17
2020
2013-12-30

Sylwester na warcie !


Jedni przetańczą całą noc, inni pójdą spać, a jeszcze inni będą pilnować... bramy, furtki, a także okien.

Co tu mówić, noc sylwestrowa przed nami! Jedyna noc, kiedy niewiele osób pójdzie spać przed północą. Większość osób hucznie powita Nowy Rok - w końcu rok 2014 przywitamy tylko raz w życiu, można więc zaszaleć, tym bardziej, że zapowiada się trudny rok.
Nie wszyscy jednak będą się bawić tej nocy. Znajdą się tacy, którzy przez całą noc pilnować będą swojego dobytku. 
- W końcu lepiej posiedzieć na warcie niż potem szukać sprzętów po całej wsi - mówi mieszkanka Suchodołu.

TAŃCE, ŚPIEWY... I WYBRYKI
Gdy mija godz. 00:00 i wszyscy zdążą wypić już lampkę szampana, jedni wracają do zabawy lub idą spać, a inni, szczególnie na wsi, podtrzymują tradycję i dopiero po północy rozpoczynają prawdziwą zabawę. Wynoszą sąsiadom bramy, furtki, wozy i inne przedmioty. Co z tym robią? Gdzieś chowają. Czasami w rowie, czasami na podwórku innego sąsiada. Inni posuwają się do tego stopnia, że malują okna farbą olejną. Oczywiście cudze okna. Niby żart. Jednych po prostu śmieszy, inni natomiast z lękiem czekają na tę niezwykłą noc. Ot, takie żarty...

SAMA Z PROBLEMEM
Pani Janina ma prawie 80 lat. Po stracie męża sama mieszka w dużym domu z ogródkiem. Jest osobą bardzo przyjazną i uśmiechniętą, ale gdy zbliża się noc sylwestrowa, zaczyna odczuwać lęk.
- W zeszłym roku wynieśli bramę, dwa lata temu bramę i furtkę. U koleżanek malują nawet okna farbą olejną. W tym roku zamiast pójść spać, całą noc spędzę na warcie. Nie wiem czy to pomoże. Jeśli nawet nakryję ich na gorącym uczynku, nie zdążę złapać tych chuliganów. Może przynajmniej zapamiętam te twarze - mówi pani Janina. - Szkoda, że młodzież posuwa się do tego stopnia. Ci chuligani pewnie są z tej samej miejscowości. Wiedzą więc, że mieszkam sama, że nikt mi nie pomoże. Ale jednak nadal to robią - kontynuuje kobieta.
Pani Janina ma dość takich żartów. Straciła już cierpliwość, ale jeśli sytuacja powtórzy się w tym roku, nie zamierza zgłaszać tego na policję. A dlaczego?
- Bo policja takie żarty traktuje łagodnie. Co z tego, że będę miała okna pomalowane farbą olejną a moja brama i furtka będą gdzieś w lesie. Policja i tak nic z tym nie zrobi, a ja będę musiała prosić sąsiadów o pomoc, i  oczywiście potem im zapłacić - wzdycha kobieta i dodaje: - Mam jednak nadzieję, że w tym roku ominą mój dom. 

NIGDY NIE IGNORUJEMY !
- Nie spotkałem się z sytuacją, że policja zignorowała jakiekolwiek sygnały o sylwestrowo-noworocznych wybrykach - mówi rzecznik prasowy sokołowskiej policji, Sławomir Tomaszewski. - Wszystkie sygnały traktujemy bardzo poważnie. Podejmujemy czynności aby ustalić sprawców tych figlów. Zawsze sprawdzamy czy doszło do złamania prawa. Często jest tak, że po ustaleniu sprawcy, osoba ta musi naprawić wyrządzoną szkodę. 
Rzecznik prasowy przyznaje jednak, że niewiele osób zgłasza to na policję. 
- W tamtym roku były to pojedyncze przypadki. Podkreślam jednak, że wszystkie zgłoszenia traktujemy poważnie - mówi S.Tomaszewski. - Jeśli natomiast ktoś poczuje się niesprawiedliwie potraktowany przez policjanta, zawsze jest możliwość aby skonsultować to z przełożonym funkcjonariusza - dodaje rzecznik prasowy.

KAMIL WASZCZUK
 

« wróć | komentarze [8]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Ci,co malują staruszkom okna farbą lub wynoszą ich furtki do lasu, nie mają się czym szczycić, a czlowiek pisze o tym, bo zadaniem dziennikarza jest przedstawienie rzeczywistości taką, jaka ona jest naprawdę. Skoro piszecie w komentarzach, że to Wasza tradycja, to czemu się jej wstydzicie i nie chcecie, aby dziennikarz podawal nazwę Waszej miejscowości, nie rozumiem?


2014-01-08 09:37:18

Tak było , jest i będzie :)

łogier
2014-01-07 21:13:08

Rzeczywiście, napisane jest o mieszkance Suchodołu, ale tylko odnośnie jednego zdania: "W końcu lepiej posiedzieć na warcie niż potem szukać sprzętów po całej wsi - mówi mieszkanka Suchodołu". Te słowa są autentyczne i jest to tylko łagodny fragment tego o czym opowiadała kobieta. Czy według Pani ktoś z mieszkańców tej miejscowości może poczuć się urażony?

KW
2014-01-05 17:50:12

Napisane mieszkanka Suchodołu i wystarczy........ wielki DZIENNIKARZU....

wosp
2014-01-05 16:40:03

Chyba czegoś Pan/Pani nie zrozumiał. Tekst nie dotyczy jednej, konkretnej miejscowości, ponieważ takie zwyczaje kultywowane są praktycznie wszędzie. Na temat konkretnej miejscowości (czyt. Suchodół) jest wyłącznie jedno zdanie. Pozostała treść, w tym także wypowiedzi rzecznika prasowego odnoszą się do ogółu. A Pani Janina to także mieszkanka innej miejscowości. Czy tam jest napisane, gdzie mieszka ta Pani? Oczywiście, że nie, ponieważ ta Pani nie chciała, aby wymieniać w tekście nazwę jej miejscowości. Doradzam zatem przeczytać powyższy tekst jeszcze raz.

Kamil Waszczuk
2014-01-05 16:29:26

Co za miszkaniec jak w swoje gniazdo s......

dada
2014-01-05 16:03:48

Szkoda, że nie podpisał się Pan/Pani imieniem i nazwiskiem... Cały tekst jest prawdą, wyłącznie prawdą! Mieszkańcy (szczególnie ci starsi) co roku się skarżą. Bardzo zainteresował mnie ten temat, więc postanowiłem o tym napisać. Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego :) W czym widzi Pan/Pani problem? Proszę szerzej napisać.

Kamil Waszczuk
2014-01-05 14:31:01

Panie Waszczuk co ty piszesz tu nieprawdę,jeszcze o swojej wsi byś się wstydził było wyjść i znimi polatać,była ta tradycja i dobrze że ją podtrzymują ,a ta pani Janina to teraz taka święta jak ma 80 lat


2014-01-05 13:51:45
Strona 1/1






Dane kontaktowe