17
2020
2012-02-16

Znani? Nieznani? – Stąd / Wywiad z Małgorzatą Pawłowską.


- Pani Małgorzato, serdecznie  gratuluję występu. Miło jest podziwiać tych, którzy wywodzą się stąd i swoim artystycznym talentem potrafią dostarczyć nam tyle pozytywnych emocji. Skąd u pani zainteresowanie piosenką rosyjską i folklorem wschodniosłowiańskim?

- Fascynacja folklorem przyszła potem, ale zainteresowanie piosenką rosyjską, proszę sobie wyobrazić, wyniosłam z Sokołowa. Kiedyś nie było tych wszystkich możliwości, jakie ma młodzież teraz. Garnęliśmy się do tego, co nam oferowano. W połowie lat 80., będąc uczennicą LO, należałam do zespołu wokalnego. Uczestniczyłyśmy w eliminacjach do Festiwalu Piosenki Radzieckiej, marzył nam się występ w Zielonej Górze, dotarłyśmy do Radomia. Prowadził nas z wielką pasją profesor Włodzimierz Krasnodębski i jestem do dziś mu bardzo wdzięczna, bo on zaszczepił w nas takie „na luzie”, a jednocześnie pełne pasji podejście do muzyki. Sam był i pewnie jest takim człowiekiem z pasją. Serdecznie go w tym miejscu pozdrawiam. Pamiętam też moich nauczycieli muzyki - z „dwójki” pani Bożena Zalewska, z Ośrodka Kultury pani Krystyna Kowalewska. Miałam przyjemność muzykować pod ich okiem. I jeszcze pani Janina Tenderenda od zajęć baletowych. To wszystko procentowało, kiełkowało we mnie.  Później, kiedy rozpoczęłam w Łodzi studia na filologii rosyjskiej, okazało się, że w moim Instytucie funkcjonuje prawdziwa orkiestra bałałajkowa.  Na pierwszym wieczorze rosyjskim odkryto we mnie wokalistkę, która się im przyda. I tak całe studia spędziłam z nimi. Trochę koncertowaliśmy, byliśmy też ostatecznie w Zielonej Górze. I tak zostało do naszych czasów.

- Kto najbardziej przyczynił się do wyboru kierunku studiów – tradycja rodzinna, może szkoła czy też konkretna nauczycielka?

- Moja mama ukończyła filologię rosyjską, ale raczej mnie nie namawiała w tę stronę, absolutnie. Miałam szczęście do dobrych nauczycieli języka rosyjskiego: p. Naronowicz, p. Nikiel, p. Walentyna Szachowicz. To one zachęciły mnie swoją postawą, osobowością, poziomem nauczania.

- Jak to się stało, że powstał ten właśnie zespół?

- Wywodzimy się ze wspomnianej Orkiestry „Bałałajki” przy Uniwersytecie Łódzkim. Nasz profesor, pan Andrzej de Lazari nakłonił nas do stworzenia zespołu o troszkę innym, kabaretowym klimacie. Zespół powstał 20 lat temu i z krótką przerwą istniejemy do dzisiaj. Początkowo to nasze muzykowanie traktowaliśmy trochę pół - żartem. Tak poważniej zaczęło się po tym, jak kilka lat temu przyjechaliśmy tutaj, do Sokołowa, na Jubileusz 50-lecia pracy mojej mamy. Później zaczęto nas zapraszać na koncerty w różne miejsca.

- Gdzie koncertowaliście?

- W Łodzi, w Warszawie i innych miastach w Polsce i za granicą. Występowaliśmy też w Rosji, Dotarliśmy aż na Syberię, gdzie uczestniczyliśmy w dużej imprezie międzynarodowej i udało nam się tam w pewien sposób zaistnieć.

- Jakieś nagrody, wyróżnienia?

- Tak, były wyróżnienia. Jesteśmy zapraszani w różne miejsca, doceniani. My gramy nie dla nagród, nie takie oczekiwania mamy. Przyjaźnimy się, chcemy się bawić i cieszyć muzyką.

- Czy zespół nagrał płytę?

- Tak, jedną, pięć lat temu - „Razprahajte chłopcy koni”. Taka mieszanka rosyjsko – ukraińska, folkowo – romansowa. Wybraliśmy na tytułowy utwór piosenkę, która, mimo że ukraińska, jest popularna w całej Rosji, od Petersburga po Odessę. Myślimy o drugiej płycie, ale chcemy, by była dojrzalsza, przemyślana i to się tak powoli rodzi w nas.

- Czy wykonuje też pani swój wyuczony zawód?

- Tak, wykonuję. Pierwsze kroki w zawodzie miałam przyjemność stawiać w Sokołowie, w Zespole Szkół.  Później wróciłam do Łodzi, z powodów osobistych i z tęsknoty za zespołem również.  Obecnie mam ogromną przyjemność pracować w najlepszych łódzkich liceach, ze wspaniałą zdolną młodzieżą, ucząc języka rosyjskiego.

- Był też chyba epizod z informatyką?

- Tak. Wcześniej pracowałam w niemieckiej firmie komputerowej, zupełnie inna bajka. Próbowałam to pokochać, starałam się wykonywać swoje zadania jak najlepiej i odnosiłam też sukcesy, ale gdzieś tam w duszy coś innego grało. Dzisiaj cieszę się bardzo, że robię to, co lubię.

- Mówiła pani na koncercie, że przyjazdy do Sokołowa są ważne. Dlaczego?

- Ważne, bo tu są moje korzenie, tu jest pochowany mój ukochany ojciec, tutaj mieszka mama, która jest dla mnie podporą i doradcą. W momentach krytycznych i nie tylko ten kluczowy telefon od niej pomaga rozwiązać problemy. Nie wyobrażam sobie, że nie będzie wiecznie … chciałabym, żeby była …, myślę, że będzie wiecznie tu dla mnie istniała.

- To piękne słowa. Jestem pewna, że pani mama będzie bardzo wzruszona czytając je… A ja chciałabym także usłyszeć coś o współpracy z naszym sokołowskim środowiskiem.

 - Od kilku lat jesteśmy zapraszani do Serpelic na Międzynarodowe Obozy Gwaroznawcze organizowane przez Sokołowskie Towarzystwo Społeczno – Kulturalne. Od czasu do czasu występujemy też w Sokołowskim Ośrodku Kultury. Byliśmy zaproszeni na ubiegłoroczne Nadbużańskie Spotkania Folklorystyczne, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni pani dyrektor Marii Koc. Udział w tej cyklicznej imprezie plenerowej był dla nas ciekawym doświadczeniem. Takie imprezy plenerowe mamy na swoim koncie w środowisku łódzkim i nie tylko, ale było nam przyjemnie wystąpić przed sokołowską publicznością.

- Co chciałaby pani już na zakończenie wywiadu powiedzieć czytelnikom Wieści Sokołowskich?

- Chciałabym powiedzieć wszystkim młodym ludziom, że kiedy na tym wczesnym etapie swojego szkolnego życia poczują, że coś im w duszy gra, wszystko jedno co, to niech będą wierni swojej pasji i ją w miarę możliwości rozwijają. Niech nie patrzą na zdziwione miny znajomych, przyjaciół, niech robią swoje, bo ta pasja będzie ich podtrzymywać przez całe życie i będą mieli furtkę, którą będą mogli wychodzić i uciekać od takiej szarej codzienności. Gorąco zachęcam.

- Serdecznie dziękuję i do zobaczenia na następnym koncercie.

                                                                                              Rozmawiała Jadwiga Ostromecka

 

 

« wróć | komentarze [3]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Włąśnie dla wszystkich pasuje pracować przez Skype! Moim zdaniem jest to, że studia przez Skype efektywny sposób wykorzystać czas wolny. Szukaj oferty pracy dla nauczycieli różnych języków na stronie preply.com/pl/lodz/oferty-pracy-dla-nauczycieli-j%C4%99zyka-rosyjskiego

Anka
2014-12-27 18:29:22

Bardzo ciekawy cykl wywiadów! Serdeczne gratulacje dla redakcji za pomysł.

katarzyna
2012-02-18 12:48:30

Nisamowity koncert, niesamowici ludzie, niesamowita Małgosia...

widz
2012-02-17 11:23:03
Strona 1/1






Dane kontaktowe