42
2019
2011-05-04

Wojewoda – to rząd bliżej społeczeństwa


Tak swoją rolę widzi wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, który w Sokołowie zwiedził zakłady mięsne i spotkał się z samorządowcami oraz z mieszkańcami. Później oglądał tereny wokół nadbużańskich wałów.

W spotkaniu zorganizowanym w sali konferencyjnej starostwa wzięli udział przedstawiciele władz powiatu, burmistrz Kosowa Lackiego, wójtowie z okolicznych gmin i mieszkańcy.

Ciąg dalszy nastąpi
- Koalicja PO – PSL zapewniła naszemu krajowi pewną stabilność na cztery lata, choć trzeba przyznać, że katastrofa smoleńska i letnia powódź z 2010 roku były niełatwym doświadczeniem – powiedział na wstępie wojewoda. - To, że tak wielkie wyzwania nie spowodowały destabilizacji aparatu państwowego dowodzi, że przez cztery lata udało się zapewnić pewną ciągłość rządzenia. Ale myślę, że dopiero pełne cztery lata rządów koalicji pozwolą na właściwą ocenę jej dokonań.
Wojewoda wspomniał tu o inwestycjach w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, zwanych potocznie „schetynówkami”.
– Po czterech latach widzimy, jak pozytywne efekty przyniosła nam jego realizacja – mówił. – Po tegorocznej edycji na terenie Mazowsza będziemy mieli około 900 km przebudowanych dróg. A liczę na to, że jeszcze kilka wniosków doczeka się realizacji.
Wojewoda zapowiedział, że „schetynówki” nie kończą się w tym roku. Będą kolejne edycje programu, umożliwiające samorządom uzyskanie 50-procentowego dofinansowania z budżetu państwa do budowy dróg.

Uratował trzy wsie
Wojewoda już wcześniej przekazał dobre wiadomości gminie Ceranów. Przypomniał o tym wójt Krzysztof Młyński.
- Dziękuję panu wojewodzie i całemu urzędowi wojewódzkiemu za sprawne załatwienie spraw związanych z zarządzaniem kryzysowym. Chodzi o przyznanie nam przez MSWiA pieniędzy na prace, które wykonaliśmy w styczniu. Nawożąc żwir i podwyższając drogę, udało nam się uratować trzy wsie przed zalaniem przez wodę i ewakuacją. A chodziło o około 300 osób i 500 sztuk bydła – mówił wójt. – Prace wykonywaliśmy zimą, gdybyśmy ich nie zrobili, mielibyśmy ogromny problem.
Władze gminy ryzykowały jednak tym, że nie dostaną zwrotu wysokich, bo przekraczających 600 tys. zł kosztów prac.
- Koniecznie chcę zobaczyć tą drogę, bo wzbudziła ona niemałą sensację. Było to bardzo nietypowe przedsięwzięcie: wał przeciwpowodziowy w formie drogi – mówił wojewoda -. Ale chcę podkreślić, że wójt Ceranowa postąpił tak, jak powinien w trudnych chwilach postąpić każdy odpowiedzialny samorządowiec. Nie patrzył na to, czy będą pieniądze, czy nie. Podjął decyzję, która uratowała trzy wsie. Mieliśmy dylemat, czy można sfinansować tą inwestycję w ramach działań kryzysowych. Ale udało się znaleźć pieniądze.

Wieloletnie zaniedbania
Radny powiatowy i członek zarządu powiatu Jan Godlewski poruszył z kolei temat odwodnienia dróg i melioracji.
- Rok 2010 był bardzo trudny. Mieszkańcy proszą nas, samorządowców o pomoc. A my, przy braku pieniędzy, nie możemy wiele zrobić – mówił.
- Wszyscy jesteśmy, niestety, mądrzy po szkodzie. Mieliśmy kilkanaście lat suchych i to spowodowało, że pojawiły się zaniedbania w gospodarce wodnej. I to poczynając od najniższego szczebla, czyli od spółek wodnych – aż do władz centralnych. Tych zaniedbań nie sposób usunąć bardzo szybko – przyznał Jacek Kozłowski. – Jeśli chodzi o pomoc, to drobne, lokalne podtopienia nie są uznawane za powódź. Dlatego tereny, jak chociażby takie jak w gminie Ceranów, nie mogą skorzystać z funduszy na usuwanie skutków powodzi.
Wojewoda podkreślił, że bardzo ważne jest uaktywnienie spółek wodnych. Widzi tu rolę do odegrania dla samorządów.
- W jednej trzeciej gmin na Mazowszu spółki wodne nie działają. W pozostałych dwóch trzecich ściągalność składek jest na poziomie 50 proc. – wyliczał wojewoda. – Oprócz zaniedbań, związanych z konserwacją istniejących urządzeń, są i inne problemy. Praktycznie zaniechano melioracji. A nowe inwestycje często powodowały niszczenie sieci drenacyjnych i ostatnio, gdy mamy dużo opadów, dało to o sobie znać. Ubiegły rok pokazał, że gospodarka wodna w Polsce jest źle zorganizowana i trzeba wprowadzić zmiany. I są już pewne propozycje w tym zakresie.

Ustrzelić bobra!
- Co z problemem bobrów? Niszczą nam drogi, wały przeciwpowodziowe. I praktycznie nic z nimi nie można zrobić, bo są chronione – mówił z kolei wójt Sterdyni Marian Zalewski.
- Co do bobrów, to musimy się nauczyć z nimi żyć. Są gatunkiem chronionym od lat międzywojennych. Ostatnio ich populacja się odbudowała – odpowiadał wojewoda Kozłowski. – To nie ochrona jest problemem. Zezwolenia na odstrzał bobrów są wydawane, tylko nikt z myśliwych nie chce do nich strzelać. Żadne koło łowieckie nie chce się tego podjąć. Z mięsem nie ma co robić, upolować też nie jest łatwo. A nawet jeśli uda się zlikwidować jedną rodzinę, to na jej miejsce przyjdą inne. Bo są do tego odpowiednie warunki. A co do wałów – bóbr kopie tylko wtedy, gdy ma wodę przy wale. Gdy woda do samego wału nie dochodzi – bobry go nie niszczą.
- Tu nie tyle chodzi o odstrzał, co o złagodzenie przepisów. W tej chwili nie możemy nawet rozebrać tam, które bobry zbudowały – włączył się do dyskusji burmistrz Kosowa Lackiego Jan Słomiak. – A koła myśliwskie nie chcą strzelać, właśnie przez te obostrzenia w przepisach. Bo muszą wyłapać, odstrzelić i oddać do utylizacji. A tymczasem ja przez to nie mogę uregulować rzeki, a woda zalewa budynki, w których mieszkają ludzie. Dlatego te przepisy trzeba złagodzić – dodał.

Ważne - zobaczyć
Z Sokołowa wojewoda pojechał do Ceranowa. Tam spotkał się z mieszkańcami i oglądał wały nad Bugiem, w tym także drogował, który uratował trzy wsie. Do Warszawy wyjechał dopiero przed 22.
- Ta wizyta była potrzebna. Inaczej podejmuje się decyzje zza biurka, w oparciu o dokumenty i informacje, a inaczej – gdy się to wszystko naocznie widziało – podsumowała wizytę  wojewody wicestarosta Marta Sosnowska.
TEKST/FOT. BOŻENA GONTARZ

« wróć | komentarze [10]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

"Rząd bliżej ludzi"...ale chyba tylko przed wyborami,bo póżniej im dalej,tym lepiej!Polska rzeczywistość niestety...

wiecha
2011-05-07 15:07:25

no jak to co mówił Krasnodębski? haha dał popis swoich umiejętności. Gadał coś o drzewie, o złodziejach, o odchodach świńskich. Przywoływał do tablicy redaktorki z Tygodnika, Wieści i Życia Siedleckiego. Przynajmniej rozruszał towarzystwo..

Marcel...
2011-05-06 20:26:38

Nie gorączkuj się kolego i nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków. Są dwie notatki prasowe o podobnym tytule : "Trzeci maja w Sokołowie Podlaskim, i "Trzeciomajowe święto w Sokołowie Podlaskim" i pod tym drugim tytułem znajdują się "zaginione" komentarze.

Czutelnik do Karola
2011-05-06 18:42:32

Jednak to zależna gazeta.Zdjęto komentarze dotyczące obchodów 3 Maja,stanu miasta i powiatu oraz tych co byli na zdjęciach.WSTYD!!!

Karol
2011-05-06 11:37:56

A co opowiadał Krasnodębski?

ciekawy
2011-05-05 16:51:37

Aj, ajajaj, pani v-ce z importu starosta. Fajnie, że powiedziała, znaczy - umie!!!

Tomek
2011-05-05 16:16:40

W lokalnym radiu słyszałem taką informacje i czytałem we wieściach, także coś tam napomknięte było o tym. Najlepszy popis dał p. Krasnodębski, ale przynajmniej się ludzie pośmiali.

W. Ratyński
2011-05-05 09:09:35

Informację o zaplanowanej na 27 kwietnia wizycie wojewody podaliśmy w Wieściach z 14 kwietnia na stronie 3. Jednak dopiero dzień przed wizytą otrzymaliśmy informację, że odbędzie się otwarte spotkanie, wraz z godziną i miejscem (zresztą i tak spotkanie zaczęło się dużo później).

ADMIN
2011-05-05 08:52:56

i tak sobie pokadzili poklepali po plecach a TY biedny narodzie zyi dalej i sie ciesz .... i miej to w d....e

jp
2011-05-04 22:24:55

A dlaczego nie było zaproszenia dla mieszkańców powiatu na spotkanie z Wojewodą Mazowieckim na łamach żadnej z gazet lokalnych, bo ja bym bardzo chciał porozmawiać z Wojewodą, a jest o czym. Starostowie i wójtowie zamiast siedzieć i słuchać musieliby beknąć za stan dróg powiatowych i gminnych. Chętnie bym przewiózł pana Wojewodę po tych "Schetynówkach" i zapytał, czy naprawdę buduje się "Schetynówki" tam gdzie są potrzebne. Może Wojewoda odniósłby się do sprawy wykształcenia urzędników samorządowych, bo jeden z mieszkańców gminy Jabłonna Lacka zarzucił mi w sądzie, że to przeze mnie ówczesny wójt gminy na wniosek Wojewody Mazowieckiego odwołał jego niedokształconą żonę ze stanowiska z-cy wójta i że to przeze mnie owa urzędniczka o mało co nie straciła nienależnie pobranego wynagrodzenia.

Krzysztof Suchecki
2011-05-04 22:18:26
Strona 1/1






Dane kontaktowe