka pisałam wiersze, a także baśnie dla dzieci. Oczywiście ta twórczość nie ujrzała światła dziennego, ale pamiętam, że moich  baśni chętnie  słuchały siostrzenice i siostrzeniec. Miałam z tego frajdę. Może płynąca z tego przyjemność spowodowała, że po wielu latach wybrałam twórczość dla dzieci. Kiedyś pisałam teksty piosenek, głównie do znanych zagranicznych melodii. Większość tych tekstów niestety zaginęła, a ja nie potrafiłam ich odtworzyć. Trudno, tak pewnie miało być.

- Pierwszy zbiorek poezji - „Przedszkolaczek” – ukazał się jako publikacja Klubu Literackiego Erato?
- Tak. Tomik zawdzięczam też prof. Franciszkowi Kobryńczukowi. Namówił mnie do wydania tomiku, wybrał wiersze. Ukierunkował też moje pisanie mówiąc: „Pani Bożeno, jest tylu autorów piszących wiersze  fantastyczne,  niech pani pisze realistyczne”. I faktycznie poszłam tą drogą. Promocja tomiku odbyła się we wrześniu 2000 r.

- Znaczną część pani twórczości stanowią wiersze religijne.
- To prawda.  Na początku 2000 roku, również dzięki  klubowi Erato, wiele z nich ukazało się na kasecie „Tobie, Panie” jako piosenki religijne. Muzykę napisał Marek Kołodziejski, a aranżację utworów zrobił Radek Świderski, obaj są wykonawcami utworów na kasecie.

- Przywołany tutaj już dwukrotnie Klub Literacki Erato to ważna cześć pani społecznej działalności i istotny element kulturalnego życia naszego regionu. Proszę o Erato opowiedzieć o naszym czytelnikom.
- Klub Literacki Erato powstał w 1993 roku przy Sokołowskim Ośrodku Kultury, a od 2007 r. działa przy naszej bibliotece. Jego celem jest przede wszystkim prezentacja i popularyzacja osobowości twórczych regionu sokołowskiego, wyszukiwanie osób zdolnych i mobilizowanie ich do pracy twórczej, pomoc w publikowaniu utworów. Mamy na  swoim koncie kilka publikacji książkowych, ponad 30 imprez poetyckich (od 1999 r.) oraz 10 Powiatowych Spotkań z Poezją i Prozą Podlasia.  Klub Literacki Erato szczególnie aktywnie działał w latach 2002 - 2010, kiedy jego kierownikiem była Wiesia Kwiek, z którą ściśle przez tamte lata współpracowałam. Od niedawna jestem  opiekunem Klubu. W grudniu zorganizowaliśmy promocję zbioru wierszy pana Kusiaka, wkrótce, w lutym, odbędzie się wieczór poświęcony twórczości pana Mariana Pietrzaka. Chciałabym, żeby Klub nadal istniał i działał. My, jego członkowie,  mamy różne pomysły i plany. Są spotkania otwarte dla wszystkich, ale są i wewnętrzne, na których dzielimy się swoją twórczością. Planujemy zajęcia  warsztatowe, może zaprosimy specjalistów. Tu, w bibliotece mamy dobry klimat do takich działań. Jest nas piszących ok. 10 osób, czekamy  na nowych członków.
Ciąg dalszy w następnym numerze Wieści

Rozmawiała Jadwiga Ostromecka

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe