31
2019
2011-04-15

W tym roku zrobić mogą niewiele


Członkowie zarządu powiatu i radni odwiedzili wszystkie gminy i obejrzeli, jak wygląda większość powiatowych dróg. Wnioski są niepokojące. Na remonty potrzeba około 70 mln zł

Powiat sokołowski administruje drogami, których łączna długość to blisko 500 kilometrów. Samorząd ma ograniczone fundusze na remonty dróg. W tym roku w budżecie na bieżące remonty zarezerwowano wstępnie 700 tys. zł. Potrzeby są… sto razy większe!

Wszędzie dziury
- Przez cztery dni zarząd powiatu wraz z szefem wydziału dróg w starostwie Tadeuszem Bednarzakiem robił inwentaryzację dróg. Byliśmy we wszystkich gminach, rozmawialiśmy z radnymi powiatowymi oraz burmistrzami i wójtami. Spisaliśmy wszystkie potrzeby – mówi starosta Leszek Iwaniuk. – Z naszych zestawień wynika, że na najpotrzebniejsze remonty i inwestycje potrzeba 70 mln złotych. Dwie ostatnie zimy miały fatalny wpływ na jakość naszych dróg, a ta ostatnia była szczególnie szkodliwa. Są miejsca, gdzie powstawały tzw. przełomy, gdy je usuwaliśmy – tworzyły się kolejne i to do dziś ma wpływ na drogi.
Jeśli chodzi o poszczególne gminy, to w najlepszym stanie – choć i tak dalekim od ideału – są drogi w rejonie Sterdyni i Bielan. Najgorzej jest na terenie gminy Sokołów Podlaski, gdzie na pilne remonty potrzeba 14 mln zł, w gminie Repki (potrzeba 10 mln) i Jabłonna Lacka (9 mln zł).

Tylko najpotrzebniejsze
Co mogą zrobić władze powiatu, gdy w budżecie jest kwota, która na niewiele wystarczy?
- Wraz z zarządem zdecydowaliśmy, że musimy robić najpotrzebniejsze rzeczy. Zaczniemy od przełomów, które muszą być zrobione, bo mogą doprowadzić do tragedii na drodze – podkreśla starosta. - Na bieżąco będą łatane dziury w asfalcie i nawożone żwirem drogi żwirowe. Drugą, ważną rzeczą, którą musimy się zająć, są odwodnienia dróg. Przeznaczymy na to około 800 tys. zł. Pieniędzy szukać będziemy, dokonując przesunięć w innych działach budżetu. Znaleźć je musimy, bo odwodnienie pozwoli w wielu przypadkach zapobiec dalszej degradacji dróg. W tym roku będziemy również robili projekty na inwestycje planowane w kolejnych latach. Obecnie powiat nie ma możliwości, by zaciągnąć kredyt na przeprowadzenie prac, gdyż nie pozwalają na to wskaźniki liczenia zadłużenia.

Będą schetynówki
Starosta podkreśla, że liczy na współpracę z samorządami gminnymi, ale…
- Z wójtami w sprawie dróg spotykaliśmy się w ostatnim czasie trzykrotnie. Owszem, deklarują oni współpracę przy remontach powiatowych dróg, ale zaznaczają, że w gminach również mają trudną sytuację finansową – mówi Leszek Iwaniuk. – Największym mankamentem jest to, że nie ma skąd pozyskać pieniędzy na takie inwestycje.
- Liczymy na kontynuację Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, tzw. schetynówek – dodaje wicestarosta Marta Sosnowska. – Wojewoda Jacek Kozłowski już oficjalnie potwierdził, ze program będzie kontynuowany w następnych latach. To daje nam szansę na zdobycie pieniędzy na zadania drogowe.
BOŻENA GONTARZ
FOT. K. MIŁKOWSKA

« wróć | komentarze [12]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Wielu jest takich jak "a.", którzy mają ciepłe posadki w urzędzie, bo już we wszystkich innych instytucjach się nie sprawdzili, a do tego w godzinach pracy odwalają swoje zlecenia z działalności gospodarczej i nikt tego nie zauważa!

A!
2011-05-09 17:44:04

Proszę dokładnie przeczytać mój komentarz, bo w kwestii funduszy unijnych, chodziło mi o to, że rolnik ma być rolnikiem, a urzędnik urzędnikiem podobnie jak minister ministrem. Nie trzyma się piętnastu srok za ogon, bo zawsze którejś się nie dopilnuje. Obywatelami drugiej kategorii, to w tym naszym kraju są zupełnie inni ludzie i jest ich niestety większość. Mają wykształcenie, wiedzę, zapał do pracy, ale nie mają kolesiów na właściwych stołkach. Przepisy rzeczywiście należałoby zmienić, a wtedy wyraz bezrobocie byłby tylko w słowniku języka polskiego.

P.O.
2011-04-21 14:34:56

To niech Pan zbiera podpisy pod obywatelskim projektem ustawy i zmienia te przepisy. Ale wtedy dla sprawiedliwości należałoby również zabronić beneficjentom funduszy unijnych pobierania emerytur, rent, świadczenie usług itd. Dlaczego urzędnik miały być obywatelem drugiej kategorii?

a.
2011-04-21 12:02:25

Teoretycznie każdy ma prawo zgłosić swoją kandydaturę w wyborach na prezydenta RP, prezydenta miasta, burmistrza, wójta. Przepisy nie stawiają wymogu, by kandydaci byli wykształconymi ludźmi. Kilka tysięcy złotych miesięcznego wynagrodzenia, brak unormowań prawnych w kwestii kadencyjności, ogłupianie wyborców w kampanii wyborczej obietnicami bez pokrycia sprawia, że w/w stanowiska okupują wciąż ci sami ludzie, a do niedawna i emeryci. Jeśli mieszkańcy nie obdarzą kandydata kredytem zaufania, to zawsze można z klucza politycznego przy pomocy kolegów zostać jakimś wice (tu trzeba być wykształconym), ale jak widać na przykładzie wicestarosty sokołowskiego, sekretarza UG, czy dyr. ZOZ wcale nie trzeba być mieszkańcem naszego powiatu. Przydałoby się zmienić przepisy dot. ordynacji wyborczej i te dot. zatrudniania ważnych urzędników tak by uniemożliwić kandydowanie lub zatrudnienie w urzędach państwowych posiadającym źródło dochodu i czerpiącym zyski z dofinansowań unijnych. Za dużo jet w tym kraju cwaniactwa i kolesiostwa !

Pewien obywatel
2011-04-21 07:23:09

Jak to wybrani? A więc na stanowiskach urzędniczych powinni pracować wszyscy mieszkańcy powiatu? 100%?

a.
2011-04-20 22:10:54

Do "a" faktycznie, lepiej żeby tylko wybrani mogli korzystać z tego mleka, miodu itp. dóbr i taka to jest praca na stanowisku urzędniczym!

:)
2011-04-20 19:38:23

Moim zdaniem kierownicze stanowiska w starostwie powinni zajmować "pewien obywatel", "dociekliwy" i "obserwator 2". Wtedy nasz powiat zamieniłby się w kraj miodem i mlekiem płynący, a oni wspaniałomyślnie by się zrzekli wynagrodzeń i za te środki można by było poczynić inwestycje na terenie powiatu.

a.
2011-04-20 17:33:18

Wystarczy spojrzeć w oświadczenia majątkowe urzędników starostwa powiatowego i wszystko jest jasne. Chore przepisy pozwalają na zatrudnianie m.in. w urzędach rolników posiadających źródło dochodu. Ważni rolniko - urzędnicy otrzymują miesięcznie kilkutysięczne wynagrodzenia za pracę i są tak biedni, że pobierają wysokie zapomogi unijne do swoich gospodarstw rolnych, a później zdziwienie, że w kasie państwowej brakuje pieniędzy na łatanie dziur w jezdniach. Renciście z głodową rentą w wysokości 500zł nie przysługuje zapomoga z ośrodka pomocy społecznej, bo w zeszłym roku Rząd RP (chyba tylko z nazwy RP) zamroził kwoty kryteriów dochodowych uprawniające do w/w pomocy,a biednym, zdolnym uczniom tym posunięciem zabrano stypendia socjalne. Pieniędzy na działalność gospodarczą ze środków PUP ani pierwszeństwa w zatrudnieniu rencista też nie uzyska, bo mówi się, że rencista ma źródło dochodu. Gdy rencista uda się do starostwa po wsparcie ze środków PFRON, to okazuje się, że pieniędzy brak. W tym czasie rodzinom ofiar Smoleńskiej tragedii wypłacono z państwowej kasy po 250tyś. zł na głowę, a innym zabrano 2,5tyś z zasiłku pogrzebowego. Taka dziurawa polska rzeczywistość ta w jezdniach i w ludzkich kieszeniach, choć jak widać nie każda kieszeń świeci pustką.

Obserwator 2
2011-04-18 09:05:29

A w roku przyszłym, po wyborach, się przegłosuje i skubane dziury znikną same. A jak nie to może bp przyjedzie, poświęci i znikną. A jak nie? To trudno, się zostawi jak jest, aby wystarczyło na diety

T
2011-04-17 22:05:30

tak to jest prawda

ulek
2011-04-16 13:51:19

"W tym roku zrobić mogą niewiele", ale za to wiele zarobią. Ciekaw jestem ile kosztował remont budynku Starostwa Powiatowego w Sokołowie Podlaskim i skąd pochodziły na to pieniądze. Ile kosztowały m.in. niklowane poręcze, drzwi i zamki szyfrowe na które teraz zamykają się przed petentami urzędnicy starostwa. Dobrze, że starosta Iwaniuk pogonił do roboty, to całe urzędnicze towarzystwo, a szczególnie szefa od wydziału dróg. Może należałoby rozwiązać umowy o pracę z niektórymi urzędnikami, to zajęliby się lepiej swoimi gospodarstwami rolnymi, a wtedy mniej byłoby zaniedbań na drogach publicznych i nie tylko tam.

Dociekliwy
2011-04-16 13:05:41

W gminie Repki skąd pochodzi minister rolnictwa nie mają problemów z drogami, bo pan minister w sprawie dróg lokalnych wykazał się nie lada operatywnością i już dawno załatwił pomoc równie operatywnej pani wójt. Koalicjantka z PO zasiadająca we władzach Powiatu Sokołowskiego już przygotowuje przetarg na wykonanie inwestycji drogowych w ramach tzw. Schetynówek na terenie gminy Repki. Mieszkańcy sąsiednich gmin będą dalej jeździć po dziurach, a jesienią znów zobaczą wspomnianego ministra i posłuchają jego przedwyborczych obietnic i tak do następnych wyborów.

Pewien obywatel
2011-04-16 02:02:35
Strona 1/1






Dane kontaktowe