17
2020
2011-09-09

Treblinka Golgotą Podlasia


Jak co roku, uczestnicy uroczystości przeszli drogą krzyżową, prowadzącą od żwirowni do miejsca straceń. Tu odbyła się msza, której przewodniczył biskup Antoni Dydycz. - Dziś nie musimy już składać ofiary z życia, ale z naszego oddania i myślenia - mówił biskup. - Powinniśmy ogarnąć naszą modlitwą szczególnie tych, którzy opuszczają naszą ojczyznę za pracą. Musimy się również modlić za poległych. Pamięć i modlitwa to jest to, co możemy im ofiarować. Cieszę się z obecności harcerzy na tej uroczystości. Pamiętają oni o tym, aby tu przybywać i oddawać hołd pomordowanym. To właśnie harcerze w czasie II wojny światowej dawali najwyraźniejsze świadectwo oddania się ojczyźnie. To oni rozumieją potrzebę szerszego spojrzenia, potrzebę budowy i rozwoju ojczyzny. Każdy z obecnych tu sztandarów jest znakiem wartości, którym pragnie niosące go środowisko służyć.

 

Wiele ofiar

Biskup Antoni Dydycz nawiązał również do zbliżających się wyborów parlamentarnych. - Potrzebna jest modlitwa o ożywienie rodaków, aby nie było Polki i Polaka, którzy nie poszliby na wybory - uważa biskup. - 6 milionów obywateli polskich różnych narodowości i wyznań zginęło w czasie wojny, a teraz okazuje się, że połowa z nas nie idzie na wybory. To wstyd i nietakt wobec tamtych ofiar. Módlmy się o to, aby wszyscy poszli do urn, niezależnie od tego jakie są ich preferencje polityczne. Jeżeli tak się stanie, będziemy mogli być dumni, że te ofiary poniesione między innymi w Treblince, nie poszły na marne.

- Ksiądz biskup często mówi o Treblince, że jest to Golgota Podlasia - podkreśla ks. Paweł Rytel-Andrianik. - Wina ludzi, którzy się tu znaleźli polegała na przekroczeniu nieprawnych nakazów niemieckich lub niewłaściwym, zdaniem okupantów, pochodzeniu. Dziś przychodzimy z pielgrzymką w miejsce uświęcone cierpieniem tylu osób. Zginęło tu około 10 tys. naszych rodaków. W Treblince II życie straciło prawie 900 tys. Polaków pochodzenia żydowskiego, Romów i przedstawicieli innych narodowości i wyznań. W tym miejscy myślimy też o słowach Jezusa: "To czyńcie na moją pamiątkę". Na Golgotę wiodła droga krzyżowa, którą przemierzali więźniowie Treblinki. Chcemy pamiętać o tym męczeństwie. Nasze współczesne problemy są nieporównywalnie mniejsze od tych, jakie mieli nasi przodkowie. Młodzież może uczyć się na przykładzie bohaterów z tej Golgoty Podlasia.

 

Więzień z Rogowa

Wśród gości zaproszonych na sobotnią uroczystość był też były więzień karnego obozu pracy w Treblince, Zygmunt Chłopek. - Trafiłem do obozu w czerwcu 1943 r. - wspomina. - Po jakimś czasie dostałem się do szpitala w Węgrowie. Tam pewnego wieczora lekarz wytłumaczył mi, że jestem zdrowy i jeśli chcę, mogę zniknąć. Oni za to nie odpowiadają, bo zajmują się leczeniem, a nie pilnowaniem więźniów. Powiedział mi też, że więźniowie, którzy razem ze mną przyszli do obozu z Rogowa już zostali zwolnieni. Lekarz miał do mnie jednak pewną prośbę. Chciał, abym wrócił do Treblinki. Miał nadzieję, że jeśli Niemcy zobaczą, że ze szpitala ktoś wrócił z powrotem do obozu, zgodzą się tu przysyłać kolejnych chorych. Był tam ze mną Stefan Szymański z Rogowa. Zgodził się jechać ze mną do obozu. Granatowa policja odwiozła nas do Treblinki. Wartownicy nie byli jednak powiadomieni, że ktoś może przyjechać. Jeden ze strażników stwierdził, że następnego dnia ktoś z nami porozmawia. Poszedłem więc spokojnie na swój blok. Następnego dnia rano podczas apelu zameldowano jedynie, że jest dwóch więźniów więcej i na tym się skończyło. Nie wiedziałem, co z nami będzie. Dopiero trzeciego dnia przyjechał do nas wachman z komendy. Oddano nam depozyty i powiedziano, że jesteśmy wolni. Dziś przyjazd do Treblinki to dla mnie jakby pielgrzymka. Póki będę mógł, póty będę tu przyjeżdżał.

 

Musimy pamiętać

- Po raz kolejny spotykamy się w tym miejscu, gdzie ziemia nasiąknięta jest krwią ludzi, którzy trafili tu, bo nie pasowali do systemu, który chciał zawładnąć Europą - podkreśla senator Waldemar Kraska. - Dziwię się publikacjom, które na równi z Niemcami stawiają Polaków. Cieszę się, że powstała książka "Dam im imię na wieki", która jest niezwykle obiektywna.

- Ilekroć jestem w Treblince, wraca pytanie: "Dlaczego?" - mówi marszałek województwa mazowieckiego, Adam Struzik. - Jest to szczególnie ważne dla najmłodszego pokolenia. Jak to możliwe, że naród, który wydał wielu wspaniałych artystów, potrafił wydać również tak cynicznych zbrodniarzy, którzy z przemocy wobec innych narodów stworzyli filozofię. Oni po prostu pogardzali drugim człowiekiem. W grę wchodziły oczywiście również względy materialne, ponieważ mordowanie ludzi stało się też źródłem dochodów. Musimy o tym pamiętać i otaczać czcią to miejsce. Nie zapominamy również o tym, że w obozie śmierci zamordowano prawie 900 tys. naszych żydowskich braci.

 

KATARZYNA MARKUSZ

 

 

fot. Katarzyna Markusz, uczestnicy uroczystości składali wieńce ku czci poległych

« wróć | komentarze [2]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

myślisz się oderwanie od przeszłosci da ci mieszkanie wręcz przeciwnie

mh
2011-09-23 14:25:29

Może już dość tych golgot, my chcemy pracy,mieszkań,chcemy normalnie żyć i się rozwijać.

lat 19
2011-09-11 16:48:02
Strona 1/1






Dane kontaktowe