17
2020
2013-09-06

Szkoła, kryzys, jesień


 Dla 4,6 miliona uczniów i ponad 666 tysięcy nauczycieli w poniedziałek rozpoczął się nowy rok szkolny.  Po raz pierwszy w ławkach zasiadło 360 tysięcy uczniów klas pierwszych.

Oświatę czekają też zmiany, między innymi wprowadzenie w liceach przedmiotów na poziomie rozszerzonym oraz przedmiotów uzupełniających oraz zainaugurowanie programu przedszkole za złotówkę. Ten rok będzie pierwszym od kilku lat rokiem szkolnym bez podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli. Po raz ostatni ich płace zasadnicze wzrosły we wrześniu 2012 r. w zależności od stopnia awansu zawodowego nauczyciela od 83 zł do 114 zł. Jak ocenia ministerstwo, liczba uczniów we wszystkich typach szkół będzie o około 45 tys. mniejsza niż w roku ubiegłym. Największy spadek występuje w szkołach ponadgimnazjalnych aż o 25 tysięcy. Spadnie także liczba uczniów w gimnazjach o około 20 tysięcy. 
Na ubiegłorocznym poziomie pozostanie liczba uczniów w szkołach podstawowych około 2,1 mln. Z kolei prawie 60 tysięcy sześciolatków rozpocznie edukację w pierwszych klasach szkoły podstawowej.
Polacy narzekają, że żyje się coraz trudniej. A wkrótce nadejdzie jesienna podwyżka.
 - Jest nam coraz ciężej. Z wypłaty najwięcej pieniędzy idzie na opłaty i jedzenie. Nie ma mowy, żeby kupić coś do domu. A o wyjściu do kina czy kawiarni nie ma mowy. To samo jest z ubraniami, na nowe po prostu nie stać – mówią młode małżeństwa.
Wzrosną ceny żywności, a co za tym idzie także rachunki za prąd, gaz, czynsz i paliwo. A wszystko spowodowane jest ratowaniem gospodarki i zimą, która znacznie opóźniła i tak słabe zbiory. W związku z tym możemy się spodziewać wzrostu niektórych usług i transportu. Nie stanieje jedzenie, z miesiąca na miesiąc będą rosły ceny ziemniaków, chleba czy jaj. I chociaż według GUS bezrobocie nieznacznie spadło, to prawda  jest taka, że bez pracy pozostaje coraz więcej ludzi. Przeraża również fakt, że przybywa osób bezdomnych. Według statystyk jest ich już 31 tysięcy, więcej o prawie 20 procent niż dwa lata temu. Jednym z powodów jest utrata pracy i nie możność spłaty kredytu mieszkaniowego przez takie osoby. Zanosi się więc, że długie jesienne i zimowe wieczory będą okazją do myślenia, co zrobić aby było lepiej. Ekonomiści i analitycy złudzeń nie pozostawiają.
 
LESZEK KOPER

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe