17
2020
2010-11-09

Współpraca gmin z korzyścią dla mieszkańców


Mieszkańcy trzech gmin – Paprotni, Przesmyk i Repek, na terenie których wodociągami administruje Związek Komunalny Paprotnia, mają najtańszą wodę na Mazowszu, a być może i w Polsce. Za metr sześcienny płacą tylko 1,6 zł. Do tego woda jest doskonałej jakości, lepsza niż część tych, które można kupić w sklepach. Jak to możliwe?

Związek Komunalny Paprotnia zajmuje się eksploatacją wodociągów, kanalizacji i przydomowych oczyszczalni ścieków na terenie trzech gmin: Paprotni, Przesmyk i Repek. Dwie pierwsze leżą na terenie powiatu siedleckiego, Repki – terytorialnie przynależą do powiatu sokołowskiego. Granice administracyjne nie przeszkadzają jednak samorządom w kontynuowaniu współpracy, z której największe korzyści czerpią mieszkańcy.

Do 76 miejscowości!
Na obszarze, który terytorialnie obejmuje ZK Paprotnia jest ponad 246 km wodociągów doprowadzonych do 76 miejscowości, ponad 3 tysiące odbiorców i pięć ujęć wody. Z ujęcia w Paprotni dociera ona aż do 56 miejscowości. Związek ma w swojej pieczy także oczyszczalnię ścieków w Repkach i małe, przydomowe oczyszczalnie ścieków, które powstały na terenie gminy Przesmyki. W najbliższej przyszłości dojdzie do tego kolejny, duży obiekt.
- Oczyszczalnia w Hołubli, na budowę której gmina pozyskała fundusze unijne już praktycznie stoi. Podłączonych zostanie do niej osiem miejscowości z naszej gminy – mówi Stanisław Ładziak, wójt gminy Paprotnia.
Z kolei Repki są właśnie w trakcie rozstrzygania przetargu na budowę 423 przydomowych oczyszczalni na terenie gminy. Samorząd zdecydował się na takie rozwiązanie, gdyż budowa tradycyjnej sieci kanalizacyjnej, z uwagi na rozproszoną zabudowę w gminie, byłaby niezwykle kosztowana. Na tą, rozłożoną w czasie na trzy lata, inwestycję udało się pozyskać prawie 4 mln zł dofinansowania z unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Mieszkańcy pokryją tylko 15 procent kosztów budowy przydomowych oczyszczalni.

Trzeba było zmian...
Pierwsze wodociągi we wspomnianych trzech gminach powstały jeszcze w latach 60. Miały one jednak małą wydajność. Mieszkańcy zaś mieli ogromne problemy z zaopatrywaniem się w wodę. Jak wynikało z pomiarów, na obszarach tych notowano najniższą ilości opadów w całym dawnym województwie siedleckim. W roku 1983 przeprowadzono pierwsze odwierty trzech studni w Paprotni i okazało się, że są tam na tyle duże zasoby wody, że można myśleć o zaopatrywaniu z tego ujęcia znacznej liczby miejscowości.
Przed 1990 rokiem wodociągami zajmował się Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, później obowiązki te przejął Międzygminny Związek Wodociągów i Kanalizacji Wiejskiej w Węgrowie. Ten ostatni spotykał się jednak z zarzutami, że poza zbieraniem opłat za wodę – robi niewiele.
- Od początku lat 90. dążyliśmy do tego, by odłączyć się od Węgrowa i przejąć wodociągi. Chodziło o sprawniejsze zarządzanie nimi i inwestycje – wspomina Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz, wójt gminy Repki. – Były jednak spore opory ze strony ówczesnych władz gminy Paprotnia. Związek Komunalny Paprotnia, którego statut został zarejestrowany w 1995 r. oficjalnie rozpoczął funkcjonowanie w roku 2000. Konkretne działania były możliwe dopiero po tym, jak wójtem został Stanisław Ładziak. On pchnął sprawy we właściwym kierunku.

Tania i dobra
O tym, jak dużym problemem może być sprawa zaopatrzenia w wodę doskonale wiedzą chociażby mieszkańcy sąsiadującej z Repkami gminy wiejskiej Sokołów Podlaski. Temat wodociągów i skargi mieszkańców pojawiają się na większości sesji rady gminy. Ci, którzy korzystają z wody czerpanej z ujęcia w Czerwonce narzekają na jej jakość. A płacą tyle samo, co mieszkańcy, którzy są zaopatrywani w znacznie lepszą wodę dostarczaną przez sokołowski PUIK. Cena należy do najwyższych w regionie i sięga 3,20 zł za metr sześcienny.
- Zaopatrzenie mieszkańców w wodę to główny cel działalności ZK Paprotnia – mówi wójt Stanisław Ładziak. – Obecnie mamy najtańszą wodę w województwie mazowieckim, a być może i w Polsce. Mieszkańcy płacą 1,6 zł za metr sześcienny. W dodatku jest ona bardzo dobra, zawiera dużo minerałów. Można powiedzieć, że z kranów płynie woda mineralna najwyższej jakości. Dodać należy, że współpraca naszych gmin pozwoliła na realizację ważnych inwestycji dla poprawienia jakości obsługi odbiorców. Niedawno przeprowadzona została modernizacja ujęcia wody w Paprotni, kupione zostały tam też nowe urządzenia. To zadanie wykonane zostało z funduszy własnych oraz dzięki wsparciu z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Związek Komunalny zakupił też do wszystkich pięciu stacji, działających na obszarze trzech gmin agregaty prądotwórcze. To niezwykle ważne, jeśli chodzi o zapewnienie ciągłości dostaw wody, zwłaszcza podczas poważnych awarii energetycznych. A o nie – zwłaszcza przy takich kaprysach pogody, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich latach – nietrudno.

Wody nie zabraknie
O sieci wodociągowej, którą administruje związek najwięcej może powiedzieć Mieczysław Ślaz – główny specjalista ds. eksploatacji ZK Paprotnia.
– To mózg całego przedsięwzięcia. Wodociągami zajmuje się od wielu lat, w związku pracuje od początku jego istnienia. Zna najdrobniejsze szczegóły techniczne i przebieg sieci tak, że nie są mu potrzebne mapy – mówią o nim wójtowie.
Mieczysław Ślaz podkreśla, jak ważna logistycznie była modernizacja ujęcia wody w Paprotni. – Stare pompy wymienione zostały na najnowocześniejsze obecnie zestawy pompowe firmy Grundfos. To wiąże się z mniejszą awaryjnością na głównej magistrali oraz na sieci wodociągowej – podkreśla. – Mamy teraz stałe ciśnienie u odbiorców na całej linii. Przeprowadzona została także modernizacja dwóch z trzech studni w Paprotni. Zbiornik wyrównawczy, który stanowi rezerwuar wody na wypadek jej gwałtownego, zwiększonego poboru mieści 600 metrów sześciennych.
Czy nie ma ryzyka, że przy dużych upałach i suszy problemy z dostawą wody jednak wystąpią? – Po modernizacji ujęcia, jesteśmy zdecydowanie lepiej przygotowani do takich sytuacji – podkreśla Mieczysław Ślaz. – Latem pobór wody to około 2 tysięcy metrów sześciennych na dobę, zimą spada on do około tysiąca. Rekordowe ilości notowaliśmy w okresie letnim dwa lata temu. Były to ponad 3 tysiące metrów sześciennych na dobę. Mieliśmy wtedy problemy z dostawami, zwłaszcza wieczorami, gdy ludzie masowo podlewali ogródki. Ale przy nowych urządzeniach – nie powinno ich już być.

Sprawnie zarządzany
Związek ma siedem etatów, działa więc bardzo oszczędnie. Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz podkreśla, że kluczem do sprawnego funkcjonowania ZK Paprotnia jest jego struktura organizacyjna.
- To dzięki fachowości zarządzania nim, mamy tak dobre efekty. Zarząd związku tworzą wójtowie trzech gmin. Prezesem jest wójt Paprotni Stanisław Ładziak, który jest na miejscu i dba o wszystko. W skład Zgromadzenia wchodzą wójtowie oraz przewodniczący poszczególnych rad gmin. Komisję rewizyjną natomiast tworzą przewodniczący komisji rewizyjnych trzech rad gmin. I wszyscy mamy jeden wspólny cel: dostarczyć dobrą i tanią wodę mieszkańcom.
INFO/FOT. BOŻENA GONTARZ

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe