16
2020
2013-08-23

Z drugiej strony


 Żyje się nam coraz trudniej, wszystko drożeje. I to wbrew głoszonym opiniom, że średnia krajowa wzrasta.

Inflacja rośnie, a co za tym idzie, rosną ceny przede wszystkim żywności, opłaty, leki. Bezrobocie zamiast maleć rośnie lub w najgorszym przypadku utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie. Mury szkół i uczelni opuszczają młodzi ludzie, nawet bez prawa do  zasiłku dla bezrobotnych. Starsi, schorowani ludzie często muszą wybierać: wykupienie  przepisanych leków czy  też zakup żywności. Zaciskanie pasa w związku z tym staje się stałą, comiesięczną czynnością. Zastanawiamy się, czy ci, którzy uważają, że kryzys w kraju zanika, są aż tak bardzo oderwani od rzeczywistości. Wmawianie, że teraz może być już tylko lepiej, to stały rytuał rządzących. A zwykli obywatele widzą co innego. Firmy zamiast zatrudniać, zwalniają. A i wyjazdy za granicę do pracy też nie zawsze stają się alternatywą. – Jak związać koniec z końcem, gdy ma się kilkaset złotych emerytury czy renty? Praca za pięć złotych za godzinę. Ile godzin muszę wypracować, żeby zarobić jakieś godne pieniądze, doby nie starczy? Na leki wydaję więcej niż  połowę emerytury, opłaty, a za co kupić o jedzenie, żeby przeżyć? Pracy szukam już ponad rok, niestety albo nie ma, albo każą się dowiadywać za jakiś czas? I co dalej? To tylko niektóre wypowiedzi zwykłych, spotkanych na ulicy ludzi.
Nie najlepiej żyje się również drobnym rolnikom. Nie opłaca się sprzedaż zboża, mięsa, powoli upadają niewielkie hodowle, które są na granicy opłacalności. Jeżeli nic się nie zmieni, może upaść kilkaset tysięcy gospodarstw rolnych. 
I nikomu wcale nie jest do śmiechu. Ostatnie badania opinii publicznej pokazują, że spośród wszystkich zachowań najbardziej potępiamy wyzysk pracowników przez ich pracodawców i bicie dzieci. Odpowiednio 96 i 94 procent. Dalej idą zaniedbywanie obowiązków w pracy, zdrady małżeńskie, aborcja i przekraczanie prędkości podczas jazdy.
 W ostatnim tygodniu znów obrodziło pijanymi na drodze. Mimo wielu apeli, prowadzonej profilaktyki i kar, liczba siadających za kółko lub też rower nie zmniejsza się, a wręcz falowo rośnie. Nie jest to zdrowy objaw, świadczy o braku odpowiedzialności i wręcz głupocie tych, którzy tak postępują. Powoli kończą się wakacje, dzieci i młodzież wrócą do szkół, będzie większy ruch zarówno w mieście, jak i drogach. Uważajmy więc, szanując zdrowie swoje, jak i innych. 
 
LESZEK KOPER

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe