18
2019
2018-10-02

Pracownicy odchodzą ze szpitala


W poniedziałek 24 września 2018 r. odbyła się XLIII sesja Rady Powiatu Sokołowskiego, na której obecny był dyrektor SP ZOZ Zbigniew Deja. Podczas przedstawienia informacji o przebiegu wykonania planu finansowego sokołowskiego szpitala za I półrocze 2018 roku, dyrektor podzielił się informacjami o problemach, z jakimi boryka się aktualnie placówka.

W punkcie przewidzianym na interpelacje i zapytania radnych głos zabrała radna Ewa Kraska, która poruszyła temat programów realizowanych przez SP ZOZ. Zdaniem radnej, poprzednia dyrekcja szpitala niedostatecznie zabiegała o środki zewnętrzne dla placówki m. in. na remont i wyposażenie szpitala, a w szczególności na oddział chirurgii.

Podczas 9 punktu obrad “Przedstawienie informacji o przebiegu wykonania planu finansowego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim za I półrocze 2018 roku” radna Ewa Kraska zauważyła, że jednym
z największych problemów szpitala jest niewystarczająca liczba lekarzy i pracowników, którzy zaczynają odchodzić z sokołowskiej placówki w niepokojącym tempie. Radna zwróciła uwagę, że sąsiednie placówki z powodzeniem zatrudniają specjalistów, których kilka lat wcześniej zmuszono do opuszczenia sokołowskiego szpitala. Jako przykład podała dr Dziedzica, który aktualnie pracuje w szpitalu w Węgrowie. Radna wspomniała także o swojej specjalizantce, której uprzednia dyrekcja stawiała tak wysokie wymagania, że ta nie ukończyła stażu w sokołowskiej placówce, lecz w szpitalu
w Węgrowie. Pomysłem radnej na pozyskanie młodych lekarzy jest utworzenie funduszu stypendialnego dla młodych specjalistów.

Następnie głos zabrał starosta Leszek Iwaniuk, który stwierdził, że po reformie szpitali ucierpiały najbardziej szpitale powiatowe, gdyż teraz dostają najmniej środków. Stwierdził również, że jeśli nie zmieni się sytuacja szpitali powiatowych i zasad ich finansowania, to nie znikną problemy z brakami w kadrach. Jak przyznał, lekarze będą odchodzić ze szpitali powiatowych do szpitali wojewódzkich, gdyż te mogą im zaoferować dużo wyższe wynagrodzenie. Na temat sytuacji w SP ZOZ wypowiedział się także dyrektor Zbigniew Deja:

- 30 sierpnia odbyło się spotkanie Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Było tam około 200 dyrektorów szpitali i około 100 starostów. Wśród nich byłem również ja, jak i pan starosta Leszek Iwaniuk. Mówiło się tam o tym, że szpitale powiatowe otrzymują aktualnie coraz gorsze kontrakty, a ich sytuacja finansowa ulega stopniowemu pogorszeniu od stycznia tego roku. Jest to spowodowane tym, że na reformie skorzystały najbardziej szpitale kliniczne i wojewódzkie. Główny postulat szpitali powiatowych to zwiększenie o 15% finansowania procedur medycznych w kwestii wartości, a nie w kwestii ilości. W ocenie pracodawców szpitali powiatowych, procedury medyczne są niedoszacowane i szpitale te dostają zbyt małą ilość środków finansowych na to, aby można było z odpowiednią jakością udzielać świadczeń medycznych.

Dyrektor odniósł się również do problemu pozyskiwania nowych lekarzy. Jak przyznał,
z problemem tym boryka się, odkąd rozpoczął pracę w sokołowskiej placówce. Zauważył, że w obecnej sytuacji trudne jest zachowanie ciągłości pracy na poszczególnych oddziałach. Braki w kadrach są na tyle duże, że rozważano tymczasowe zawieszenie niektórych oddziałów. Dyrektor poinformował, że w ostatnim czasie na jego biurku pojawiło się bardzo dużo wypowiedzeń złożonych przez lekarzy. - Zdarza się, że przychodzi do mnie lekarz i przynosi nie tylko swoje wypowiedzenie, ale również wypowiedzenia kilku swoich kolegów - wyjawił. - W takim przypadku dyrektor szpitala ma miesiąc czasu na zatrudnienie lekarzy na całym oddziale. Do tego potrzebne są ogromne środki finansowe.

Zbigniew Deja uspokoił nieco zebranych, gdyż poinformował, że od 1 października do sokołowskiego szpitala na oddział neurologii przychodzi nowy lekarz. Jednak po chwili dodał:

- Sytuacja jest bardzo trudna. Nie zawsze jednak chodzi o oczekiwania finansowe. Lekarze mówią wprost, że są po prostu zmęczeni, bo pracują niekiedy po 300 godzin
w miesiącu. Trzeba ich zrozumieć. Ja to porównuję do nasiąkniętej gąbki. Gdy gąbka
jest sucha, to jest chłonna, ale gdy zanurzymy ją w wodzie, to szybko następuje jej nasycenie. Przyjmuje ona pewną ilość wody, lecz ilość ta jest ograniczona. Z lekarzami jest podobnie. Pracują tyle ile mogą, ale w pewnym momencie też potrzebują odpocząć. Sytuacja jest na tyle trudna, że szpitale zaczęły wręcz wyrywać sobie lekarzy. Dzisiaj dyrektor szpitala udaje się do sąsiedniej placówki jak na zakupy. Próbuje przekupić tamtejszych lekarzy, aby ci zrezygnowali z dotychczasowego miejsca pracy i przeszli do jego szpitala. Nie jest to komfortowe, a już na pewno jest to mało eleganckie. Jednak nie można inaczej postępować, jeżeli chce się zachować ciągłość pracy oddziału.

Dyrektor sokołowskiego szpitala wspomniał również o problemach z liczbą zatrudnionych pielęgniarek. Wraz z nowym rokiem Narodowy Fundusz Zdrowia chce zwiększyć liczbę pielęgniarek w przeliczeniu na jedno łóżko szpitalne. Jak przyznał Zbigniew Deja, jeśli nowe wytyczne NFZ wejdą w życie, sokołowski szpital będzie musiał zatrudnić ponad 30 nowych pielęgniarek. Należy pamiętać, że każdy nowy pracownik szpitala to dodatkowe koszty dla placówki, a przede wszystkim kolejne poszukiwania i próby pozyskania tychże pracowników. Jak zauważył dyrektor, dla sokołowskiego szpitala wyzwanie to będzie niezwykle trudne, gdyż Szpital Wojewódzki w Siedlcach może zaproponować pielęgniarkom o wiele wyższe wynagrodzenie niż SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim.

Katarzyna Dybowska 

« wróć | komentarze [6]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Dobrze, że odchodzą i zmieniają pracę jak im się nie podoba, a nie terroryzują związkowymi strajkami szpitala i pacjentów. Rynek pracy powoli wymusi większe pensje, nie ma innej możliwości. Dla dobrych lekarzy i pielęgniarek jak najwyższe pensje, a dla związkowych pasożytów krzyżyk na drogę.

chirurg
2018-10-04 21:33:06

Państwowe powinny pozostać tylko szpitale i służby ratunkowe. W państwowych poradniach i przychodniach był, jest i będzie burdel. Przychodnie powinny być wyłącznie prywatne.

dr House
2018-10-04 21:21:43

Lekarz i pielęgniarki przyszłość robót :)

PiotrL
2018-10-02 22:58:04

Ale z tego Deji zgrywus. Jeszcze rok i nie będzie co zbierać.

Nm
2018-10-02 19:30:59

Lekarze biedni nie są biedni. Dyrektor też. A jakie bogate pielęgniarki tam dopiero gąbka jest sucha.

jkl
2018-10-02 16:22:16

ach...ci biedni lekarze......widział kto biednego lekarza??????

tutejszy
2018-10-02 13:05:37
Strona 1/1






Dane kontaktowe