17
2020
2021-02-02

Rozprowadzali narkotyki również w Sokołowie Podlaskim


Od 2019 r. śledczy Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej razem z funkcjonariuszami CBŚP z Warszawy rozpracowują grupę siedleckich gangsterów, którzy zajmują się rozprowadzaniem narkotyków i dopalaczy oraz wynajmowaniem mieszkań dla prostytutek, a tereny ich działania to głównie Siedlce, Mińsk Mazowiecki, Łuków oraz Sokołów Podlaski.

W sobotę 19 grudnia 2020 r. doszło do zatrzymania dwóch członków grupy, a jeden z nich prawdopodobnie jest jej bosem. Jeden z funkcjonariuszy warszawskiego zarządu CBŚP wybrał się z dzieckiem do Galerii Mokotów. Jego uwagę przykuło dwóch innych klientów. Policjant szybko zorientował się, że mężczyźni, którzy zwrócili jego uwagę to najprawdopodobniej poszukiwani od kilku tygodni groźni przestepcy. Zadzwonił więc do swoich kolegów z pracy, a potem śledził mężczyzn, aż do ich zatrzymania. Dla bezpieczeństwa klientów, policjanci wywabili obu gangsterów poza budynek galerii handlowej, a tam doszło do ich zatrzymania.

Mężczyźni byli całkowicie zaskoczeni. Utrzymywali, że przyjechali kupić prezenty pod choinkę dla najbliższych. Łącznie mieli przy sobie około 150 tysięcy zł w gotówce. Pieniądze zostały zabezpieczone na poczet przyszłych kar w przypadku skazania przed sąd. Gangsterzy zaś usłyszeli zarzuty między innymi kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz udziału w obrocie znacznymi ilościami narkotyków i dopalaczy. Trafili do aresztów.

Dopalacze, którymi handlował gang siedlecki, były szczególnie niebezpieczne. Oferował on między innymi tak zwany fakehash, w skład którego wchodziły syntetyczne kannabinoidy oraz węza pszczela, dzięki której dopalacz miał konsystencję zbliżoną do haszyszu. Substancje psychoaktywne kupowali przez internet. Potem mieszali je i dawali testerowi do sprawdzenia jakości. Testerem nie mógł być każdy. Przestępcy wybierali przede wszystkim narkomanów, ćpających co najmniej od kilku lat.

– Kiedy okazało się, że jedna z partii „trzepie za słabo” i brzydko wygląda, gangsterzy wpadli na szatański pomysł. Do dopalacza dodali trutkę na szczury. Dzięki niej towar miał ładniejszy kolor-różowy i był znacznie mocniejszy. To cud, że nikt nie umarł po tym świństwie – opowiada jeden ze śledczych.

Dopalacze sprzedawane przez siedlecką grupę były dosyć tanie (od 8 do 10 zł za gram) dlatego stać było na niego nawet nastolatków.
Zarzuty usłyszało już ponad 40 osób. Wielu zatrzymanych zdecydowało się na współpracę z organami ścigania
i składają obecnie obszerne wyjaśnienia. A to oznacza kolejne zatrzymania i nowe zarzuty dla już ujętych gangsterów.


Info. tvpinfo.pl, Opr. K. W.

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe