32
2019
2013-06-12

Śmieciowe emocje i wątpliwości


Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która od 1 lipca zacznie funkcjonować w naszym kraju budzi szereg emocji, wątpliwości i kontrowersji. Będzie miała fundamentalny wpływ na codzienność wszystkich Polaków.
Do tej pory to właściciel nieruchomości decydował, kto odbierze od niego odpady, wybierając dostawcę usługi na wolnym rynku. Od lipca właścicielem odpadów stanie się gmina i to ona zdecyduje, kto odbierze odpady. Cały system zostanie sfinansowany z opłaty śmieciowej. I według wielu, będzie to nic innego jak nowy podatek lokalny.
Ustawa jeszcze na dobre nie weszła w życie, a już podniosły się głosy, że należy ją zmienić. Prawo UE na to pozwala. Według niektórych ekspertów przepisy, które zostały przyjęte w Polsce są zbyt restrykcyjne, stracą obywatele, bo zapłacą więcej, stracą przedsiębiorcy związani z tą branżą, bo będą musieli zniknąć z rynku. Dlaczego o sposobie wywozu śmieci, nie decydowano w referendach gminnych? – pytają niektórzy.
I zaraz dodają, że ustawa nie zlikwiduje dzikich, nielegalnych wysypisk. Ustawa śmieciowa weszła w życie w styczniu 2012 roku, od 1 lipca bieżącego roku obowiązać będą niektóre z jej zapisów. Właściciele lokali nie będą już mogli zawierać indywidualnych umów z firmami na odbiór śmieci. Będzie to robić gmina, która wyłaniać będzie odbiorcę śmieci w drodze przetargu. Ustawa narzuca też obowiązek segregacji odpadów.
– Obecnie w tzw. sektorze śmieciowym zatrudnionych jest ponad 30 tysięcy osób, po wejściu w życie ustawy grozi to zagrożeniem tych miejsc pracy. Powstanie także monopolizacja rynku, zostaną ci, którzy przetargi wygrają. Istnieje więc prawdopodobieństwo wzrostu ceny usługi – twierdzą Forum Obywatelskiego Rozwoju. Uważają, że konieczne są zmiany, między innymi umożliwienie gminom powrotu do obecnie funkcjonującego systemu wolnorynkowego w drodze referendum.  Powinna istnieć możliwość zawierania umów nie tylko przez gminy, ale również wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe. Przynajmniej te większe. - Wcześniejsze rozwiązania miały swoje wady, dlatego należało je poprawić, a nie doprowadzać do likwidacji działającego rynku, nie zgadzają się też z opinią, że nowa ustawa uporządkuje gospodarkę odpadami i sprawi, że znikną dzikie wysypiska w lasach czy na polanach. Niezgodne z prawdą, ich zdaniem, jest tłumaczenie, że taki kształt przepisów wymusiła Unia Europejska twierdzą.
– Unia Europejska nakłada na kraje członkowskie wymóg osiągnięcia pewnych parametrów systemu gospodarowania odpadów, tzn. określa, jaki procent odpadów trafia na składowiska, jaki procent jest objęty zbiórką i jaki mamy procent selekcji, ale nie narzuca krajom tego, w jaki sposób to zrobić – mówi ekspert FOR. Można było zrobić inaczej. Dać gminom narzędzia do egzekwowania obowiązku podpisywania umów na wywóz odpadów przez właścicieli nieruchomości. – Ci, którzy do tej pory uchylali się przed podpisywaniem umów na wywóz odpadów, teraz prawdopodobnie będą unikać opłacania podatku śmieciowego – mówi jeden z sokołowskich samorządowców, a mieszkańcy dodają: - Ci, którzy sumiennie do tej pory podpisywali umowy na wywóz odpadów i opłacali ten wywóz, teraz zapłacą w podatku za tych, którzy nie będą tej opłaty wnosić.
W Sokołowie Podlaskim termin składania deklaracji, upłynął pod koniec lutego. W składanych pismach mieszkańcy określali ilość osób zamieszkałych w danym gospodarstwie domowym, jak również deklarowali czy będą segregować swoje odpady. Jak to zwykle bywa nie wszyscy dopełnili tej procedury. Dlatego przez ten czas urzędnicy analizowali wpływające deklaracje. I pojawia się problem, którego raczej można się było spodziewać. Przede wszystkim ilość osób, deklarujących czynny udział w tym systemie. I chociaż spodziewano się, że ubędzie pewna ilość mieszkańców, którzy przebywają poza miejscem swojego zameldowania, na przykład studiujący czy pracujący za granicą, to nie aż tak wiele.  Okazało się, że takich osób jest prawie dwa tysiące. Może to być spowodowane niezbyt szczerym wypełnieniem deklaracji. Mniejsza liczba osób to wpływ na koszty związane z działaniem systemu segregacji i zbiórki odpadów.  I chociaż miasto ma niezbyt duże możliwości, spróbuje zlokalizować brakujących mieszkańców. Przede wszystkim należy zweryfikować dane, które zostały podane na deklaracjach. Jest to o tyle łatwe, jeżeli chodzi o małżeństwa
z małymi dziećmi, gorzej gdy dzieci są już dorosłe i nadal zameldowane z rodzicami. Istnieje wtedy możliwość, że przebywają poza domem. Wątpliwości budzi fakt, że osoby składające deklaracje nie zdają sobie sprawy, że złożenie tego dokumentu i zatajenie pewnych informacji skutkuje sankcjami prawnymi. Cóż skoro jego egzekucja jest ograniczona. Zdarzają się również przypadki, że składający deklaracje twierdzili, że chociaż w gospodarstwie mieszka trzy czy cztery osoby, ale wytwarzają oni mniej śmieci niż inni, dlatego powinni płacić mniej. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Wszyscy mieszkańcy powinni jednakowo uczestniczyć w tym systemie. Podczas ostatniej sesji rady miasta także burmistrz Bogusław Karakula apelował o uczciwe podejście do tego problemu. – Nie chcemy karać tych mieszkańców, którzy nie dopełnią obowiązku opłat. Nie złożenie deklaracji wiąże się z odpowiedzialnością i kosztami. Jednak te pieniądze musimy pozyskać. Nie wolno dopuścić do sytuacji aby uczciwi płacili za tych, którzy unikają tego obowiązku – stwierdził B. Karakula.
Dla przypomnienia ceny za śmieci jakie uchwaliły rady gmin z powiatu sokołowskiego. W Sokołowie to 9 zł za odpady segregowane i 18 zł za niesegregowane, w Kosowie Lackim i Jabłonnie Lackiej 7 zł i 14 zł, w gminie Bielany i Ceranów to 5 zł i 10 zł, w gminie Sterdyń 6 zł i 10 zł, w gminie Repki 5 zł i 15 zł  oraz w gminie Sabnie 4 zł i 7 zł.

LESZEK KOPER

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Gmina Sabnie 5zł i 10zł

saba
2013-06-14 15:05:26
Strona 1/1






Dane kontaktowe