17
2020
2013-09-13

Powakacyjna depresja


Najgorszym okresem w ciągu całego roku nie jest okropna zima, która daje nam ostro popalić, lecz pierwsza połowa września.
Wracamy z długiego wakacyjnego urlopu i zamiast się cieszyć, narzekamy. Jak wiadomo, urlop wakacyjny służy temu, aby nabrać sił przed kolejnymi miesiącami wytężonej pracy. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Czy wszyscy wracają do pracy i szkoły z radością i naładowanymi akumulatorami? Nie!!! Rzeczywistość jest całkowicie odwrotna.
 
PRZYCZYNY
W tej sytuacji nasuwa się bardzo ważne pytanie. Dlaczego zamiast się cieszyć, prawie wszyscy są smutni, nieobecni i poddenerwowani? Jednym z powodów jest długi urlop, z którego ciężko wracać. Koniec z leżeniem na plaży przez cały dzień. Koniec ze wstawaniem w południe oraz zajmowaniem się wyłącznie tym, na co mamy ochotę. Sama myśl o tym, że dobre rzeczy się kończą, a czas wrócić do obowiązków i zwykłej szarej rzeczywistości, sprawia, że dopada nas ogromne przygnębienie. Po wakacyjnym urlopie, wbrew pozorom, wcale nie jesteśmy szczęśliwymi i radosnymi ludźmi, lecz lwami, którym lepiej nie wchodzić na terytorium. Na nic nie mamy ochoty i obwiniamy wszystko i wszystkich dookoła, np. żonę o to, że zupa była za słona, męża za cieknący kran, koleżanki z pracy o to, że ciągle się uśmiechają, a cały świat o to, że urlop był za krótki. 
W tym ostatnim przypadku zły humor jest uzasadniony, bowiem krótki urlop jest jedną z najważniejszych przyczyń powakacyjnego przygnębienia. Większość osób w trakcie wakacji wyjeżdża gdzieś na 2 tygodnie z myślą, że to wystarczy, aby nabrać sił i energii. Jednak 2 tygodnie to z pewnością za mało. Psychologowie twierdzą, że po zaaklimatyzowaniu się w nowym miejscu, człowiek zaczyna odpoczywać dopiero w trakcie trzeciego tygodnia. Pierwszy tydzień służy temu, aby zmienić swój tryb życia;  wtedy przyzwyczajamy się do tego, że nie musimy wstać o świcie i od razu pędzić do pracy. Drugi tydzień jest znacznie przyjemniejszy - nasz organizm powoli opanowuje nowy tryb życia, ale aby pełną piersią korzystać z urlopu, bo ten stan przychodzi dopiero w trzecim tygodniu.
 
SPOSOBY ZWALCZANIA
Wakacje się skończyły, prawie wszyscy zdążyli już wrócić do pracy i szkoły, jednak jeszcze nie wszyscy uporali się ze zjawiskiem „powakacyjnej depresji”. Wiele osób, próbując poprawić sobie humor, sięga po coś bardzo przyjemnego, czyli jedzenie. Jednak nie wszystkie pokarmy pomogą nam w dojściu do siebie; są i takie, które jedynie pogłębiają zły nastrój. W tym czasie należy sięgać przede wszystkim po pokarmy, które zawierają dużą ilość magnezu  (migdały, pestki dyni, gorzka czekolada), kwasów omega (ryby, olej rzepakowy) oraz wiele witamin i składników mineralnych, a unikać kawy, alkoholu oraz słodyczy. Ważne jest również to, aby spędzać dużo czasu na świeżym powietrzu, np. jeśli pracujemy przed komputerem, po pracy należy pójść na spacer, pobiegać, poczytać książkę w ogrodzie, a w weekend wybrać się z całą rodziną na wycieczkę rowerową. Psychologowie twierdzą, że jeśli każdy weekend spędzimy aktywnie na łonie natury, wtedy żadna powakacyjna depresja na pewno nas nie dopadnie. Dobrym sposobem jest również planowanie następnego wyjazdu. Co z tego, że dopiero z niego wróciliśmy? Przecież możemy planować kolejny...
 
KAMIL WASZCZUK

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe