25
2019
2015-02-02

Przywróćmy jej skrzydła


36-letnia Ewa Urban z miejscowości Kowiesy potrzebuje pomocy finansowej na dalsze leczenie oraz zakup windy inwalidzkiej i protezy. Kobieta od prawie 20 lat choruje na zespół antyfosfolipidowy. Ponad 2 miesiące temu amputowano jej prawą nogę i duży palec lewej stopy. 

Pani Ewa o chorobie dowiedziała się w 1997 roku. Miała wtedy 19 lat, była w 3 klasie szkoły zawodowej o profilu fryzjersko-kosmetycznym. - Szykowałam się na dyskotekę i nagle zaczęła boleć mnie noga. Gdy wróciłam, noga bardzo spuchła. Po kilku dniach trafiłam do sokołowskiego szpitala, ale lekarze nie potrafili postawić diagnozy. Po prześwietleniu stwierdzili, że to zakrzepica. Zaczęli mnie leczyć, ale leczenie nie przynosiło rezultatów - mówi kobieta. 
Wtedy ze strony lekarzy padła propozycja, aby nogę amputować. Pani Ewa tego nie chciała i trafiła do szpitala w Warszawie. Po kilku miesiącach padła diagnoza: zespół antyfosfolipidowy. APS, czyli zespół antyfosfolipidowy to choroba układowa tkanki łącznej. W jej wyniku dochodzi do stanów zakrzepowych. Jest to choroba nieuleczalna i postępująca. Najczęściej dotyka kobiet.

ZATOROWOŚĆ, UDAR, AMPUTACJA
Odkąd zdiagnozowano pani Ewie chorobę, co najmniej 2 lub 3 razy w roku trafia do szpitala. Brała leki antyzakrzepowe, ale średnio one działały. W 2011 roku miała zatorowość płucną, a 2 lata później udar niedokrwienny mózgu. W listopadzie ub.r. z powodu krytycznego niedokrwienia trzeba było amputować prawą nogę i duży palec lewej stopy. Pani Ewa nie chciała do tego dopuścić, ale okazało się to koniecznością. - Żona nie spała po nocach, była kompletnie wycieńczona. Po amputacji powrócił uśmiechnięty człowiek - mówi pan Elwir, mąż kobiety. 
 
Zabieg amputacji przeprowadzono 12 listopada ub.r. w Warszawie. Od tego czasu kobieta korzysta z wózka inwalidzkiego. Nie jest on jednak dopasowany do jej osoby, a dom państwa Urbanów nie jest przystosowany do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Potrzebna jest zatem winda. Jest to spory wydatek, a rodzina wyczerpała już wszystkie swoje oszczędności. Bieżące dochody to wciąż mało...
 
GMINA WSPIERA
Kilka dni temu otrzymaliśmy od Urzędu Gminy w Bielanach informację o pomocy, jakiej potrzebuje pani Ewa. Samorząd bardzo zaangażował się w poszukiwaniu darczyńców.  - Byłem zmuszony prosić o wsparcie dla żony. Poszedłem do gminy i przedstawiłem naszą sytuację. Ich oddźwięk był naprawdę imponujący. Urzędnicy chcą nawet zorganizować koncert charytatywny dla żony - mówi pan Elwir. 

A pieniędzy potrzeba naprawdę sporo. Pan Elwir próbował dowiedzieć się czegokolwiek o pomocy z PFRON-u (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych). Poszedł tam, ale poinformowano go, że nie mają pieniędzy. - Poza tym jest taki wymóg, że aby dofinansowanie zostało przyznane, potrzebna jest pełna dokumentacja budowlana. Musiałbym pójść do architekta, zapłacić za projekt itp. A to niestety sporo kosztuje - wzdycha pan Elwir
.
Warto dodać, że winda to dopiero początek wydatków. Jeśli rany po amputacji zagoją się, panią Ewę czeka 7-tygodniowa rehabilitacja (jednodniowy koszt rehabilitacji to 50 złotych). Łatwo więc wyliczyć, że 7-tygodniowa terapia kosztować będzie blisko 2,5 tysiąca. Kolejny wydatek to proteza - a ta kosztuje kilkadziesiąt tysięcy. 
 
Leczenie jest drogie. Niejednokrotnie wizyta w aptece to wydatek rzędu kilkuset złotych. W tym momencie dużo pieniędzy pochłaniają środki opatrunkowe. Przed amputacją koszty leczenia też były wysokie, miesięcznie na leki rodzina wydawała czasami nawet około tysiąca złotych. 
 
Pan Elwir jest budowlańcem i niewiele zarabia. Dlatego rodzinie potrzebna jest pomoc. 
- Boimy się, że druga noga też zostanie amputowana. Palec już został usunięty - mówi pan Elwir. 
 
"NIE WYJDĘ Z DOMU"
Pani Ewa ogromne wparcie ma w mężu, ale ten z racji swojego zawodu czasami wyjeżdża w delegacje nawet na dwa tygodnie. Od czasu amputacji nie miał jeszcze służbowych wyjazdów, ale w kwietniu lub maju zacznie się sezon budowalny. Co wtedy będzie? - Nie będę mogła wychodzić z domu - mówi kobieta. - Mam jednak nadzieję, że rodzice i koleżanka będą mi pomagać, robić zakupy itp. 
 
Na dole budynku mieszkają rodzice pani Ewy, ale oni raczej nie będą mogli pomóc kobiecie wydostać się z domu. Co prawda Pan Elwir zamontował na schodach rampę, ale aby pani Ewa mogła zjechać po schodach potrzebna jest pomoc silnego mężczyzny. A wiadomo, rodzice pani Ewy nie są już w sile wieku...
 
Pani Ewa nie straciła nadziei. Każdego dnia walczy. Pomimo ciężkiej choroby, bez przerwy się uśmiecha. Dzielna kobieta!
 
JAK POMÓC?
Osoby chcące wesprzeć panią Ewę mogą wpłacać pieniądze na konto: PBS Sokołów Podlaski, oddział Bielany: 80922100000028 795130000010. Można również przekazać 1% podatku na subkonto Ewy w Fundacji AVALON "Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym". Wypełniając PIT, wpisać trzeba numer KRS 0000270809. W rubryce "informcje uzupełniające" należy wpisać: Urban, 3943.
 
KW

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

A Pani nie moze lub nie chce pracowac? Jest wiele rodzajow pracy, ktora mozna wykonywac z domu a przy dzisiejszych narzedziach to latwiejsze niz jeszcze 5 lat temu? Chodzi mi o prace biurowa na odleglosc. Wtedy duzo rzeczy bedzie latwiejsze.

a1
2015-10-26 13:48:04
Strona 1/1






Dane kontaktowe