17
2020
2011-04-28

Usłyszałem przesłanie na całe życie


Są tacy ludzie, którzy mogli spotkać naszego Papieża i rozmawiać z nim, jak z przyjacielem. Do takich osób należy przewodniczący Rady Powiatu Sokołowskiego i były starosta Antoni Czarnocki.

Antoni Czarnocki z Karolem Wojtyła, wówczas kardynałem i wykładowcą etyki zetknął się podczas studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Oto, jak wspomina tamte czasy i osobę przyszłego Papieża.

Studenckie lata
– Papież był mi bliski dzięki uczelni, na której studiowałem w latach 1971-76. Trzeba pamiętać, że Katolicki Uniwersytet Lubelski był znacznie mniejszą uczelnią niż teraz i funkcjonował wtedy w innych realiach. Jako studenci czuliśmy się jakby pod płaszczem atmosfery rodzinnej, jaka tam panowała, wspaniałych ludzi, którzy nas otaczali, bo prawie wszyscy się znali. Przed końcem studiów powstawał lęk, pójścia w świat. Panowało powszechne przekonanie, że po KUL-u nie jest łatwo znaleźć pracę i nie wiadomo czy będzie się dobrze traktowanym. – wspomina Antoni Czarnocki. – Z perspektywy czasu dziś stwierdzam, że raczej był to wewnętrzny lęk przed tym, czy będę potrafił tak żyć jak mnie nauczono i nie chodziło tylko o katolickość wychowania, bo na tej uczelni wykładali różni profesorowie i studenci byli różnych wyznań. Najwspanialszymi spotkaniami były wtedy rozpoczęcie roku akademickiego i opłatek ogólnouczelniany.

Uroczysta inauguracja
– Pierwsze z tych spotkań miało miejsce prawie zawsze w ostatnią niedzielę października i było wielkim świętem na uczelni. Gromadziło się wtedy wielu znakomitych gości, którzy nie bywali gdzie indziej. Wśród nich był m.in. kardynał Stefan Wyszyński, ówczesny rektor KUL i wybitny filozof o. Mieczysław Albert Krąpiec i dostojnicy hierarchowie kościoła, a także ambasadorowie krajów niesocjalistycznych. Kardynał Karol Wojtyła też był gościem na tych spotkaniach, lecz traktowany był raczej jako wykładowca etyki na KUL-u, a nie dostojnik kościoła. Z punktu widzenia studenta było to wielkie wydarzenie i nie każdy mógł na nim być, choć wielu chciało. Studenci z innych uczelni prosili nas często o wprowadzenie na tę prestiżową uroczystość. Wszystko rozpoczynało się Mszą św. w kościele akademickim i co ciekawe, zawsze kazania na tych mszach miał kardynał Wojtyła. Musiał być dobrym mówcą skoro go do tego wybierano. – zauważa szef rady powiatu. – Rzeczywiście były to inne kazania. Tak przykuwały uwagę, że nic się więcej nie liczyło.

Opłatkowe klimaty
Drugim takim prestiżowym spotkaniem było dzielenie się opłatkiem. - Podobna grupa dostojnych osób przybywała na nie i w podobnej atmosferze to wszystko się działo. Dla mnie najbardziej wzruszającym momentem było spotkanie z kardynałem Wojtyłą. Do niego zawsze była kolejka z życzeniami. Z każdym rozmawiał. Najpierw wysłuchał, pytał co się studiuje, skąd się pochodzi i cały czas trzymał za rękę. A potem były życzenia. Raczej przesłanie na całe życie. Ja również takie otrzymałem, ale jest dla mnie tak osobiste i cenne, że nie chcę o nim mówić. W dwa lata po skończeniu przeze mnie studiów wybrano Karola Wojtyłę papieżem. Dwukrotnie byłem potem w Rzymie, ale nie miałem potrzeby dotykania go. A wspomnienia były tak silne, że nie chciałem ich zastępować niczym innym – kończy swoje wspomnienia.
Ze łzami w oczach Antoni Czarnocki opowiadał nam o swoich spotkaniach z Janem Pawłem II. Na koniec dodał. – Wierzę w to, że nie należy się teraz modlić za papieża, tylko do papieża.
ROBERT GOLATOWSKI
FOT. ARCHIWUM
DOLNE ZDJĘCIE: ANTONI CZARNOCKI W CZASACH STUDENCKICH

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Dzień beatyfikacji był okazją do wielu wspomnień... Nie wiem, czy młodsze pokolenia zdołają zrozumieć dzieło Jana Pawła II. Jakże wielki zastrzyk nadziei dał nam - Polakom podczas wizyty w 1979 r. Czekamy na kanonizację.

Andrzej
2011-05-01 22:50:16
Strona 1/1






Dane kontaktowe