17
2020
2012-02-02

Stanisław Vincenz - piewca Huculszczyzny


             Staniaław Vincenz - pisarz, publicysta, filozof w okresie PRL był u nas prawie nieznany. Urodził się 3o listopada 1888 roku w Słobodzie Rangurskiej koło Kołomyi w rodzinie wywodzącej się z francuskiej Prowansji. Jego ojciec Feliks Vincenz był pionierem przemysłu naftowego we wschodniej Galicji, gdzie istniały tereny roponośne, ale w połowie ubiegłego wieku wyczerpały się. W Słobodzie  Rangurskiej w miejscu gdzie był kiedyś dom Vincenzów stoi dziś pamiątkowy kamień, pod którym latem 2010 roku złożyłem kwiaty. Pisarz  jest na Zachodniej Ukrainie znany i szanowany. Matka Stanisława, Zofia z Przybyłowskich pochodziła z rodziny ziemiańskiej. Żyła w dworku we wsi Krzyworównia nad Czeremoszem, gdzie Stanisław spędził wczesne dzieciństwo. Miał piastunkę Hucułkę o imieniu Pałachna. Jej bajania, opowieści starego "brechuna" (trochę bajarz, trochę łgarz) Petera Kuzyka oraz dziadków Przybyłowskich stały się genezą jego huculskich zainteresowań i twórczości.

              Stanisław Vincenz ukończył gimnazjum w Kołomyi i uniwersytet w Wiedniu. Kołomyjskie gimnazjum miało poziom europejski. Nauczycielami byli członkowie Krakowskiej Akademii Umiejętności i austriackich towarzystw naukowych. O poziomie greki świadczy fakt, że Vincenz do końca życia czytał w oryginale Homera i innych starogreckich autorów. Doskonale poznał też niemiecki, bo mając 17 lat czytał niemieckich filozofów. Jakby mimochodem poznał podstawy angielskiego w kontaktach z kanadyjskimi wiertaczami sprowadzonymi do eksploatacji roponośnych szybów.

               Na wiedeńskim uniwersytecie studiował najpierw biologię, potem slawistykę i sanskryt, by w końcu definitywnie zwrócić się do filozofii. W Wiedniu zetknął się z Polakami z Kongresówki i studentami rosyjskimi i przy okazji nauczył się rosyjskiego, tak że poznał w oryginale literaturę rosyjską  , a w roku 1920 opublikował własny przekład z Dostojewskiego.

                I wojnę światową Stanisław Vincenz przebył jako podchorąży, a następnie oficer armii austro-węgierskiej na froncie włoskim w Dolomitach. W wojnie polsko - bolszewickiej 1920 roku brał udział jako kapitan w sztabie VI Armii. Okres międzywojenny to czas poszukiwań własnej drogi w polityce, przemyśle naftowym (za przykładem ojca), w publicystyce, która ostatecznie zwyciężyła. Lata II wojny od maja 1940 roku Stanisław i Irena Vincenzowie spędzili na Węgrzech, dokąd udało im się uciec spod sowieckiej okupacji dzięki  pomocy swych zaprzyjaźnionych kłusowników i przemytników huculskich. Po wojnie osiedli we Francji, ostatecznie w Grenoble. Ktoś z przyjaciół napisał: "...Nie mogąc tkwić w swych ukochanych Karpatach, zamieszkał we francuskich Alpach." Nigdy nie wrócił do Polski, a tym bardziej na rodzinną Huculszczyznę. W okresie powojennym przyjaźnił się i współpracował z wieloma emigracyjnymi intelektualistami - Józefem Czapskim, Czesławem Miłoszem, Jerzym Stempowskim, publikował w paryskiej "Kulturze" Jerzego Giedrojcia.

            Swoje, jak sam określił dzieło życia pisał przez blisko 40 lat. Pracę nad nim rozpoczął w 1930 roku, a pierwszy tom wydał w 1936. Podczas wojny i w pierwszych latach powojennych powstawały dalsze części. Nie miał zbytniego szczęścia do wydawców. Kogo tuż po wojnie mogła interesować Huculszczyzna? Kolejne ukazały się w Londynie w roku 1970, na dwa miesiące przed śmiercią autora i w1974. Ostatni nad którym pracował niemal do końca życia został wydany dopiero w roku 1979. Wydania to przygotował syn pisarza Andrzej. W PRL na fali październikowej odwilży w 1957 roku Państwowy Instytut Wydawniczy zaproponował Vincenzowi wydanie całości "Na wysokiej połoninie" i trzy pierwsze tomy zostały złożone w wydawnictwie, ale potem nowy dyrektor PIW stwierdził w liście do autora, że "...specjalny charakter książki i zmniejszenie przydziału papieru są przeszkodą w jej wydaniu."

              Dzieło Stanisława Vincenza nie jest może lekturą lekką ale bardzo ciekawą. Obok opisów życia Hucułów, cytowanych legend i mitów zawiera historię ich ziemi, zachodzące  przemiany cywilizacyjne. Charakteryzuje stosunki między żyjącymi tam nacjami - Hucułami, Rusinami, Polakami, Ormianami, Żydami, Niemcami, Czechami. Obok rozdziałów poświęconych opryszkom - huculskim zbójnikom przypominających opowieści romantyczno-awanturnicze, zawiera rozważania historyczne, socjologiczne, etnograficzne i filozoficzne.

 

 

                                                 Czeremosz

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Gratuluje tego tekstu. Vincenz to wielki pisarz i wciaz maŁo znany... Aktualnie sporo sie o nim mowi u nas w domu, poniewaz zona pisze prace m.in. o Vincenzie. Serdecznie pozdrawiam!

antonim
2017-02-08 22:16:10
Strona 1/1






Dane kontaktowe