28
2019
2012-09-28

Upamiętnienie Żydów z Sokołowa


23 września na Małym Rynku odbyła się uroczystość upamiętniająca sokołowskich Żydów, którzy zginęli podczas II wojny światowej. W spotkaniu wzięli udział mieszkańcy miasta, zaproszeni goście oraz Eduardo Angielczyk, którego rodzina pochodziła z Sokołowa.


Jom Kippur to najpoważniejsze święto żydowskie w wymiarze duchowym. Według tradycji tego dnia Mojżesz zszedł z góry Synaj z drugimi Tablicami Praw i oznajmił Hebrajczykom, że Bóg przebaczył im grzech kultu „złotego cielca”. I właśnie dlatego w tym dniu, każdego roku, każdy Żyd z osobna i Żydzi jako naród mogą oczyścić się ze swoich grzechów i otrzymać przebaczenie.
W Torze napisano: „Oto dla was ustawa wieczysta: dziesiątego dnia siódmego miesiąca będziecie pościć. Nie będziecie wykonywać żadnej pracy, ani tubylec, ani przybysz, który się osiedlił wśród was. Bo tego dnia będzie dla was dokonane przebłaganie, aby oczyścić was od wszystkich grzechów. Przed Bogiem będziecie oczyszczeni.”

Wszyscy zginęli
Jom Kippur w 1942 roku przypadał 21 września. Dzień później rozpoczęła się zagłada sokołowskiego getta. Około 6 tysięcy osób zostało wypędzonych ze swoich mieszkań w getcie na Mały Rynek. Stąd musieli przemaszerować na stację kolejową. Tam Niemcy kazali im wejść do bydlęcych wagonów, którymi przewieźli ich do obozu śmierci w Treblince. Prawdopodobnie wszyscy zginęli zaraz po przyjeździe.
Ponieważ w tym roku 22 września wypadał w sobotę, a więc w Szabat, uroczystość upamiętniająca została zorganizowana w niedzielę.
Podczas uroczystości usłyszeliśmy fragmenty wspomnień z tamtego okresu. Przeczytali je: Paweł Kryszczuk z Sokołowskiego Ośrodka Kultury oraz Karolina Skibniewska z Katolickiego Radia Podlasie. Pierwszy fragment to relacja Szepsela Grynberga, którą złożył już po wojnie. Drugi to wspomnienia Gołdy Ryby, która w późniejszym czasie jako Jadwiga Górska ukrywała się w okolicach Sokołowa. Następnie wysłuchaliśmy modlitwy, która zachowała się w Archiwum Ringelbluma. Z jidysz przetłumaczyła ją Anna Ciałowicz z Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.

Dwie części getta
„Podczas okupacji ludność się zwiększyła”, wspominał Szepsel Grynberg. „I tak np w grudniu 1939 r. sprowadzono transporty Żydów z Kalisza. Prócz tego przybywali w 1939 i 1940 r. Żydzi z Warszawy, z Łodzi. Jednocześnie w 1939 i na początku 1940 r. pewna część Żydów z Sokołowa przeszła na stronę radziecką, oceniałem tę ilość na około 1000 osób. W 1939 i 1940 śmiertelność była nieco wyższa od normalnej (przedwojennej). Żydów cudzoziemców w okresie okupacji w naszym mieście nie było. (...) Opaski zaprowadzono u nas w maju lub czerwcu 1940 r., 10 cm szerokości z niebieską gwiazdą Dawida od 10 lat życia. (...) W sierpniu 1941 r. getto w Sokołowie zostało zamknięte, ludność żydowska musiała się przenieść z polskiej dzielnicy. Getto się składało z dwóch części. Niemcy pragnęli w zasadzie umieścić Żydów w jednym getcie, ale za grube pieniądze udało się spowodować to, by jeszcze dzielnicę przydzielono na ten cel. Władze niemieckie coraz to zmniejszały obszar getta. Panowała ciasnota, przeciętnie 6-7 osób na pokój. (...)  Zwiększyła się ilość żebraków. Skupiało się życie na Małym Rynku, gdzie na placu znajdował się Judenrat. Czekano na nowiny. Szkoły nie działały. Tylko prywatnie uczono. Specjalnego kontaktu z polską organizacją podziemną nie było. Niektórzy z Żydów mieli możność czytania gazetek nielegalnych (polskich).”

Krzyk, płacz i bicie
„W dniu Jom Hakipurim 1942r. w południe getto zostało otoczone przez wojsko niemieckie, żandarmerię, policję polską i szpiclów”, wspominała Gołda Ryba. „Dziadek, stojąc przy oknie zasłoniętym firanką, natychmiast spostrzegł jakiś gorączkowy ruch na ulicy getta w pobliżu domu. Po upływie kilku minut Niemcy wdarli się do getta i zaczęli wyprowadzać całe rodziny z domów na tak zwany Sammelplatz. W tej samej chwili ukryliśmy się wszyscy za podwójną ścianą w pokoju. Wkrótce po tym do naszego mieszkania wtargnęli Niemcy. Słysząc ich kroki wstrzymaliśmy oddech. Słyszeliśmy również, jak przetrząsają całe mieszkanie, strych, piwnicę. Wreszcie zaczęli bić pałkami o ściany i w ten sposób nas wykryli. Natychmiast odsunęli szafę, która była przystawiona do wejścia do kryjówki i z krzykiem i wrzaskiem kazali wszystkim wyjść. Następnie z biciem i przekleństwami wywiedli nas (było nas 5-ro: dziadek, babcia Rachel, mama i ja z siostrą) na podwórze, ustawili pod ścianą i przeliczyli, uderzając przy tym dziadka kolbą od karabinu. Zdawało mi się wtedy, że nas zaraz wszystkich na miejscu zabiją. Znów z biciem i krzykiem poprowadzili na Sammelplatz.
Na placu było już pełno ludzi, krzyk, płacz i bicie tych, co usiłowali zbiec. Naokoło placu mieściły się puste sklepy żydowskie. Towar już dawno znikł, zrabowany przez Niemców. Do tych sklepów wszystkich znajdujących na placu wpędzono i zamknięto.
Był taki ścisk i tłok, że nie było miejsca nawet się odwrócić. Brak było powietrza, dzieci płakały, błagając pić.”

Ku pamięci ofiar
Eduardo Angielczyk mieszka w Izraelu, ale urodził się w Urugwaju. Jego rodzina miała dom przy ul. Rogowskiej 9. - Moja rodzina mieszkała kilka metrów od Małego Rynku. Ten dom już nie istnieje, ale jestem pierwszą osobą z mojej rodziny, która po 70 latach przyjechała do Sokołowa Podlaskiego - wspominał Eduardo Angielczyk. - Nie ma znaczenia jak wiele osób przyszło. Cieszę się, że tu jesteście. Trudno mi opisać emocje, które wiążą się z pobytem w Sokołowie, ale chciałbym abyście wiedzieli, że być może nasi dziadkowie mieszkali przed laty blisko siebie. Razem dzielili radości, ale przede wszystkim smutek tamtych czasów. Nieważne, ilu nas jest, ważne aby każdy zapalił świeczkę ku pamięci ofiar żydowskich. Proszę, abyście pamiętali o tym co się wydarzyło.
Na zakończenie uroczystości zgromadzeni przeszli na stary cmentarz żydowski, gdzie Natan Dudek-Lewin, przedstawiciel Naczelnego Rabina Polski, zmówił modlitwę.
W spotkaniu wzięli udział mieszkańcy naszego miasta, uczniowie, nauczyciele, harcerze oraz przedstawiciele Centrum Badań nad Zagładą Żydów Polskiej Akademii Nauk na czele z Barbarą Engelking i Dariuszem Libionką.
Patronem uroczystości była Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie.

KATARZYNA MARKUSZ

« wróć | komentarze [10]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

czy pisanie prawdy (Dzieci Gazy) jest antysemityzmem ????? czy pisanie prawdy o zbrodniach dokonywanych na arabach jest antysemityzmem????? czy pisanie prawdy o tym że stalinowski aparat bezpieki był obsadzony w większości przez żydów, którzy tępili bezwzględnie naszych bojowników o wolność Polski jest antysemityzmem ????? Antysemityzm to slogan którym najłatwiej zamknąć komuś gębę gdy mówi prawdę niewygodną dla żydów. Kim jesteście??? - (zdumiony,Pawel,Krzysztof,nietutejszy), że straszycie administratora, że widzicie pełne jadu wpisy (bo ja ich nie widzę). Chcecie pozbawić Polaków własnego zdania i osądu tego co się dzieje, lub działo????? Nie udało sie to hitlerowi, stalinowi i nie uda się wam. (pisownia małymi literami zamierzona)

tutejszy
2012-10-10 08:54:08

Antypolonizm Żydów jest taki sam jak antysemityzm Polaków. Niemniej nie upoważnia to nas Polaków, do tak niegodnych komentarzy, jak dwa poprzednie.

BZIK13
2012-10-09 11:05:04

Dlaczego na tym forum tolerowane są antysemickie komentarze? Administrator ponosi odpowiedzialność prawną za wszystko, co się ukazuje na stronie - także za dopuszczanie komentarzy pełnych nienawiści

nietutejszy
2012-10-09 10:51:11

Szanowna Pani,Panie administratorze. Proszę pozostawić powyższe wpisy! Gdyby ktoś zarzekał się, że w Polsce nie ma antysemityzmu, warto by ten ściek pozostał na wierzchu. Dla dowodu. Im więcej takiej zwierzęcej nienawiści, tym większa szansa, że kiedyś kościół i nasze państwo przestaną chować głowę w piasek.

Krzysztof
2012-10-09 10:08:55

Jak tak można pisać!!! To niewinni ludzie, którzy ginęli tylko za to, że byli pochodzenia żydowskiego.

Pawell
2012-10-08 23:20:42

Drogi administratorze, Połowę tych komentarzy należy natychmiast usunąć. Świadczą fatalnie i o autorach, i o Sokołowie, i o administratorze serwisu...

zdumiony
2012-10-08 22:01:03

Pamiętam pejsatych w mieście. Oby nigdy nie wrócili,to zakała zdrowej tkanki Boskiej.

D
2012-10-07 18:38:56

Dzięki ci o Panie, że już ich nie ma. Czy wyobrażacie sobie gdzie byliby sokołowianie,gdyby ta nacja mnożyła tu się nadal i nie było wojny?. Wielu z nas by nie było.A jak już, to ich kamienice a nasz chodnik i ulice,tu byśmy mieszkali. Niech im ziemia lekka będzie,a piece ciepłe.

Karol
2012-10-07 14:07:57

no przecież upamiętniają co jakiś czas arabów w Strefie Gazy czy to nalotem bombardzując "cele wojskowe", bądź inną akcją wojskową. Polecam reportaż - " Dzieci Gazy" Mam nadzieje że moderator gazety akceptujący te wpisy "puści" ten......to są moje ogólne refleksje związane z tym co sie faktycznie dzieje....bo temat ostatnimi laty baaaaardzo drażliwy

tutejszy
2012-10-05 08:14:56

Ciekaw jestem, czy Żydzi upamiętnialiby Polaków lub przedstawicieli innych nacji, gdyby ci mieszkali i zginęli w Izraelu.

PO
2012-10-02 13:09:56
Strona 1/1






Dane kontaktowe