28
2019
2012-03-12

Wyjątkowe spotkanie z biskupem Dydyczem


- Sprawując urząd burmistrza Sokołowa Podlaskiego od 1998 roku współpracuję z księdzem biskupem. Przez ponad 13 lat odbieram wyrazy wsparcia i sympatii dla naszego miasta i jego mieszkańców oraz dla działań podejmowanych przez samorząd miejski w różnych dziedzinach - mówił burmistrz Bogusław Karakula przed wręczeniem biskupowi Dydyczowi tytułu honorowego obywatela Sokołowa. - Widzę troskę biskupa o losy naszego państwa i naszej małej ojczyzny, o warunki życia każdej społeczności lokalnej. Widzę, jak bardzo leżą na sercu jego ekscelencji problemy wielu środowisk i każdej rodziny. Stąd tak wiele różnych inicjatyw księdza biskupa w naszym mieście. Ksiądz biskup Antoni Pacyfik Dydycz od czasu rozpoczęcia posługi biskupiej w diecezji jest bardzo blisko związany z miastem Sokołów Podlaski. Decyzją księdza biskupa w Sokołowie powstał Dom Miłosierdzia im. Jana Pawła II prowadzony przez Caritas Diecezji Drohiczyńskiej. Otwarcie tego Domu było możliwe dzięki przekazaniu przez samorząd miejski obiektu, ale przede wszystkim dzięki wyasygnowaniu przez Caritas diecezjalną znacznych środków finansowych na remont kapitalny połączony z modernizacją i adaptacją budynku po byłym szpitalu. W efekcie pozytywnych wspólnych działań samorządu i księdza biskupa w Sokołowie Podlaskim skupia się w różnorodnych formach bogata działalność organizowana przez Caritas dla różnych środowisk całej diecezji.

 

Drugi dom

- Na szczególne uznanie zasługuje stałe zainteresowanie biskupa życiem nie tylko religijnym, ale także społecznym i gospodarczym w mieście - podkreśla burmistrz. - Dowodem tego jest osobisty udział księdza biskupa w organizowanych w Sokołowie Podlaskim uroczystościach patriotycznych z okazji świąt, poświęcenia ważnych obiektów oraz wydarzeniach kulturalnych i sportowych. Wielu z nich osobiście patronuje, nadając im odpowiednią rangę i charakter. Jest inicjatorem wielu ciekawych i potrzebnych w naszym mieście przedsięwzięć służących kultywowaniu tradycji, wielokulturowości, poznawaniu prawdziwej historii Podlasia. W swojej pracy duszpasterskiej daje wyraz troski o dobre wychowanie młodzieży w duchu wiary i poszanowania godności ludzkiej, o kształtowanie religijnych i patriotycznych postaw, a także zabiega o zaszczepienie najważniejszych wartości w sokołowskich rodzinach. Stąd też bardzo aktywna działalność w naszym mieście Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Akcji Katolickiej, parafialnych kół Caritas oraz innych organizacji katolickich. Codzienna posługa i praca księdza biskupa jest wyrazem troski i życzliwego wsparcia dla całej wspólnoty. To właśnie w Sokołowie Podlaskim ksiądz biskup w ciągu roku sprawuje wiele liturgii eucharystycznych, uroczystości religijnych w podniesionym do rangi konkatedry kościele pod wezwaniem Niepokalanego Serca Najświętszej Marii Panny. U nas ma swój drugi dom - ciepły i przyjazny pośród życzliwych sobie grup społecznych i mieszkańców miasta. Darem dla Sokołowa z rąk biskupa jest Ołtarz Papieski przeniesiony z błoń drohiczyńskich po wizycie Ojca Świętego Jana Pawła II w Drohiczynie 10 czerwca 1995 roku. Jest to nie tylko miejsce spotkań religijnych, ale przede wszystkim drogocenna pamiątka po błogosławionym papieżu Polaku. Biskup, będąc jednym z nas, nie pozostaje obojętnym wobec ważnych spraw. Zawsze możemy liczyć na pomoc i wsparcie Ekscelencji. Niech tytuł honorowego obywatela Sokołowa Podlaskiego będzie symbolicznym wyrazem uznania zasług jakie położył biskup dla społeczności sokołowskiej i dowodem naszej wdzięczności.

 

Wybór serca

Zanim jednak wręczono biskupowi tytuł honorowego obywatela miasta odbyło się spotkanie z cyklu "Tu pozostać muszę", którego biskup Antoni Pacyfik Dydycz był głównym bohaterem. "Tu pozostać muszę" to cykl spotkań organizowany przez Sokołowski Ośrodek Kultury dla zaprezentowania postaci, które na trwałe wpisały się w krajobraz życia kulturalnego i społecznego miasta i jego okolic. Nazwa tego cyklu została zapożyczona z tytułu wiersza Lucyny Woźnicy, który autorka recytowała podczas swego wieczoru poetyckiego. Spotkanie to dało impuls do organizacji kolejnych wieczorów poświęconych ludziom, którzy poprzez swoją twórczość bądź aktywność społeczną wzbogacają kulturę miasta, wychowują pokolenia i inspirują do działania. Spotkania te okazały się doskonała formą integracji środowiska twórczego i społecznikowskiego. Przyniosły niezapomniane chwile radości i głębokich wzruszeń, przeżywanych w niepowtarzalnej, rodzinnej atmosferze. - Bohaterów tych spotkań było już siedemnastu. I wszyscy są nam bliscy, dobrze znani, szanowani, lubiani, związani z naszym miastem - zapewnia dyrektor SOK, Maria Koc. - "Tu pozostać muszę" nie dlatego, że zmuszają mnie do tego jakieś okoliczności. To jest wybór serca.

Biskup Antoni Pacyfik Dydycz urodził się w 1938 roku w Serpelicach. Ukończył Gimnazjum Biskupie im. św. Stanisława Kostki w Lublinie. W latach 1957-1963 studiował w Wyższym Seminarium Duchownym Kapucynów w Łomży. 26 sierpnia 1961 złożył wieczyste śluby zakonne w Nowym Mieście nad Pilicą, a 29 czerwca 1963 przyjął w Łomży święcenia kapłańskie. W 1963 został katechetą w Lublinie, jednocześnie uzupełniał studia w dziedzinie socjologii na KUL. W 1994 obronił doktorat na Wydziale Historii UMK w Toruniu. Niezależnie od pracy katechetycznej i duszpasterskiej w środowisku akademickim pełnił wysokie funkcje we władzach zakonnych. W latach 1976–1982 był przełożonym Warszawskiej Prowincji Kapucynów, a w latach 1982–1994 generalnym definitorem zakonu w Rzymie. Został mianowany biskupem drohiczyńskim 20 czerwca 1994 roku, a konsekrowany na biskupa w katedrze drohiczyńskiej 10 lipca 1994 roku. Chociaż mieszkał w wielu miastach, również za granicą, to w końcu powrócił na Podlasie.

 

Pomóc "Solidarności"

Podczas spotkania biskup chętnie dzielił się swoimi wspomnieniami. - Pamiętam, a być może to moje ciotki mi to wmówiły i zasugerowały, że jak mój ojciec odchodził, gdy w sierpniu 1939 roku został zmobilizowany, to pochylił się nad kołyską, aby mnie pożegnać - mówi biskup Antoni Pacyfik Dydycz. - Wojna wszyscy wiemy jak wyglądała. Na szczęście nie pamiętam, aby nasza rodzina cierpiała z powodu głodu. Mieliśmy niewielki kawałek pola. Ojciec był też szefem zaopatrzenia w sklepie spółdzielczym, który w Serpelicach mieszkańcy zorganizowali jeszcze przed wojną. Jeździł po zaopatrzenie do Białej Podlaskiej drogą przez las, co napawało nas lękiem. Baliśmy się, żeby nikt go po drodze nie napadł. Na szczęście do niczego takiego nie doszło. W czasie wojny nikt z najbliższych nie zginął. Ojciec należał do Armii Krajowej. Zaraz po wojnie legitymację AK-owską zakopał. Musiał to ukrywać nie przed Niemcami, tylko przed rzekomo "swoimi". Próbowaliśmy ją po latach odnaleźć, żeby mieć pamiątkę, ale już nam się nie udało.

Pierwsza szkoła do jakiej chodził przyszły biskup to szkoła w Serpelicach. - Moja mama była wtedy woźną, zajmowała się różnymi sprawami związanymi ze szkołą, jak np. paleniem w piecach, dbaniem o to, aby uczniom było ciepło - wspomina biskup. - W tamtych czasach nikomu nie przychodziło do głowy, aby iść na wagary, rezygnować z lekcji, chociaż było to dość łatwe, bo budynek szkoły znajdował się w zalesionym terenie. Do Lublina wyjechałem gdy miałem 14 lat. To wiązało się już z decyzją o kapłaństwie.

Duże wrażenie wywarła na młodym Antonim książka "Bez oręża" Zofii Kossak-Szczuckiej. Autorka opisuje w niej jedną z ostatnich prób odzyskania Grobu Świętego, a także tragicznie zakończoną krucjatę dziecięcą w XIII wieku. Krucjata dziecięca to mieszanina faktów i fikcji, uwieczniona w średniowiecznych kronikach jako wyprawa krzyżowa dzieci, które przez samą czystość serca miały oswobodzić Ziemię Świętą z rąk muzułmanów. Na kartach powieści przewija się postać św. Franciszka z Asyżu, który daje świadectwo prawdziwej siły ducha, zdolnej osiągać cele w sposób znacznie bardziej skuteczny, aniżeli walka orężna.

Kolejnym ważnym elementem w życiu biskupa był pobyt w Warszawie i obserwowanie rodzącej się "Solidarności". - Nie można nam było angażować się bezpośrednio w te wszystkie sprawy, ale trudno było też milczeć - wspomina. - Organizowaliśmy wieczory, na które przychodzili opozycjoniści, ludzie kultury.

 

Spotkania z papieżem

Biskup Antoni Dydycz dość wcześnie nawiązał kontakt z przyszłym papieżem Janem Pawłem II, gdy ten był jeszcze biskupem krakowskim. Stało się to za sprawą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. - Były tam wykłady z etyki filozoficznej, której to miał nas uczyć Karol Wojtyła - wspomina biskup Dydycz. - W praktyce wyglądało to jednak inaczej. Ze względu na obowiązki biskupa, szanse na jego przyjazd były znikome i często ktoś inny go zastępował.

Z czasem kontakty te stały się jednak coraz częstsze. Antoni Dydycz, będąc w Rzymie, wielokrotnie miał okazję spotkać się z papieżem i rozmawiać na temat Polski, jej sytuacji oraz tego, co dzieje się w innych krajach. Papież szczegółowo pytał go o Litwę przed swoją podróżą do tego kraju. W 1994 roku od kardynała Sodano dowiedział się, że Ojciec Święty rozważa mianowanie go biskupem drohiczyńskim. Aby móc przemyśleć dokładnie tę sprawę udał się na modlitwę. Po niej wyraził zgodę na tę nominację, mimo iż wcześniej zwrócił uwagę na to, że na tym terenie jest też biskup Jan Chrapek. Papież miał jednak dla biskupa Chrapka inne zadania i tym samym Antoni Dydycz został biskupem drohiczyńskim. O tamtej pory pełni swą posługę aktywnie biorąc udział w najważniejszych wydarzeniach na terenie diecezji.

Wieczór poświęcony biskupowi Antoniemu Pacyfikowi Dydyczowi trwał długo, ale był niezwykle interesujący. Spotkanie z biskupem prowadziła dyrektor SOK Maria Koc oraz zastępca dyrektor SOK Alina Simanowicz. Biskup obie panie nazwał swoimi aniołami. Podczas spotkania wielu artystów dedykowało biskupowi wykonywane przez siebie utwory. Na scenie Sokołowskiego Ośrodka Kultury pojawili się m.in. Paulina Toczyska, Dziecięce Studio Piosenki Rozśpiewane Nutki, Zespół Pieśni i Tańca Sokołowianie, Aneta Dziewulska, Schola Cantorum Sokoloviensis, Mirosław Grochowski i Zbigniew Orzełowski, Zespół Wokalny Voci Cantati. Niespodzianką dla widzów był występ Dariusza Kowalskiego, aktora znanego choćby z serialu "Plebania", który wykonał program artystyczny poświęcony Cyprianowi Kamilowi Norwidowi. Norwid to jeden z ulubionych poetów biskupa Dydycza. Biskup lubi też cukierki "krówki", które tego dnia były rozdawane wśród zgromadzonych gości.

Na zakończenie spotkania liczne delegacje składały biskupowi podziękowania za dotychczasową posługę i zapraszały do uczestnictwa w kolejnych wydarzeniach organizowanych w Sokołowie Podlaskim.

 

Katarzyna Markusz

« wróć | komentarze [6]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Po co mowa ,że mało przygotowane. Przecież to dzieci, za odwagę to już brawa się należą, a przecież mało takich. Większość to gry na komputerze.

widz
2012-03-21 17:46:12

Aktor świetny, impreza też, tylko te dzieci na początku marnie przygotowane. brakuje pani Korzeniewskiej

wacek
2012-03-21 15:03:21

Gad w mieście.

fe
2012-03-17 17:22:48

Albo mi się wydaje albo w kulturze więcej ostatnio się dzieje?

obserwator
2012-03-14 20:19:57

Może chodzi o 15 marca

ulek
2012-03-13 19:45:43

byłem i jestem pod wrażeniem. Świetna organizacja tak trzymać no i ten Człowiek dużo robi dobrego więcej takich gości. wszystko było ok z wyjątkiem tego aktorzyny mi do gustu nie przypadł, ale to tylko moje zdanie.

bylem tam
2012-03-12 21:34:53
Strona 1/1






Dane kontaktowe