17
2020
2012-12-21

Sokołowianin na stażu trenerskim w USA


Międzynarodowa organizacja Athletes In Action, zrzeszająca sportowców, trenerów i działaczy sportowych na całym świecie, zaprosiła 4 trenerów z Polski na odbycie krótkiego stażu trenerskiego w Stanach Zjednoczonych - kolebce koszykówki. Wśród zaproszonych polskich szkoleniowców był też sokołowianin - trener Mariusz Świerk. Jak opowiedział po powrocie, staż trenerski za oceanem polegał na zapoznaniu się z programami szkolenia w zakresie koszykówki na wszystkich szczeblach rozgrywek oraz kategoriach wiekowych. Trenerzy podczas trzytygodniowego pobytu w USA przejechali blisko 5, 5 tysiąca kilometrów, odwiedzając w siedmiu stanach 6 szkół (od podstawowych po szkoły średnie) oraz 4 uczelnie (Cincinnati, Tennessee, Columbus, Marquette) i 3 kluby NBA (Atlanta Hawks, Chicago Bulls i Milwaukee Bucks). Sam wyjazd i pobyt trener Mariusz Świerk przedstawił następująco:
„ Już samo zaproszenie, które pojawiło się po moim wykładzie na konferencji w Warszawie, było dla mnie wyróżnieniem. Kilka lat wstecz miałem podobną sposobność, jednak wówczas nie zdecydowałem się na tak daleką wyprawę. Zamiast mnie pojechał inny trener. Tym razem wiedziałem, że nie powinienem odrzucać takiej propozycji.  Zdawałem sobie sprawę z tego, że bezpośredni kontakt z amerykańskim basketem przyniesie mi wiele korzyści szkoleniowych, wzbogacając mój warsztat trenerski. Cała wyprawa i życzliwość, z jaką się spotykałem za oceanem, na długo pozostanie w mojej pamięci. Wielkość sportu amerykańskiego wynika z ekonomicznych podstaw. Każda szkoła czy uczelnia jest perfekcyjnie zaplanowana i posiada imponujące obiekty sportowe.  Oprócz tego dużą wagę przykłada się do komórek wspierających zespoły sportowe (gabinety medyczne, odnowy biologicznej, siłownie, baseny, sale audiowizualne, pomieszczenia rekreacyjne i gastronomiczne).
Drugim znaczącym czynnikiem wpływającym na siłę sportu jest niewątpliwie wychowanie. Wychowanie przez sport, który według Amerykanów daje nie tylko możliwość wyładowania energii, jaka jest w każdym dziecku, ale przede wszystkim uczy zasad, które jak nigdzie indziej na świecie są niczym dekalog. Rodzice bardzo aktywnie uczestniczą w życiu sportowym swojego dziecka. Bycie w reprezentacji szkoły czy uczelni stanowi główny cel młodego człowieka, zaś dla rodziny to powód do dumy ze swojej pociechy. Sport na każdym poziomie traktowany jest serio, co nie oznacza dążenia do zwycięstwa za wszelką cenę, lecz właśnie sposób na wychowanie. Pamiętam, jak podczas meczu jedenastolatków mały chłopiec przechwycił piłkę i wchodząc na kosz bez obrońców nie trafił. Mimo iż nie zdobył punktów, wszyscy rodzice obecni na sali nagrodzili jego akcję olbrzymimi brawami. Sportowcy to wizytówka nie tylko rodziców, to promocja dla szkół i uczelni. Miasta i ich włodarze doskonale wiedzą, iż najprostszym sposobem na promocję regionu jest posiadanie dobrych zespołów sportowych, na mecze których przychodzą tysiące ludzi. Obecność na meczu jest nie tylko tradycją, to również możliwość promowania własnej osoby przez polityków lokalnych, dyrektorów i menedżerów. To wreszcie święto, którego nie wypada omijać. Taki sposób wychowania sprawia, iż społeczeństwo wzrasta w nieustannej rywalizacji i dążeniu do doskonałości, w poszanowaniu praw i zasad. Będąc na treningach i meczach widziałem, jak trenerzy traktują swoją pracę niczym misję, zawodnicy wręcz harują i wspierają się nawzajem. Sztaby ludzi wspierają ich działania. Ten krótki pobyt pomógł mi zrozumieć potęgę sportową Stanów Zjednoczonych, która tak naprawdę bierze się ze zwykłej mentalności. Ciężka praca w młodości np. w sporcie, przenosi właściwe nawyki w życie dorosłe, podczas którego czeka nas wiele nie tylko trudnych decyzji, ale i wiele lat pracy, która dobrze wykonywana przynieść może korzyści i satysfakcję.
Podczas pobytu miałem okazję poznać wspaniałych trenerów. Jednym z nich jest wieloletni trener NBA Dick Helm, u którego gościłem przez trzy dni, podczas których usłyszałem wiele ciekawych opowieści i rad dotyczących prowadzenia zespołu. Zobaczyłem na żywo kilka spotkań NBA, między innymi grę zespołu Chicago Bulls, które w początkach mojej drogi trenerskiej był najlepszą drużyną klubową na świecie. Odwiedziłem największe na świecie centrum rekreacyjno sportowe YMCA, odbyłem wycieczkę do rezerwatu narodowego Bick Canou, Wyjazd pozwolił mi spojrzeć na moją dotychczasową pracę z innej perspektywy. Wprowadziłem drobne korekty w sferze funkcjonowania zawodnika podczas treningu, również przebudowałem samą strukturę treningu, w zajęciach jest więcej elementów rywalizacji i wzajemnej motywacji. Trening stał się dużo bardziej efektywny. Mam nadzieję, że z moich doświadczeń będą korzystać koledzy pracujący z sokołowską młodzieżą. Z każdym z nich chętnie się podzielę wiedzą i umiejętnościami zdobytymi podczas mojego szkoleniowego wyjazdu.
Pragnę podziękować moim wszystkim przełożonym - Panu Burmistrzowi Miasta Sokołowa Podlaskiego, Dyrektorom OSiR i Gimnazjum Nr 2 w Sokołowie Podlaskim oraz prezesom MKK SOKOŁÓW S.A. Sokołów Podlaski, którzy podeszli do mojego wyjazdu ze zrozumieniem i okazali pomoc w organizacji mojego wyjazdu do USA”.
J.O. 

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe