17
2020
2015-05-28

„To nieprawda, że Ciebie już nie ma”…


„Dnia 12 maja 1935 roku zmarł Józef Klemens Piłsudski, główny architekt odbudowy państwa polskiego i jego siły zbrojnej – Wojska Polskiego, wybitny polityk i dowódca, dzięki któremu Polska obroniła się przed komunizmem w sierpniu 1920 roku. Chylimy czoła przed Marszałkiem Józefem Piłsudskim, wielkim patriotą i mężem stanu, legendarnym komendantem I Brygady Legionów, Naczelnikiem Państwa i Wodzem Naczelnym Wojska Polskiego” - głosi uchwała przyjęta jednogłośnie przez Senat RP w ubiegłą środę 12 maja. Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz podkreślił, że Piłsudski był „człowiekiem z krwi i kości”, a jego postać uosabiała idee niepodległości i suwerenności. Zaznaczył także, że w czasach PRL-u władza komunistyczna najbardziej „nienawidziła i tępiła” pamięć o marszałku Piłsudskim, ale ta pamięć została przechowana w rodzinach.
 
W dzisiejszym numerze Wieści Sokołowskich zamieszczamy okolicznościowy tekst nadesłany z Warszawy przez prof. Franciszka Kobryńczuka, naszego współpracownika.
 
W 1937 roku, w drugą rocznicę śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego, byłem już w drugiej klasie szkoły powszechnej w Długich Grzymkach. Nauczyciele - państwo Jadwiga i Stanisław Składowie przygotowali na tę okazję wspomnieniową uroczystość. Dzieci mówiły wierszyki i śpiewały pieśni o Naczelniku. Mnie pani kazała nauczyć się krótkiego wierszyka. Nie lubiłem uczyć się czegoś na pamięć, ale bez dąsów to uczyniłem. Zapamiętałem go, choć od tamtego czasu minęło 78 lat. Niosłem go w sercu, powtarzałem w duszy jak modlitwę, gdy było mi ciężko, gdy byłem młody, a potem zasobny w lata. Oto on:
 
Pałac Belwederski, to jest biały dom.
Długie, długie lata tu pracował On.
I tu na dziedzińcu śmiech dziecięcy brzmiał,
kiedy Pan Marszałek imieniny miał.
Bywało tu gwarno, grał sztandarów szum,
gdy radosnym śpiewem Go witał tu tłum.
Aż raz przyszedł samutek do Pałacu bram
i w majowy wieczór zabrano Go nam.
Pusto w Belwederze, w domu, w którym żył,
oddając Ojczyźnie resztę swoich sił.
Potem śpiewaliśmy na melodię marsza żałobnego:
To nieprawda, że Ciebie już nie ma.
To nieprawda, że jesteś już w grobie, 
chociaż płacze cała Polska ziemia, 
cała Polska ziemia dziś w żałobie.
Chociaż serce już w piersi nie bije. 
Chociaż zamarł na wieki duch dzielny, 
w naszych sercach jak żyłeś - tak żyjesz, 
Ukochany Wodzu Nieśmiertelny!
 
Ciało Marszałka spoczywa na Wawelu, natomiast serce na Jego życzenie zostało przeniesione do grobu matki na cmentarzu na Rossie w Wilnie. Na olbrzymiej granitowej płycie przywiezionej z Wołynia wyryto słowa: „MATKA I SERCE SYNA", umieszczając je między dwoma wersetami z poematu Wacław J. Słowackiego: „Ty wiesz, że dumni nieszczęściem, nie mogą/ Za innych śladem iść tą samą drogą". Niżej czytamy:, „Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu, / Gniazdo na skałach orła, niechaj umie/ Spać, gdy źrenice czerwone od gromu/ I słychać jęk szatanów w sosen szumie".
Cmentarz na Rossie zwiedzaliśmy w czasie Komuny. Mówiąca po polsku przewodniczka podprowadziła nas do Ostrej Bramy. - Cmentarz jest tam! – wskazała palcem. Nie poszła z nami, bała się.  Wokół grobu matki i serca jej Syna są mogiły Jego żołnierzy poległych w walkach z bolszewikami. To też było Jego pragnieniem, by sercem po śmierci być razem z nimi. 
Drewniana szkoła w Długich Grzymkach funkcjonowała jeszcze jakiś czas po wojnie. Gdy wybudowano nową, obszerniejszą, starą przeniesiono na kolonię Nosek i otynkowaną usadowiono przy drodze z Ceranowa do Wólki Rytelskiej. Uczyła się tu najmłodsza dziatwa. Dziś stoi pusta. Gdyby z jej ścian można było wydobyć obrazy życia, jakie w nią wsiąkały, kiedy była w Grzymkach – te z międzywojnia, okupacji 
i PRL-u, to bym w niej teraz mógł mieszkać i mieszkać.
 
F. Kobryńczuk
 

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe