17
2020
2013-02-22

Sokołowski PKS na prostej?


Ostatnio jakby mniej mówi się o sokołowskim PKS. Tymczasem w spółce, której właścicielem jest powiat, cały czas trwa restrukturyzacja. Kłopoty, z którymi czas boryka się zakład, są w jakiś sposób rozwiązywane. I chociaż do ideału jeszcze daleko to wydaje się, że oddaliła się obawa i niepokój o upadek firmy.
– Cały czas w PKS trwa restrukturyzacja, która została zaproponowana w ubiegłym roku przez radę nadzorczą i zarząd. Został on opracowany na lata 2011-2012 – stwierdza prezes zarządu Rafał Pieniak.
Już w ubiegłym roku w ramach pierwszego kroku restrukturyzacyjnego zostało ograniczone zatrudnienie. Z firmy odeszło 45 osób.
– W chwili obecnej w spółce zatrudnionych jest na etatach 192 pracowników, poza tym na umowach zleceniach pracuje dwunastu kierowców. Myślę, że do końca bieżącego roku w spółce zostanie około 180 etatów -  mówi prezes R. Pieniak. Czy jest to optymalna ilość pracowników, okaże się w praktyce.
Aby spółka tego typu rozwijała się i przynosiła zyski, musi być konkurencyjnym przewoźnikiem, oferować atrakcyjną cenę biletów
i przejrzysty, dostosowany do potrzeb pasażerów rozkład jazdy. W sokołowskim PKS nie zawsze tak było. Dlatego drugim z kolei, ważnym czynnikiem restrukturyzacji jest zmiana rozkładu jazdy. – Logiczne jest, że aby ograniczyć straty, należy zawiesić lub zlikwidować nierentowne kursy. Związane jest to ściśle z ograniczeniami w kosztach dojazdu i paliwa – mówi prezes R. Pieniak.
Od kilku lat na rynku działają przewoźnicy prywatni, którzy są bardziej konkurencyjni od komunikacji państwowej. Poza tym wykonują więcej kursów i elastyczniej dopasowują trasy połączeń. Aby stać się bardziej konkurencyjnym, PKS próbuje wykonywać podobną liczbę kursów i przede wszystkim oferować tańsze bilety. Tak jest na trasie do Jabłonny Lackiej, Sterdyni czy Kosowa Lackiego. 
Od kilku lat sokołowski PKS wykonuje kursy na rynku międzynarodowym. – Dla przykładu na Ukrainę jeździmy 35 kursami miesięcznie, do Tarnopola, Kołomyji, a w sobotę do Kamieńca Podolskiego.  Mam nadzieję, że już wkrótce, a złożyliśmy wniosek o zezwolenie, pasażerowie będą mogli jeździć do Lwowa przez Radom, Stalową Wolę i Jarosław z przekroczeniem granicy w miejscowości Korczowa-Krakowiec – mówi prezes sokołowskiego PKS.
Aby pasażerowie chętnie korzystali z oferty przewoźnika, powinien być spełniony podstawowy warunek: podróż mu być komfortowa, a autokar spełniać wysokie standardy. Rozbudowa taboru to dla PKS-ów priorytetowa sprawa. Nowoczesność, wyposażenie w klimatyzację, wc, a także inne nowinki techniczne przyciągną pasażerów, którzy wówczas decydują się na takiego przewoźnika. Poza tym kiedy dysponujemy chociażby jednym wysokiej klasy autobusem, mamy możliwość jego wynajmu. – Chcemy taki autobus kupić, nawet używany. Aby jeździć nim po Europie, musi on spełniać normę emisji spalin. Moglibyśmy również wynajmować go szkołom czy biurom podróży. Dzięki temu zyski na pewno by się pojawiły. W planach finansowych zakładu jest o tym mowa – planuje prezes Pieniak. I  dodaje: - Na dzień dzisiejszy dysponujemy 107 autobusami, w tym trzynaście, zabiera od 24 do 35 pasażerów. Takie są najlepsze na trasy około 100 kilometrów. Chcemy zwiększyć ilość kursów do Warszawy przez Grębków i przez Dobre.
Promocje, bonusy, zniżki, udogodnienia to dzisiaj chleb powszedni. Aby pozyskać nowych pasażerów, trzeba je oferować i wprowadzać w życie. Pewnym nowum w autobusach jeżdżących do Warszawy jest urządzenie Wi-Fi, pozwala to pasażerom na korzystanie z bezpłatnego Internetu.
- Od ostatniego kwartału ubiegłego roku znacznie poprawiliśmy rentowność, wzrosła ilość sprzedawanych biletów szczególnie do Warszawy. Poza tym występujemy o dofinansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2007-2013, na realizację projektu pod tytułem „Poprawa systemu transportu publicznego poprzez zakup nowoczesnego taboru wraz z niezbędną infrastrukturą przez PKS „Sokołów” w Sokołowie Podlaskim” – mówi prezes sokołowskiego PKS Rafał Pieniak.
Obecny majątek spółki to działka przy zajezdni oraz działka, gdzie znajdują się przystanki w Węgrowie, a także około 4 hektarów przy ulicy Ząbkowskiej i około hektara, gdzie znajduje się dworzec w Sokołowie Podlaskim. Być może dojdzie do sprzedaży wydzielonej działki.
Wydaje się, że najistotniejsze jest utrzymanie płynności finansowej, a nawet uzyskanie zysku. Jednak największe dochody spółka osiąga na współpracy z gminami. Jest to przede wszystkim dochód ze sprzedaży biletów miesięcznych dzieci dojeżdżających do szkół.
Czy podejmowane przez zarząd i radę nadzorczą działania w kierunku dalszej restrukturyzacji spółki będą skuteczne? Miejmy nadzieję, że tak.

LESZEK KOPER

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe