40
2019
2012-05-27

Spadający sufit w gimnazjum w Kosowie.


Pomiar, pomiarowi nierówny

 

Gimnazjum w Kosowie Lackim wybudowano zaledwie 10 lat temu. Z zewnątrz jest to budynek jakiego niejedna gmina mogłaby pozazdrościć. Jednak w środku nie jest już tak przyjemnie. Mimo zadbanych i nowocześnie wyposażonych sal budynek sprawia wiele problemów. Tynk z sufitu po raz pierwszy odpadł w czerwcu w ubiegłym roku. Wtedy również nikomu nic się nie stało, ponieważ zdarzenie to miało miejsce dwa dni po zakończeniu roku szkolnego. Jednak odpadający tynk nie jest jedynym problemem, z którym musi zmierzyć się dyrekcja szkoły i włodarze miasta. Dużym problemem jest również przeciekający dach na hali sportowej, oraz wjazd na teren szkoły.

Wjazd na teren gimnazjum jest o blisko  3 metry przesunięty na sąsiednią działkę. Przy jego tworzeniu pracowali inspektorzy nadzoru, geodeci, którzy wytyczali granice działki szkolnej. Teraz chcieliśmy ogrodzić teren , ponieważ według wytycznych sanepidu, mamy na to czas jeszcze tylko przez rok. W związku z tym, ponownie mierzyliśmy teren i okazuje się, że będziemy musieli wjazd i podjazd, przesunąć o 3-4 metry. To niedorzeczne –mówi burmistrz Jan Słomiak.

 

Błędy budowalne widoczne gołym okiem

 

Zarówno burmistrz jak i dyrekcja szkoły jest przekonana, że nieustannie powtarzające się usterki są spowodowane błędami, które wystąpiły już na etapie budowy budynku.

W tym czasie przewodniczącym Rady Miasta był Stanisław Kuziak, który zapewnia, że zarówno budowa jak i niezbędna dokumentacja wydawała się być w porządku.

 –W momencie kiedy zaczynałem kadencję radnego, budowa dobiegała końca. Większość prac, poczynając od fundamentów, przez stan surowy, była realizowana jeszcze za poprzedniej kadencji. W imieniu gminy, nadzór nad wszystkim sprawował inspektor budowlany, podpisał wszystkie dokumenty i wyglądało na to, że wszystko jest zgodne ze sztuką budowlaną. Sądząc jednak po tym co wydarzyło się później nie wszystko było tak idealne jak mogło się wydawać– twierdzi przewodniczący.

 

Naprawione, ale czy bezpieczne?

 

Dyrektor gimnazjum, pani Elżbieta Radomska o naprawę usterek poprosiła siedlecką firmę, która była odpowiedzialna za budowę szkoły

– Pani dyrektor jest w kontakcie z firmą, która będzie usuwała usterki. Wedle posiadanych przeze mnie informacji fachowcy już w ubiegłym roku sprawdzili stan sufitu i wszystko wskazywało na to, że nie powinno się wydarzyć już nic złego. Niestety historia z odpadającym tynkiem ponownie się powtórzyła- dodaje Jan Słomiak. – Na szczęście była to sobota i w szkole nie było dzieci. Wiadomość  o tym zdarzeniu szybko rozeszła się wśród mieszkańców, a rodzice pytają czy ich dzieci mają przychodzić do szkoły, czy będą tam bezpieczne. Byłem na miejscu, widziałem co się stało i trudno mi jest powiedzieć, czy sytuacja się nie powtórzy – informuje burmistrz.

JF

 

 

 

« wróć | komentarze [5]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

za moich czasów sufitów nie było i było dobrze

mgr. Jebak
2012-06-01 21:11:48

Jak na tak nowy obiekt to bardzo zastanawiające.

Rysiek
2012-05-29 18:14:02

Cóż, widać sufit się zbisurmanił, wziął i odpadł. Ciekawe jak się to ma do procedur, które niewątpliwie były zastosowane w trakcie planowania, budżetowania, budowania i odbierania inwestycji. A najciekawsze wydają się być procedury przetargowe, zapewne opierały się na zapewnieniu zwyczajowych ... %?

Spadający z sufitu
2012-05-28 09:04:29

Od takich spraw jest prokuratura, i to ona powinna zająć się tą sprawą.

tutejszy
2012-05-28 08:12:20

To pewnie niesłuszny sufit.

78
2012-05-27 17:21:37
Strona 1/1






Dane kontaktowe