21
2019
2014-03-19

Trudny okres dla eksportu


Z Bogusławem Miszczukiem, prezesem firmy SOKOŁÓW S.A. o rynku eksportowym, wirusie afrykańskiego pomoru świń oraz perspektywach na zatrudnienie w SOKOŁÓW S.A., rozmawia Kamil Waszczuk.

- Panie Prezesie, gdy umówiłem się z Panem na wywiad, musiał pan przełożyć umówione spotkanie. Napisał pan wówczas, że branża mięsna przeżywa teraz gorący okres...
- Tak, dokładnie. W ostatnim czasie dużo się dzieje na rynku eksportowym. Zawsze twierdziliśmy, że rynki wschodnie trudno uznawać za stabilne i budować na nich przyszłość  przedsiębiorstwa.  Z drugiej jednak strony to rynek dający duże możliwości, jeden z najlepszych kierunków eksportu na świecie i zawsze trzeba być przygotowanym, aby móc wykorzystywać jego możliwości. 
Hodowla w Rosji jest w trakcie rozwoju, a co za tym idzie - jeszcze przez kilka lat Rosjanie nie będą samowystarczalni, więc będą zmuszeni importować zarówno wieprzowinę jak i wołowinę. Najwygodniej dla nich jest importować z Polski, bo gdyby np. wybrali Hiszpanię lub Francję,  musieliby płacić więcej choćby za sam transport. Do roku 2012 tylko 0,5% sprzedaży eksportowej trafiało do Rosji, natomiast w 2013 roku – aż 15%. Rosja to nasz największy rynek eksportowy wśród państw wschodnich. 
Nawiązaliśmy współpracę z największą siecią handlową w Rosji, gdzie miesięczne zamówienia na nasze wyroby przetworzone przekraczają 600-700 ton. Jest to znaczący wolumen spośród całej naszej produkcji. W sumie SOKOŁÓW S.A. miesięcznie produkuje ok. 13 tysięcy ton wyrobów przetworzonych  i 15 tysięcy ton mięsa. 

- Czy ten trend zostanie utrzymany?
- Każdego dnia wyjeżdża od nas średnio tysiąc ton wyrobów. Pracujemy nad tym, aby dynamika wzrostu sprzedaży utrzymywała się na poziomie nie niższym jak 10% r/r.

- Ale zapewne występujący w Rosji, na Litwie oraz na Białorusi wirus afrykańskiego pomoru świń, który  stwierdzono również w Polsce, przysporzył nie lada problemów?
- Wszystkie tzw. "kraje trzecie", do których wysyłamy mięso (oprócz krajów wschodnich m.in. Chiny, Japonia i Korea), wymagają świadectw weterynaryjnych gwarantujących, że w naszym kraju nie stwierdzono przypadków ASF. Z drugiej strony wiemy przecież, że wirus nie zagraża życiu i zdrowiu ludzkiemu. Dwa znalezione na granicy z Białorusią zarażone wirusem dziki spowodowały niesamowite perturbacje. Minął prawie miesiąc i nadal nie ma jasnych regulacji w jaki sposób zagospodarowana będzie trzoda, której hodowcy nie mogą sprzedać, a która codziennie rośnie. Dla naszej branży to wielki kłopot. 
Z uwagi na zapisy o których wspomniałem, eksport do krajów trzecich jest zamknięty. Jeśli nie uda się zmienić postanowień, że tylko strefa buforowa będzie wykluczona z eksportu, to przez następne 3 lata nie będziemy mogli eksportować praktycznie na cały świat,  oprócz państw Unii Europejskiej. 
Należy pamiętać, że aby zdobyć zaufanie zagranicznych odbiorców potrzeba wielu lat. Gdybyśmy stracili klientów na 3 lata, na naszym miejscu pojawią się inni dostawcy. Jeśli po trzech latach znowu tam wrócimy, musimy walczyć, przede wszystkim niższą ceną. Eksport nie napawa nas optymizmem, czeka nas trudny czas. 

- Jakby nie patrzeć, te problemy dotyczą tylko wieprzowiny. A co z wołowiną?
- Z wołowiną jest w porządku, chociaż proszę pamiętać, że po wprowadzeniu w Polsce zakazu uboju rytualnego, zostaliśmy wykluczeni z eksportu do Izraela i krajów arabskich, a to przecież ogromny rynek z wielkim potencjałem i dobrymi perspektywami. Po drugie nie wiadomo, co wydarzy się na wschodzie. Napięta sytuacja w bliskiej przyszłości może spowodować także blokadę eksportu wołowiny. Wtedy eksportowalibyśmy tylko do państw UE. Musimy być przygotowani na każdy scenariusz. 

- Firma SOKOŁÓW S.A. w samym tylko Sokołowie Podlaskim  zatrudnia blisko 2 tysięcy osób. To główny pracodawca w regionie, dzięki czemu bezrobocie w Sokołowie nie przybrało jeszcze kolosalnych rozmiarów. Jak wygląda sprawa zatrudnienia na dzień dzisiejszy? Znam wiele osób z Sokołowa i okolic, które mają wielki problem ze znalezieniem pracy.  Czy firma zatrudnia obecnie nowe osoby?
- Zatrudnienie wzrasta w miarę potrzeb, czyli wtedy gdy instalujemy nową linię lub uruchamiamy następną taśmę produkcyjną. Możliwości zatrudnienia są znacznie mniejsze niż potrzeby rynku. W 2013 roku w sokołowskim oddziale zatrudniliśmy 42 nowych pracowników. Generalnie więcej pracy mamy dla mężczyzn, niestety z kobietami jest znacznie trudniej, obecnie  około 300 kobiet czeka w kolejce na zatrudnienie.

-  Kiedyś podobno łatwiej było znaleźć u Państwa pracę?
- Nie sądzę. Pracuję w firmie od samego początku - blisko od 40 lat i nigdy liczba pracowników nie była tak wysoka jak dzisiaj [...]

Dokończenie w aktualnym papierowym wydaniu.

Rozmawiał: KAMIL WASZCZUK


« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe