12
2020
2011-09-01

Sawicki: Mam się czym chwalić


Marek Sawicki zaczął od podsumowania swojej działalności jako ministra rolnictwa. - Cieszę się bardzo, że możemy spotkać się w Sokołowie - mówił minister Marek Sawicki. - Dla mnie jest to miejsce szczególne. Tu się wszystko zaczęło; to jest mój rodzinny powiat. Tutaj chodziłem do szkoły średniej, pobliskiego Technikum Rolniczego. Jesteśmy w siódmym roku członkostwa w Unii Europejskiej i powiem dobitnie: nie potrzeba nam dziś polityków, którzy sami nic nie robią, a innych popędzają do roboty i wyznaczają szlaki. Dzisiaj w Polsce wszystkie partie mają już swój udział w rządzeniu po roku 1989. Warto oceniać te wszystkie lata i okresy. Kiedy patrzę na ostatnie cztery lata, mam się czym chwalić. Tak dużej ilości środki, w tak dobrym tempie i tak sprawnie na polską wieś wcześniej nie płynęły. Druga ważna sprawa, której nie chcą niektórzy dostrzegać to fakt, że polskie produkty rolno-żywnościowe przez solidne cztery lata promocji zdobywają Europę i świat. Są tacy, którzy mówią, żebym dostosował polską politykę rolną do potrzeb żywnościowych naszej konsumpcji. Dziękuję za te rady. Nie będę zmniejszał produkcji o 25 procent, bo mniej więcej tyle eksportujemy na zewnątrz. Będę dalej budował rynki zbytu dla polskich dobrych produktów żywnościowych.

 

Problem z wodą

- Nie znoszę w polityce kłamstwa - zapewnia minister Marek Sawicki. - Jeśli dzisiaj przy ustawie nasiennej próbuje się robić awanturę, że w Polsce ktoś tylnymi drzwiami wprowadza rośliny modyfikowane genetycznie to jest to zwyczajne kłamstwo. Ta ustawa jasno mówi o tym, że jest zakaz obrotu materiałem siewnym genetycznie modyfikowanym. Daje też możliwość ministrowi rolnictwa, jeśli ma przesłanki, że jakakolwiek odmiana, nie tylko genetycznie modyfikowana, może zagrażać zdrowiu lub środowisku, żeby z rejestru europejskiego tę odmianę wykreślić. Do tej pory takiego prawa nie miał. Zależy mi na tym, żeby polskie rolnictwo rozwijało się dynamicznie i harmonijnie. To, co rozpoczęliśmy realizować to budowa rynku sprzedaży bezpośredniej, aby produkcja lokalna, szczególnie w małych i średnich gospodarstwach, mogła być wytwarzana jako produkt finalny i sprzedawana konsumentowi. Ostatnie dwa lata pokazały także jak bardzo myliliśmy się uważając, że w Polsce problemy z nadmiarem wody mamy już za sobą. Jeszcze trzy, cztery lata temu wszyscy mówili, że poziom wód gruntowych obniżył się o 1,5 metra i grozi nam stepowienie obszarów rolniczych. Ostatnie dwa lata pokazały jak bardzo tamte poglądy mijały się z obecną rzeczywistością. Dzisiaj trzeba nowego narodowego programu odbudowy i odtworzenia melioracji i retencji. Nie byłoby wielu podtopień, zalań piwnic i domostw, gdyby stare dołki, sadzawki i naturalne zagłębienia terenu, nie zostały przez ostatnie 25 lat nierozważnie przez człowieka zasypane i użyte do innych celów. Woda musi gdzieś znaleźć swoje miejsce.

 

Możliwości rosną

- Chcę także uspokoić wszystkich rolników - dodaje minister Sawicki. - Nie ma takiej możliwości, aby ktokolwiek z rolników po 15 lutego 2012 r. nie miał ubezpieczenia zdrowotnego. Bądźcie spokojni. Ci, którzy oczekują od ministra rolnictwa propozycji, nie składają własnych. Ministerstwo jest na ukończeniu prac, do końca wakacji propozycję przedstawimy. Z pewnością nie zostawimy rolników bez ubezpieczenia zdrowotnego. Dzisiejsze dożynki do dla mnie zwieńczenie tych czterech lat pracy w ministerstwie rolnictwa, zwieńczenie tej pracy w moim rodzinnym powiecie, który zawsze był bardzo rolniczy, a rolnictwo tu było zawsze na bardzo wysokim poziomie. Dzięki modernizacji i różnicowaniu w kierunku działalności nierolniczej te możliwości rozwoju nadal rosną. Chcę, aby w nowym budżecie unijnym oprócz środków na wsparcie bezpośrednie, były także znaczące środki na rozwój obszarów wiejskich, bo to z tych pieniędzy finansujemy modernizację dla młodych rolników, ale również świetlice, boiska oraz część dróg lokalnych. Myślę, że ten program rozwoju obszarów wiejskich będzie po roku 2014 nam bardzo potrzebny.

 

Jak głosować

Minister odniósł się również do wyborów, które czekają nas jesienią. Zachęcał do głosowania na PSL. - Przestrzegam wyborców - mówił. - W nadchodzących wyborach nie powierzajcie swego głosu tym, którzy oprócz strachu nie mają nic innego do zaproponowania. Straszyli, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, że Polskę zaleją produkty żywnościowe z zewnątrz. Stało się odwrotnie. Jesteśmy eksporterem netto. Straszą nas dzisiaj, że wspólna polityka rolna jest przegrana, a polskiemu rolnictwu grozi upadek. Z pewnością z tymi, którzy tak straszą, polskiemu rolnictwu może grozić upadek. Natomiast nie z Polskim Stronnictwem Ludowym i ze mną, jako politykiem z tego regionu.

 

KATARZYNA MARKUSZ

« wróć | komentarze [4]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

"Sawicki: Mam się czym chwalić.". Ma rację min.Sawicki, bo wystarczy pojechać do Sawic lub wejść na stronę www.sawimed.pl, by zobaczyć ogrom jego osiągnięć. "Tak dużej ilości środki, w tak dobrym tempie i tak sprawnie na polską wieś, a szczególnie do Sawic wcześniej nie płynęły." Ma rację min.Sawicki, tylko zapomniał dodać, że cała ta pomoc dla polskiej wsi i jego rodziny odbywa się dzięki wsparciu finansowemu unijnego podatnika, a nie dzięki jego ministerialnej operatywności. Największe środki, których nie zobaczy żaden polski rolnik i to w ekspresowym tempie przekazano firmie żony i córki pana ministra (4,5 mln unijnej pomocy) na przekształcenie zlikwidowanej placówki oświatowej w Sawicach w ośrodek rehabilitacyjno-leczniczy. "W nadchodzących wyborach nie powierzajcie swego głosu tym, którzy oprócz strachu nie mają nic innego do zaproponowania.". A ja dodam nie powierzajcie swojego głosu tym, którzy mają więcej do zaproponowania sobie i własnej rodzinie aniżeli biednym polskim rodzinom. Nie głosujcie na Partię Samych Legatów w skrócie PSL !

MG
2011-09-18 10:32:13

"A co ma minister Sawicki do likwidowania oświaty?" Pewnie to ja jestem posłem, ministrem i członkiem Rządu RP i to ja mam bezpośredni wpływ na to co dzieje się w kraju ! Nikt nikomu niczego nie zazdrości, tylko szlag człowieka trafia, jak Pan minister publicznie dogaduje innym , że na społecznym garnuszku nie można żyć, a sam czerpie z tego garnuszka pełnymi garściami, bo jest przy tzw. żłobie i uważa, że wszystko mu wolno. Napisanie dobrego projektu i jego realizacja, to nie problem, gdy się ma pieniądze, stanowisko i układy.

Pewien obywatel
2011-09-14 10:38:14

A co ma minister Sawicki do likwidowania oświaty? Nie umie się napisać projektu i zazdrość zżera?

a.
2011-09-12 21:02:05

"Tu się wszystko zaczęło; to jest mój rodzinny powiat. Tutaj chodziłem do szkoły średniej, pobliskiego Technikum Rolniczego". Jeszcze tylko pan minister zapomniał wspomnieć o kremówkach. W nadchodzących wyborach nie powierzajcie swego głosu tym, którzy likwidują polską oświatę i za unijne srebrniki budują rodzinne biznesy.

Pewien Obywatel.
2011-09-12 00:48:08
Strona 1/1






Dane kontaktowe