17
2020
2013-01-25

Zmiany dla kierowców


Zaczynają obowiązywać nowe przepisy dotyczące egzaminów na prawa jazdy, sprowadzania aut, stawki opłat, a także wysokość mandatów.

Nowe prawa jazdy (styczeń 2013)
Przyszli kierowcy będą zdawali nowy egzamin teoretyczny. Ok. 500 pytań wielokrotnego wyboru zastąpi test jednokrotnego wyboru, składający się przynajmniej z kilku tysięcy pytań, które nie będą już jawne. Nowością będzie koncepcja testu: oprócz zdjęć czy infografik, do kilku tysięcy pytań będą dołączone także filmy. Kandydat na kierowcę będzie miał do wyboru odpowiedzi „tak” lub „nie”. Na przeczytanie treści pytania otrzyma 20 s, a na udzielenie odpowiedzi - 15 s. Taka zasada będzie dotyczyła 20 z 32 pytań. W przypadku pozostałych, w dalszym ciągu do wyboru będzie odpowiedź „A”, „B” lub „C”, jednak tylko jedna będzie prawidłowa. Na przeczytanie tego typu pytania i odpowiedź będzie 50 s. Uwaga! Zlikwidowano możliwość poprawienia odpowiedzi w teście, jeśli egzaminowany przeszedł do następnego zagadnienia lub minął czas na udzielenie odpowiedzi. Bardziej skomplikowane niż dziś będzie liczenie wyników. Obecnie brak odpowiedzi lub błąd w więcej niż dwóch pytaniach oznacza oblanie testu. Po zmianach, aby zaliczyć egzamin, trzeba będzie uzyskać co najmniej 68 punktów. Za każde pytanie testowe będą przyznawane punkty: od jednego do trzech. Ich wartość będzie zależała od znaczenia pytania dla bezpieczeństwa ruchu. Połowa, czyli 16 pytań, ma być najwyżej punktowana, za kolejnych 10 można będzie dostać po 2 punkty (średnie znaczenie dla bezpieczeństwa), za pozostałe 6 - tylko po 1 punkcie. Przepisy likwidują kartę motorową. Zastąpi ją prawo jazdy AM, które można otrzymać po zdaniu egzaminu w WORD (część teoretyczna i praktyczna). Właściciele kart motorowerowych będą mogli je wymienić na prawo jazdy kat. AM po ukończeniu 14 lat. Uwaga! Dotychczas osoba pełnoletnia mogła prowadzić motorower bez żadnych uprawnień, teraz będzie potrzebna przynajmniej kat. AM (nie dotyczy to osób, które pełnoletność osiągnęły do 18 stycznia 2013 r.). Nowością będzie także kategoria A2. Tę można będzie zdobyć w wieku 18 lat. Przy okazji podwyższono wiek dla kat. A - z 18 do 24 lat. Jeśli jednak motocyklista będzie miał kat. A2 przez 2 lata, wtedy może zdawać na kat. A już wieku 20 lat.
Zamiast 84 zł, jak miało to miejsce do tej pory, za wydanie nowego prawa jazdy trzeba będzie zapłacić od 19 stycznia aż 100 zł. Z 30 zł do 35 zł wzrośnie także cena międzynarodowego prawa jazdy. Powodem podwyżki - według resortu transportu - jest inflacja. W dodatku dokument prawa jazdy (wydany od 19 stycznia) będzie ważny przez 15 lat. Rosną także ceny egzaminów na prawo jazdy. Egzamin teoretyczny zamiast 22 zł będzie kosztował 30 zł. Sprawdzenie praktycznych umiejętności też będzie droższe. Osoba zdająca na kat. B zapłaci za egzamin w sumie 170 zł (dotychczas 134 zł).

Zakaz prowadzenia samochodów lekkich z kategorią B1
Dotychczas wystarczyło obniżyć do 550 kg masę samochodu osobowego, aby mógł go prowadzić 16-latek z prawem jazdy B1. Po zmianach przepisów nie będzie mógł nim jeździć, jeśli w dowodzie rejestracyjnym znajdzie się wpis „samochód osobowy”.

Zmieniają się przepisy dotyczące praw jazdy
Młodzi kierowcy z prawem jazdy B1 najczęściej korzystali z tanich małych samochodów, np. używanych Fiatów 126p, Daihatsu czy Smartów. Co prawda każdy z nich waży przynajmniej o 100 kg więcej niż przewidziane prawem 550 kg, ale ich właściciele wykazywali się sprytem. Wystarczyło, że po przeróbce i usunięciu zbędnego wyposażenia diagnosta wydał dokument o zmianach obniżających masę auta do 550 kg. Przepisy pozwalały prowadzić taki pojazd z kat. B1. Choć w rzeczywistości nie udawało się osiągnąć wymaganej przez przepisy masy, to stacje kontroli pojazdów często wydawały stosowne zaświadczenia. Od 19 stycznia, po zmianach przepisów, kat. B1 będzie uprawniała do prowadzenia: czterokołowca i czterokołowca lekkiego oraz motoroweru, których masa bez obciążania nie przekracza 550 kg, a maksymalna moc użyteczna silnika to 15 kW (20 KM), a nie - jak obecnie - trójkołowego lub czterokołowego pojazdu samochodowego o masie nie przekraczającej 550 kg.
Wszelkie auta osobowe, które zostały poddane „odchudzaniu” można będzie prowadzić tylko mając kat. B. Rodzaj auta można łatwo zweryfikować. Na piątej stronie dowodu rejestracyjnego pojazdu spełniającego nowe kryteria musi się znaleźć wpis „inny pojazd samochodowy” lub „pojazd czterokołowy”, ale w żadnym przypadku „samochód osobowy”.

Będzie można rejestrować „angliki” (II kwartał 2013)
Przystosowanie świateł zewnętrznych pojazdu i lusterek ma wystarczyć do zarejestrowania pojazdu z kierownicą po prawej stronie. Do takiego kroku ministerstwo transportu zostało zmuszone przez prowadzone przez Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej postępowanie w sprawie łamania dyrektyw.
Obecnie przepisy są na etapie projektu, jednak będą musiały zostać wkrótce wprowadzone w życie z powodu nacisków UE. Nowe przepisy budzą wątpliwości specjalistów, czy „anglikiem” można bezpiecznie poruszać się po drogach w Polsce. Dziś, by zarejestrować samochód sprowadzony z Wysp Brytyjskich, trzeba przełożyć układ kierowniczy i pedały na lewą stronę pojazdu oraz dostosować oświetlenie i lusterka do ruchu prawostronnego. W zależności od rodzaju pojazdu, za taką operację trzeba zapłacić od czterech do nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Wyższe mandaty (II kwartał 2013)
Kwoty mandatów za najpoważniejsze wykroczenia mają wzrosnąć nawet o 100 proc. Dodatkową karą dla kierowcy może być także zatrzymywanie prawa jazdy za łamanie przepisów. Według policji kwoty mandatów w Polsce są zbyt niskie i nie były zmieniane od 17 lat. Nie tylko nieuchronność kary, ale także jej wysokość ma odstraszać kierowców od ryzykownych zachowań na drodze. Z tego powodu Komenda Główna Policji skierowała do Ministra Spraw Wewnętrznych pismo z propozycją podwyższenia mandatów. Zgodził się on z pomysłem, więc policjanci rozpoczęli pracę na nowym taryfikatorem. Funkcjonariusze powołują się na przykład Estonii, Litwy, Słowacji, Słowenii czy Węgier, gdzie po zaostrzeniu kar dla kierowców liczba wypadków spadła o ponad 30 proc.
Szefostwo policji proponuje na początku podnieść kary (przynajmniej dwukrotnie) za najpoważniejsze przewinienia czyli zbyt szybką jazdę, niewłaściwe wyprzedzanie, niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej czy nieustępowanie pierwszeństwa pieszym i rowerzystom. To jednak nie koniec pomysłów na walkę z piratami drogowymi. W przypadku rażącego naruszenia ograniczeń prędkości, kierowca miałby natychmiast stracić na pewien czas prawo jazdy. Policjanci powołują się na inne kraje, gdzie funkcjonuje takie rozwiązanie. W Belgii kierowca ma zatrzymywane prawo jazdy, jeśli przekroczy dozwoloną prędkość o 41 km/h, a w Portugalii za przekroczenie już o 20 km/h można stracić uprawnienia przynajmniej na miesiąc.

Nowe mandaty z fotoradarów (II kwartał 2013)
Kary sięgające 1 600 zł, ich wysokość zależna od drogi, na jakiej zostało popełnione wykroczenie, a w przypadku opóźnień z wpłatą - podwyższenie kar nawet do 3 200 zł. Resort transportu przygotowuje zmiany w przepisach i w przypadku wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary, w określonych sytuacjach chce karać surowymi karami administracyjnymi. Właściciel pojazdu, który nie wskaże osoby prowadzącej auto, zasłaniając się, itd. lukami pamięci lub nie odpowie na wezwanie ITD., dostanie karę administracyjną, ale nie otrzyma punktów karnych. Dotychczas za niewskazanie sprawcy groziło kierowcy w praktyce do 500 zł mandatu, także bez punktów karnych.

System odcinkowego pomiaru prędkości (III kwartał 2013)
Koniec z hamowaniem przed fotoradarem, a następnie wciskaniem gazu po jego minięciu. Inspekcja Transportu Drogowego w połowie roku chce po raz pierwszy uruchomić w Polsce system pomiaru średniej prędkości. Podobny sposób pomiaru działa np. w Włoszech. Na początku obejmie on 29 odcinków dróg. Kamery umieszczone na bramkach mają rejestrować każde auto, które wjedzie na monitorowany odcinek. Samochód po przejechaniu maksymalnie 20 km (w obszarze zabudowanym nie więcej niż 10 km) zostanie zarejestrowany ponownie. Następnie komputer znając odległość między kamerami oraz czas wjazdu i wyjazdu ze strefy pomiaru prędkości, obliczy średnią prędkość. W przypadku przekroczenia limitu prędkości (przynajmniej o 11 km/h), zdjęcie pojazdu zostanie przekazane przez internet do ITD, gdzie niemal bez udziału człowieka komputer ustali właściciela auta i wyśle mu korespondencję potrzebną do ukarania. Na pocieszenie pozostaje fakt, że o odcinkowym pomiarze prędkości informować będzie znak „Kontrola prędkości. Fotoradar” wraz z tabliczką „Kontrola średniej prędkości na odcinku...” Według obecnych przepisów takie urządzenia można montować tylko na fragmentach tras, gdzie obowiązuje stała prędkość. Decyzja co do lokalizacji jeszcze nie została podjęta, wiadomo, że nie będą to autostrady.

Nowe znaki drogowe oraz likwidacja starych (III kwartał 2013 roku)
Z dróg mają zniknąć niepotrzebne znaki, a pozostałe będą montowane sporadycznie lub zostaną uproszczone. Efekt? Koniec z lasem znaków. Nad zmianami na drogach pracuje resort transportu. Według założeń „ograniczenie prędkości” ma być stosowane tylko w przypadku, kiedy kierowca mógłby nie widzieć zagrożenia, np. ostrego zakrętu i potrzeby zwolnienia. Mniej ma być także znaków „zakaz wyprzedzania”. Według planów, nie będzie on instalowany na drogach, jeśli zakaz wynika z odrębnych przepisów, np. jest oznakowany zakręt, linia ciągła. Pojawiła się także propozycja zastąpienia linii podwójnej ciągłą linią pojedynczą. Kierowcy nie spotkają obok siebie znaków „koniec drogi z pierwszeństwem” oraz „ustąp pierwszeństwa” - zostanie tylko ten drugi znak. Pojawią się także nowe znaki, np. propozycja dostosowania prędkości we mgle.

Zamknięcie około 300 stacji paliw (IV kwartał 2013)
Już od stycznia 2013 r. każda stacja paliw miała posiadać odpowiednie urządzenia do monitorowania wycieków i zabezpieczenia zbiorników paliwowych - to konsekwencja rozporządzenia z 2007 r. Zmiany powinny podnieść poziom bezpieczeństwa oraz lepiej chronić środowisko. Tuż przed wejściem w życie przepisów okazało się, że z rynku może zniknąć nawet 1000 małych stacji, których właścicieli nie stać na wprowadzenie zmian (kosztuje to od 100 tys. do 300 tys. zł). Termin dostosowania do przepisów został wydłużony do końca 2013 r. Mimo tego szacuje się, że ok. 300 stacji zniknie z rynku. „Szerokiej drogi!”

LK

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe