32
2019
2018-06-19

Radni PiS wystosowali apel


We wtorek 12 czerwca 2018 r. w biurze Senatora Waldemara Kraski odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez radnych powiatowych z klubu PiS. Dyskusja dotyczyła sposobu prowadzenia sesji przez Przewodniczącego Rady Powiatu Jarosława Puściona.

- Radni powiatowi z klubu PiS zwrócili się do mnie, ponieważ czują bardzo duży dyskomfort podczas sesji powiatowych. Sesje te przebiegają pod dyktando pana Przewodniczącego Jarosława Puściona. Oczywiście jest on od tego, aby sesję Rady Powiatu zwołać, poprowadzić ją i zamknąć, ale na pewno nie jest od tego, aby uniemożliwić radnym opozycyjnym zabieranie głosu czy zadawanie pytań – rozpoczął Senator. – Ja byłem radnym powiatowym przez dwie kadencje i też byłem w opozycji, ale powiem szczerze, że nigdy nie było takiej sytuacji, aby mi ktoś podczas sesji nie udzielił głosu. Dzieje się tak w tej chwili, przez co opozycja nie ma możliwości wnikliwego rozpatrzenia danego punktu porządku obrad czy podejmowanych uchwał. W senacie wielokrotnie opozycja zadaje niewygodne pytania, lecz dyskusja nigdy się nie kończy po jednej turze pytań.

Przewodniczący klubu radnych PiS Jacek Odziemczyk podkreślił, że radni opozycyjni są w sytuacji bardzo trudnej. Jego zdaniem, zgodnie ze statutem Rady Powiatu, dyskusja powinna się kończyć wraz z uzyskaniem odpowiedzi na wszystkie pytania radnych. Jeśli jednak pierwsza tura pytań i odpowiedzi nie wyczerpuje tematu, powinno się zezwolić na pytania dodatkowe. - Prawem opozycji jest zadawanie pytań, bo od uzyskanych odpowiedzi zależy wynik naszego głosowania – podsumował.

- Pan Przewodniczący rozpoczyna dyskusję od zapisywania chętnych do zadawania pytań. Jest w tym pewna sprzeczność. Dyskusja to nie jest tylko zadawanie pytań i udzielanie na nie odpowiedzi – mówił radny Bogdan Czarnocki. - Po zapisaniu nazwisk wszystkich chętnych do zadania pytania pan Przewodniczący informuje, że zamyka listę osób zabierających głos. Jeśli komuś podczas samej dyskusji przyjdą na myśl dodatkowe pytania, już nie ma możliwości ich później zadać. To jest najbardziej rażące. Starosta podczas ostatniej sesji stwierdził, że jest bardzo zadowolony ze sposobu prowadzenia sesji przez pana Przewodniczącego. Nic dziwnego, gdyż dzięki temu może uniknąć odpowiedzi na niewygodne pytania.

Sławomir Wróblewski zaznaczył, że Rada Powiatu jest władzą ustawodawczą, której decyzje realizuje później władza wykonawcza, dlatego radni swoich decyzji nie mogą podejmować „ad hoc”. Jego zdaniem procedowanie to dociekanie i nabywanie wiedzy, gdyż w każdej chwili po opuszczeniu sali obrad, radni mogą być zapytani przez mieszkańców powiatu o szczegóły podjętych uchwał. – Przeanalizowałem wiele protokołów z sesji gmin leżących na terenie naszego powiatu i nigdzie radni nie procedują w taki sposób jak na sesjach w starostwie. Kilkukrotnie uczestniczyłem również w sesjach Rady Miasta Sokołów Podlaski. Tam często padają pytania bardzo niewygodne i nikt nie broni nikomu zabierać głosu – dodał.

- Będąc wójtem ponad osiemnaście lat, nigdy nie spotkałem się z takim sposobem prowadzenia sesji – mówił Ryszard Domański. – Zadane przez nas pytania mają oczywiście ułatwić nam późniejsze głosowanie, ale to nie wszystko. Służą one również temu, aby uzyskać informacje, które później zostaną przekazane mieszkańcom np. w artykułach publikowanych przez media. To właśnie z takich tekstów nasi wyborcy dowiadują się o tym, kiedy będą łatane dziury w drogach, kiedy będą remonty, kiedy będzie wożony żwir albo ustawione oznakowanie.

Następnie głos zabrał radny Marian Koć, który zauważył, że Przewodniczący Jarosław Puścion nie tylko nie pozwala zadawać pytań dodatkowych w trakcie dyskusji, ale także broni tego, kiedy przychodzi czas na poruszanie tzw. spraw różnych. – Chciałem w „sprawach różnych” zapytać o drogę, która będzie biegła po torach w stronę Kosowa. Pan Przewodniczący odmówił mi prawa głosu, twierdząc, że moje pytanie jest nie na temat. Chciałbym wiedzieć, kiedy jest najbardziej odpowiedni czas na zadawanie pytań o problemy nurtujące naszych mieszkańców.

- Dzisiaj pan Jarosław Puścion jest Przewodniczącym Rady Powiatu, ale pamiętam takie sesje, kiedy był radnym. Nikt wtedy nie odbierał mu prawa głosu, nie ograniczał go do zadania tylko jednego pytania, nie ograniczano również czasu jego wypowiedzi. Na każde zadane przez siebie pytanie uzyskiwał odpowiedź, a jeśli odpowiedź go nie satysfakcjonowała, zadawał kolejne. Warto mu o tym przypomnieć – zakończył dyskusje Ryszard Domański.

Radni z ramienia PiS wystosowali oficjalny apel do Przewodniczącego Jarosława Puściona. Możemy w nim przeczytać: „Wyrażamy swój głęboki niepokój i sprzeciw sposobem prowadzenia przez Pana obrad Rady Powiatu Sokołowskiego. Obrady prowadzone są naszym zdaniem niezgodnie ze Statutem Powiatu Sokołowskiego i Ustawą o samorządzie terytorialnym poprzez rażące ograniczanie przez Pana jako Przewodniczącego prawa do zabierania głosu radnym podczas sesji Rady Powiatu. Jednocześnie przypominamy Panu fragment treści § 23 p. 1 Statutu Powiatu Sokołowskiego: ,,Przewodniczący Rady zamyka dyskusję po zakończeniu wystąpień osób zabierających głos w sprawie’’. Ograniczanie naszego prawa do głosu i brak dyskusji traktujemy także jako zamykanie ust nie tylko nam, ale także naszym wyborcom których reprezentujemy. W trosce o dobro Rady Powiatu Sokołowskiego apelujmy do Pana o zmianę sposobu prowadzenia obrad.”
 



 
Katarzyna Dybowska 

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Rysiek, co się z tobą porobiło?. Gdzie ty wdepnąłeś. Ojciec porządny człowiek, matka wspaniała kobieta, a ty w g...., wlazłeś. Wstyd.

Karol
2018-06-25 13:04:53
Strona 1/1






Dane kontaktowe