17
2020
2013-09-06

„Przedszkole za złotówkę”


Rodziców i samorządy, zamiast ułatwień, czekają kolejne problemy. Dzieci stracą możliwość poszerzenia swojej wiedzy i umiejętności, a gminom zabraknie pieniędzy.

Weszła właśnie w życie o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw. Wprowadza, określane tak przez resort edukacji, przedszkole za złotówkę. To efektowna nazwa, lecz nieprawdziwa, bo rodzice po zapisaniu dziecka do samorządowej placówki wciąż będą ponosili spore koszty.
Ministerstwo twierdzi, że opłaty będą niższe od 50 do 65 procent. Dotyczy to tylko dodatkowych godzin pobytu malucha po przekroczeniu pięciu, które są przeznaczone na realizację bezpłatnej podstawy programowej. Miesięczne opłaty wyniosą ok. 300 zł. W tej kwocie trzeba uwzględnić 50 zł na radę rodziców, 8,5 zł za dzienne wyżywienie i około 4 zł za dzienny pobyt poza podstawą programową.   Problem w tym, że rodzice chcieliby, aby ich pociechy miały dostęp, tak jak dotychczas, do szerokiego wachlarza ofert. Gminy nie mają na to pieniędzy, a resort edukacji stanowczo zabrania dyrektorom placówek pobierania wyższych opłat z tego tytułu. Wszystko musi się zamknąć w złotówce i zmieścić w kwocie dotacji budżetowej. Ograniczony dostęp do dodatkowych zajęć to nie jedyny problem z nowelizacją. Dopiero od września 2015 r. każde dziecko czteroletnie ma zyskać prawo do edukacji przedszkolnej, a dwa lata później wszystkie trzylatki. Problemy z miejscami w najbliższych latach nie zostaną więc rozwiązane. Pomóc w tym ma dotacja z budżetu. Gminy otrzymają na przedszkola w tym roku 504 mln zł, w 2014 r. około 1,6 mld zł. Pieniądze mogą być też przeznaczone na tworzenie nowych miejsc.
Rodzice skarżą się dyrektorom przedszkoli, że rząd odebrał im prawo decydowania o wykupieniu dodatkowych zajęć dla swoich podopiecznych. Konieczne są więc szybka nowelizacja i przywrócenie stanu z poprzedniego roku szkolnego w tym zakresie. Nie da się przecież zastąpić osób prowadzących zajęcia z rytmiki, które są po specjalnych studiach, nauczycielami z przedszkola. Podobnie jest w przypadku nauki języka angielskiego czy też rozwijania u przedszkolaków innych zdolności. Problemy mogą być też od 2017 r., gdy zgodnie z przepisami wszystkie dzieci w wieku od trzech do pięciu lat będą miały prawo do miejsca w przedszkolu. A samorządów przecież nie stać na budowę nowych przedszkoli lub adaptację na ten cel innych pomieszczeń.
 
LK

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe