42
2019
2018-02-27

Spotkanie z kombatantem jako wstęp do omawiania „Kamieni na szaniec”


Reforma oświaty wydłużyła z sześciu do ośmiu lat naukę w szkole podstawowej. W ten sposób po długiej przerwie mogę (i muszę) omawiać z dziećmi książkę Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Przeczytałam ją znowu po prawie osiemnastoletniej przerwie i... przeżyłam bardziej niż kiedyś. Zastanowiło mnie to, dlaczego czytając po raz kolejny dobrze znane historie bohaterów, bardzo się wzruszyłam. Jest chyba kilka odpowiedzi.

Po pierwsze - od dawna interesuję się historią i teraz dużo więcej wiem o wojnie i o życiu pod okupacją niż 20 lat temu. Po drugie - jestem matką i mam dzieci w wieku bohaterów książki. Wiem, co cieszy moje córki, a co smuci, jakie snują plany na najbliższe lata. Wiem, jakie by to było niesprawiedliwe, gdyby teraz wydarzenia historyczne brutalnie uniemożliwiły ich realizację. Wreszcie trzecia przyczyna mojego wzruszenia to nowe wydanie książki ze wstępem Barbary Wachowicz. Zamieszczono w nim wiele zdjęć ze zbiorów rodzin i przyjaciół trójki głównych bohaterów. Zdjęć dotąd niepublikowanych. Pokazują one Alka, Rudego i Zośkę w różnych sytuacjach; podczas przejażdżki rowerowej, na spacerze z dziewczyną czy przy rozwiązywaniu zadania z matematyki. Z fotografii patrzą na nas uśmiechnięte twarze młodych ludzi, którzy z nadzieją idą w przyszłość i planują swoje życie po wojnie. I nic z tych planów nie wychodzi.

Podpytywałam uczniów o Ich odczucia podczas lektury. Do wzruszenia nikt się przy kolegach nie przyznał, ale wiem, że wrażenie na nich zrobił fakt, że to nie fikcja literacka, tylko prawdziwi ludzie i historyczne wydarzenia.

Dla uczniów obecnych klas siódmych II wojna światowa to zamierzchła przeszłość. Niektórym się myli powstanie warszawskie z listopadowym i styczniowym.

By przybliżyć trochę atmosferę czasów okupacji, zaprosiłam na lekcję uczestnika i świadka tamtych wydarzeń. W piątek 23 lutego gościliśmy w szkole pana Franciszka Oszczepalińskiego. To pradziadek jednego z moich uczniów.

Gość rozpoczął swą opowieść od wspomnień sprzed września 1939, gdy dzieci polskie oraz żydowskie uczyły się w jednej klasie i razem stawały do modlitwy rozpoczynającej czy kończącej dzień szkolny. Potem przeszedł do różnych form działalności pod niemiecką okupacją, by skończyć wzruszającym opisem swojego aresztowania i przesłuchania przez Urząd Bezpieczeństwa. Wydarzenia znane z kart książki tu pojawiły się jako indywidualne przeżycia człowieka, który obok nas siedział w żołnierskim mundurze.

Mam nadzieję, że spotkanie z byłym żołnierzem AK zainspiruje uczniów do sięgnięcia po inne książki opisujące ten trudny czas w polskiej historii. Może zaczną o to pytać swoich rodziców, dziadków, pradziadków. Wypada znać historię Polski, zwłaszcza że obchodzimy stulecie odzyskania niepodległości.

Wiesława Kwiek, nauczycielka PSP nr 1 w Sokołowie Podl. 
Fot. W.K.

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe