17
2020
2020-11-17

Powiatowa Liga Siódemek - 8. kolejka


Po dwutygodniowej – przymusowej przerwie – wróciliśmy do rywalizacji w Powiatowej Lidze Piłkarskich Siódemek. Sezon jak żaden inny, gdzie przed żadnym meczem nie można wskazać zdecydowanego faworyta do zgarnięcia trzech punktów. Nie inaczej było niedzieli 8 listopada 2020 roku. Na meczach, ze względu na sytuacje w kraju zabrakło kibiców, a szkoda, bo było na co popatrzeć.

Punktualnie o 11:00 w Sabniach rozpoczął się mecz gospodarzy z liderem PLPS drużyną Czekanowa. Sabnie, aby włączyć się do gry o czołowe pozycje nie mogły tego meczu przegrać, goście, aby utrzymać pozycję lidera, nie mogli pozwolić sobie na stratę punktów, a wygrana pozwoliła zachować przynajmniej status quo w tabeli. Lepiej w mecz weszli gospodarze, może lepiej zmotywowali się przed zawodami? W każdym razie wykazywali więcej chęci do gry niż Czekanów. Zawodnicy Sabni od początku narzucili swój styl gry, od początku forsowali tempo i często gościli pod bramką drużyny przyjezdnej. Na efekty nie trzeba było czekać zbyt długo, indywidualna akcja młodszego z braci Kobusów wyprowadziła gospodarzy na prowadzenie. Dopiero ta bramka sprawiła, że zawodnicy Czekanowa zaczęli grać w piłkę, wcale nie potrzebowali dużo czasu na wyrównanie. Niestety dla nich, na to żeby stracić dwie kolejne bramki też dużo czasu potrzeba nie było. Sabnie prowadziły grę, wydawało się, że mają mecz pod kontrolą i do przerwy dowiozą dwubramkowe prowadzenie, ale przytrafiła im się wpadka. Młodszy z braci Toczyskich strzela kontaktowego gola tuż przed przerwą, z przekazem dla gospodarzy, że wynik meczu nadal jest otwarty. Co wydawało się po gwizdku na przerwę, w 3 minuty drugiej połowy zdewaluowali gospodarze, strzelając dwie bramki, odskakując na bezpieczne trzybramkowe prowadzenie. Kolejne 15-17 minut meczu było wyrównane, obydwie ekipy zmarnowały dogodne sytuacje bramkowe. Worek z bramkami dla gospodarzy rozwiązał się na około 10 minut przed końcowym gwizdkiem. Gospodarze pięć razy zdołali jeszcze umieścić piłkę  w siatce gości, na co Czekanów nie był w stanie w żaden sposób odpowiedzieć, mimo kilku dogodnych sytuacji.
Również o 11:00 w Repkach odbył się mecz derbowy gminy - w roli gospodarza Skrzeszew podejmujący Kamiankę. Gospodarze stawili się na mecz w najlepszym składzie, jaki tylko mogą skompletować, goście grali składem, który dopiero zgrywa się ze sobą po przyjściu kilku młodych zawodników. Kamianka jest przyzwyczajona do grania na boiskach o większym rozmiarze niż orlik w Repkach, z kolei Skrzeszew czuł się jak ryba w wodzie. To właśnie gospodarze od początku meczu narzucili swój styl gry, szybko objęli prowadzenie i kontrolowali sytuacje na boisku. W pierwszej połowie na sześć strzelonych bramek przez gospodarzy, goście odpowiedzieli tylko raz. Bardziej wyrównany mecz zrobił się w drugiej połowie, obydwie drużyny strzeliły po trzy bramki. Jak na derby przystało było dużo walki o każdy skrawek boiska, w obydwu ekipach nie brakowało zaangażowania. Gospodarze zasłużenie wygrali spotkanie, mimo to razili nieskutecznością pod bramką przeciwnika, w którym to aspekcie w ekipie Skrzeszewa wiódł prym Antoniak.
Ostatnim meczem tego dnia było o 14:00 spotkanie MTS Sokołów Podlaski z Niecieczą na boisku SLO. Znając wynik meczu Sabnie – Czekanów, gospodarze wiedzieli, że przy wygranej wskoczą ponownie na pozycję lidera, goście zdobywając trzy punkty wskakują na drugie miejsce w tabeli i niwelują stratę do lidera PLPS do zaledwie dwóch punktów. Jednym i drugim zależało na zwycięstwie, odstawiać nogi żadna z tych drużyn też nie potrafi, mecz zapowiadał się na bardzo zacięty. Lepiej spotkanie rozpoczęli goście, strzelili bramkę, ich gra się układała, stwarzali kolejne sytuacje bramkowe. Po jednej z nich obrońca gospodarzy klęcząc, klatką piersiową wybił piłkę z linii bramkowej. Mawiają, że „co się odwlecze to nie uciecze”, tak też było w przypadku Niecieczy. Mimo iż mecz z czasem się wyrównał, to paradoksalnie gospodarze nie wykorzystali żadnej z dogodnych okazji. To goście dołożyli dwie bramki i na przerwę schodzili z bezpiecznym trzybramkowym prowadzeniem. Druga połowa wyglądała podobnie jak końcówka pierwszej. To MTS atakował, a Nieciecz czekała na swojej połowie i przy nadarzających się okazjach groźnie kontrowała. Zawodnikom gospodarzy przeszkadzał, albo słupek, albo poprzeczka, albo bramkarz gości. Nieciecz w drugiej połowie wykorzystała tylko dwie – z kilku – sytuacje, a ustalająca wynik bramka padła po pięknym strzale z przewrotki spóźnionego na mecz Abramczuka. Zawodnikom MTS brakło wykończenia i chyba trochę zaangażowania, a na pewno dokładności. Nieciecz włączyła się do walki o mistrzostwo ligi, a ich strata do liderującego Czekanowa stopniała do 2 punktów.

Komplet wyników:
Sabnie – Czekanów (3:2) 10:2
Bramki dla Sabni: H. Kobus - 6, J. Kobus - 3, D. Bogucki
Bramki dla Czekanowa: J. Toczyski - 2
Skrzeszew – Kamianka (6:1) 9:4
Bramki dla Skrzeszewa: S. Protaziuk - 3, K. Głogowski - 2, K. Maciejewski, J. Zieliński, S. Nowakowski, P. Antoniak
Bramki dla Kamianki: Ł. Zawadzki, M. Skulimowski, K. Chudzik, K. Ignaciuk
MTS Sokołów Podlaski – Nieciecz (0:3) 0:5
Bramki dla Niecieczy: D. Chmiel - 2, P. Odowski, J. Pankiewicz, H. Abramczuk.



Marek Leśko / Juliusz Nowicki

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe