32
2019
2017-02-12

Wolontariusz – to brzmi dumnie


Miejskie schronisko w Sokołowie Podlaskim – miejsce, w którym pomimo utrzymujących się ujemnych temperatur wyjątkowo łatwo znaleźć ciepło. Wszystko za sprawą wolontariuszy, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas, aby pomóc tym najbardziej bezbronnym – zwierzętom.

Schronisko w Sokołowie Podlaskim istnieje od 2004 roku. Roczny koszt jego utrzymania – pokrywany z budżetu miasta – opiewa na około 40 tys. zł. Jak łatwo się domyślić, najcięższym okresem dla tego miejsca jest okres zimowy, kiedy temperatury spadają poniżej zera.
Do zimy trzeba się przygotować dużo wcześniej. W roku 2016 wymieniliśmy wszystkie budy na nowe – są ocieplone styropianem. Ponadto, na bieżąco mieszkańcy dostarczają nam słomę do dodatkowego ocieplania budy, jeżeli ujemne temperatury utrzymują się dłuższy czas. Poza tym bardzo ważne jest zapewnienie zwierzętom ciepłej wody, ponieważ woda w miskach szybko zamarza, trzeba ją kilka razy dziennie wymieniać. Bardzo ważne jest też zapewnienie ruchu zwierzętom, żeby nie przebywały w klatkach przez cały dzień – wyjaśnia Szymon Leśniczuk, inspektor ds. gospodarki komunalnej w Urzędzie Miasta Sokołów Podlaski.
Obecnie w schronisku przebywa 21 psów. Niestety liczba czworonogów znacząco powiększa się w okresie wakacyjnym. Pomimo medialnych akcji problem porzucania zwierząt jest wciąż aktualny, co potwierdza Szymon Leśniczuk:
Najwięcej zwierzaków trafia do nas w okresie letnio-wakacyjnym. Najczęściej są to interwencje poprzedzone telefonami mieszkańców – zgłaszają nam, że jakiś piesek błąka się w danej okolicy i wymaga pomocy. W takiej sytuacji staramy się jak najszybciej go odłowić i umieścić w schronisku. Często dostajemy również psy z kolizji drogowych – wtedy otrzymujemy zgłoszenie z Policji lub Straży Pożarnej. Po odłowieniu zwierzak w pierwszej kolejności podlega kwarantannie około siedmiu dni. Jeżeli jego stan wymaga leczenia –poddawany jest leczeniu przez weterynarza. Następnie zwierzęta są odrobaczane, odpchlane, szczepione przeciwko wściekliźnie i zaczipowane. Równocześnie zaczynamy szukać dla nich nowego domu.
Miasto stara się na bieżąco modernizować schronisko - w 2016 roku wymienione zostały wszystkie budy, wcześniej wymieniono podłoża, aby zwierzaki nie biegały po błocie. Również w roku 2016 Urząd Miasta udostępnił konto bankowe, na które chętni mogą przeznaczać środki finansowe, aby pomóc funkcjonować schronisku. Dzięki hojności darczyńców w ubiegłym roku udało się zabrać około 4 tys. zł, z czego sfinansowana została wymiana części kojców na nowe. W obecnym roku Urząd Miasta ma zamiar kontynuować te działania i wymienić resztę kojców. Ogromną pomoc okazują placówki oświatowe, m.in. szkoły i przedszkola, które organizują akcje, polegające na zbieraniu karmy dla czworonogów przebywających w schronisku. Nieocenieni są także wolontariusze.
Mamy stałą grupę wolontariuszy. Bardzo nam pomagają – zbierają karmę, szukają sponsorów i różnych darczyńców. Prócz tego zajmują się adopcją, jej promocją, zamieszczaniem ogłoszeń na portalach społecznościowych –bardzo skutecznie. W zeszłym roku oddaliśmy do adopcji 67 psów – informuje Szymon Leśniczuk.
Na co dzień w schronisku w Sokołowie Podlaskim pracuje jedna osoba zatrudniona na pełen etat, jednak bez pomocy wolontariuszy byłoby bardzo ciężko. To oni docierają do ludzi za pomocą portali społecznościowych, publikują zdjęcia czworonogów, starają się znaleźć im jak najlepszy dom, w którym znajdą tak bardzo im potrzebne ciepło i troskę.
Nam też zależy na tym, żeby ten pies miał się dobrze, nie trafił do ludzi którzy za dwa-trzy tygodnie go wyrzucą . Niestety zdarzały się takie sytuacje. Staramy się chociaż w pewnym stopniu zweryfikować czy warunki będą właściwe, czy pies nie będzie stał na dwumetrowym łańcuchu przez całe swoje życie. – podkreśla Szymon Leśniczuk. – Jeżeli ktoś chce pomagać nam bezinteresownie to zapraszamy do Urzędu Miasta.


 Fot. FB Schronisko dla psów w Sokołowie Podlaskim
PJoF

« wróć | komentarze [23]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Opieka weterynarza jest do bani

Tomek
2017-02-20 19:31:18

Doktor ludwiczak nie miał czasu na sterylke mojej suczki ze schroniska tylko przekładał terminy wiec zdecydowałam się zapłacić u innego juz lekarza

Ola
2017-02-20 17:45:29

Ludwiczak nie ma czasu na sterylki jak poszłam z psem ze schroniska to przekładał wizyty ostatecznie zdecydowałam się zapłacić u innego lekarza

Ola
2017-02-20 17:36:25

Zawadzki to ma lepkie ręce i zniechęca do sterylizacji. Dla niego to zysk aby psy się rozmnażały. Mojej ciotce nagadał, że jest 50% szans na przeżycie podczas sterylizacji, co to za wiedza? czy on w ogóle ma kfalifikacje na tym stanowisku?

dEzHGR
2017-02-18 17:16:10

dlaczego Urząd Miasta trzyma na stanowisku opiekuna schroniska osobę bardzo nie kompetentną, bez serca i zaangażowania? dlaczego przymyka się oczy na dobro zwierzaka? a toleruje takiego aroganta? Ludzie obudźcie się!

Waldek
2017-02-18 17:09:28

Zawadzkiego zwolnić z pracy! nie nadaje się do opieki nad zwierzętami!!!

Tomek
2017-02-18 17:01:40

Sterylizacja panowie to takie- czary mary co likwiduje 70% bezdomności wśród psów.Że też trudno to pojąć tym co w pierwszej kolejności pojąc powinni.

Celina
2017-02-17 22:22:40

Zawadzki jak i Leśniczuk,obaj tacy sami biorą wynagrodzenie za fri,za nic za siedzenie na dupie.a wolontariuszki odwalają cała robotę,,,,,,,, dac wynagrodzenie tym dziewczynom i lepiej by zadbały o wszystko jak z tymi panami,żal mi takich ludzi,do zamiatania ulic z takimi,do prac społecznych,,

Mietek
2017-02-17 17:29:43

Dziwię się Burmistrzowi, który podobno lubi zwierzęta, że toleruje Zawadzkiego na stanowisku opiekuna schroniska, jak ten te psy ma głęboko w ......Nie ogarniam tego

Krzysiek
2017-02-16 14:01:31

Dziwię się Burmistrzowi, który podobno lubi zwierzęta, że na opiekuna schroniska dopuszcza Zawadzkiego, który ma te psy serdecznie w ......Nie ogarniam tego.

Krzysiek
2017-02-16 11:51:35

Szymon Leśniczuk jak i Urząd Miasta udają że wszytko jest wporządku,ok.Jednak to nie prawda,siedza na ciepłych posadkach spijają kawusie a wolontariuszki odwalają całą ciężką prace,niestety moga tylko w wekendy,a pies potrzebuje codziennie jeść,pic i sprzątniety powinien mieć kojec.Kiedyś przejeżdżając koło schroniska wyśledziłam pana Leśniczuka kiedy to wjeżdżał na teren schroniska,przystanęłam na poboczu,równo z zegarkiem w ręku ten pan był tylko 5 minut w schronisku w lipcu w upalny dzień.Zainteresowałam się co on tam robił,otóż nic !!!!Upał 38 st a psów kojce niskie nagrzana blacha,puste miski bez wody,smród,odór niesamowity,nie sprzątnięte kojce od kup.Nie wiem za co ten pan bierze pensje??Druga sprawa Urząd Miasta wie doskonale na bieżąco jest informowany o potrzebach w schronisku a mimo tego bagatelizuje te problemy.Wszystkie zasługi sobie przypisuje,zakup bud,jedzenia,leczenie a to jest nieprawda.Wszystko jest zakupione przez darczyńców,ludzi dobrego serca którym to los psów nie jest obojętny.Psy które przebywają w tym schronisku nie maja opieki lekarskiej,weteryniaryjnej.Weteryniarz jest tylko fikcyjnie,na papierze,a w rzeczywistości jego nie ma a jak jest to nadaje się tyko do leczenia krów albo królików,bladego pojęcia nie ma o leczeniu psów.Ostatnio dużo psów pozdychało bo nie mieli odpowiednej opieki medycznej,ale nie ma co się dziwić jeśli weteryniarz nie zna się na rzeczy.Urzędnicy obudżcie się !!!

Zosia
2017-02-15 20:03:50

Brawo panowie urzędasy! Brawo! Tylko Wam pogratulować dobrego samopoczucia z racji doskonale wypełnianych służbowych obowiązków. Nie dość, że dostarczacie nierzetelnych informacji to jeszcze nie potraficie dostrzec potrzeb Waszej placówki. Przejeżdżam tamtędy do pracy i często zaglądam do schroniska i jakoś rzadko widzę to dobro (wolontariuszki w dni robocze nie przychodzą) a jeżdżę o różnych porach. Los bezdomnych zwierząt nie jest mi obojętny. Od lat interesują mnie losy sokołowskiego schroniska. Diabli mnie biorą jak to czytam.

Wowka
2017-02-15 18:47:59

Dlaczego musiałam czekać prawie 2 m-ce na sterylizację suki? czy nie może to działać lepiej???? Czy nie mogę być od razu sterylizowane jak są w schronisku? to jest bez sensu!

Ala
2017-02-15 13:59:24

budy zostały zakupione ze zbiórek pieniędzy organizowanych przez wolontariuszy, żadna buda nie została kupiona z pieniędzy Urzędu Miasta. Byłam w schronisku niedawno, kojce są stare, dziurawe z drutami na wierzchu (poza nowymi), przecież psy mogą się pokaleczyć! może czas wymienić stare kojce na nowe? oczywiście większe?? Może UM zasponsoruje kilka?

Grzegorz
2017-02-15 13:55:45

Czytając ten artykuł można pomyśleć że to każde inne schronisko tylko nie sokołowskie.Poza wolontariatem nic dobrego się tu nie dzieje.Gospodarz i opiekun niewydolni.Małe zainteresowanie, małe chęci,znikome efekty.Przyłózcie się panowie do swoich służbowych obowiązków.A jeśli uda się wam wsadzić jeszcze trochę serca za koszule będzie niezle.

Agusia
2017-02-14 18:57:45






Dane kontaktowe