17
2020
2011-02-15

Zimowo o Wilnie i o Polonii


„Zimowe spotkania Sokołowian”, organizowane przez Sokołowskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne stały się już tradycją. Tym razem uwaga gości koncentrowała się wokół „najbardziej polskiego miasta za granicą”.

Kolejną imprezę z cyklu zorganizowano w piątek 11 lutego w galerii Sokołowskiego Ośrodka Kultury. Sokołowskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne od lat czyni starania nie tylko o zachowanie kulturowego dziedzictwa naszego regionu, ale także o integrację osób pochodzących z naszego miasta.

Msza „pod Leninem”
- Nasze spotkania odbywają się od 10 lat, gościliśmy w różnych miejscach, m.in. w Suchej, w Chlewiskach czy Sterdyni. Zawsze staramy się łączyć przyjemne z pożytecznym – mówiła prezes STSK Wanda Wierzchowska. - Miłe – to zabawa, pożyteczne – pogłębianie naszej wiedzy. Dzisiaj takim tematem przewodnim jest Wilno. Mamy bezpośrednie kontakty z miastem i jego mieszkańcami. A na stołach są dziś wyłącznie tradycyjne litewskie potrawy.
O swoich pobytach na Litwie barwnie opowiadał ks. Dariusz Matuszyński, dyrektor Salezjańskiego Liceum Ogólnokształcącego w Sokołowie Podlaskim.
– Pierwszy raz w Wilnie znalazłem się w 1990 roku. Dopiero tworzyły się nowe granice. Swoją pierwszą mszę świętą odprawiałem tam, mając w tle… pomnik Lenina – wspominał. - Byłem Litwą i ludźmi tam mieszkającymi zauroczony. Chciałem tam zostać, ale przełożeni skierowali mnie do Łodzi.
Później, pracując w Suwałkach, ks. Matuszyński organizował piesze pielgrzymki do Wilna.
- Zorganizowanie pielgrzymki 1200-osobowej, międzynarodowej grupy w czasach, gdy daleko było jeszcze do członkowstwa obu krajów w UE to był nie lada wyczyn. Borykaliśmy się z wieloma trudnościami. Od tych, związanych z uzyskaniem odpowiednich pozwoleń, po typowo logistyczne – wspominał. – Wszystko, oprócz chleba, musieliśmy zabierać ze sobą. Ciągnęliśmy 8 kuchni polowych. Na Litwie spotykaliśmy się z ogromnie ciepłym przyjęciem ze strony Polaków. Byli spragnieni informacji o kraju i chcieli usłyszeć polski język. Choć pielgrzymi byli zmęczeni trudami wędrowania, zawsze ich prosiłem: rozmawiajcie z nimi o Polsce. Oni naprawdę tego potrzebują. Do dziś, mimo wielu różnych obowiązków staram się by choć na jeden dzień dołączyć do pielgrzymów i przejść z nimi odcinek trasy do Wilna. Bo to niezwykłe przeżycie.

Dzielą się książkami
Na piątkowym spotkaniu mowa też była o zorganizowanej przez STSK akcji „Podziel się książką”. Dzięki niej publikacje zebrane w Sokołowie trafiają do polskich placówek za wschodnią granicą.
- W ostatnich latach woziliśmy książki do litewskich Ciechanowiszek i Mościszek. To miejscowości, z których młodzież przyjeżdżała do Serpelic, na organizowane przez STSK obozy językowe – przypomniała Ewa Chadaj. – Spotykaliśmy się z bardzo ciepłym przyjęciem, z taką prawdziwą kresową gościnnością. I widzieliśmy, jak wielką radość sprawiamy Polakom tymi książkami.
- Dla polskiej młodzieży zza wschodniej granicy pobyt w Serpelicach to niezwykłe przeżycie. Kontakt z polską kulturą i językiem sprawia im ogromną radość – dodała Agata Grzyb. - Dziękujemy naszym przyjaciołom, sponsorom oraz panu senatorowi Waldemarowi Krasce za przychylność i pomoc finansową w organizowaniu obozów.

Upomnieć się o ich prawa
- Cieszę się, że STSK jest tak aktywne, że pamięta o naszych rodakach na Wschodzie. Senat ma w swoich zadaniach dbanie o Polonię, temat jest mi więc w szczególny sposób bliski – mówił senator Waldemar Kraska. – Codziennie dostaję po kilka maili z prośbą o pomoc Polakom za granicą. Nasi rodacy z Litwy chcą, byśmy upominali się o ich prawa. Naprawdę trzeba pochylić głowę nad ich niedolą. Za umieszczanie polskich nazwisk na tabliczkach na domach grożą kary finansowe. Polacy nie mają szans na atrakcyjną pracę – albo muszą zakładać swoje firmy, albo godzić się na podrzędne stanowiska. Litwini są nastawieni przeciwko Polakom. Dlatego nam nie wolno o nich zapominać. Jeśli możecie Państwo, piszcie petycje w obronie praw naszych rodaków na Litwie – dodał senator.
Goście spotkania obejrzeli też prezentację zdjęć starego Wilna oraz materiały o działaniach STSK. Otrzymali też specjalne okolicznościowe publikacje, m.in. z tradycyjnymi przepisami kuchni litewskiej.
TEKST/FOT. BOŻENA GONTARZ

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Walczmy o naszych! Może wzorem Marszałka, trzeba ruszyć na Wilno???

Józek
2011-02-16 11:07:47
Strona 1/1






Dane kontaktowe