40
2019
2010-12-21

Pojechali z prezentami na Litwę


Młodzież z sokołowskich liceów wraz z przedstawicielami Sokołowskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego zawiozła w ubiegłym tygodniu litewskiej Polonii książki i słodycze.

Samochód, który zawiózł na Litwę prezenty i tych, którzy je wręczyli młodej Polonii, udostępniła Szkołą Salezjańska z Sokołowa. Za kierownicą zasiadł ksiądz Rafał Wroniecki, którego wszyscy chwalili za pewną i bezpieczną jazdę w trudnych, bo prawdziwie zimowych warunkach. Na Litwę zawiózł sześcioro licealistów z Salezjańskiego LO i I LO im. Marii Skłodowskiej-Curie, ich nauczycieli – panie: Agatę Grzyb i Ewę Chadaj oraz przedstawicielkę STSK Barbarę Wyszyńską.

Podarowali sokołowianie
- Akcję pod hasłem „Książka na Wschód” prowadziliśmy już po raz kolejny. Wiemy, że polska literatura – ta bardziej fachowa, jak też i „lżejsza” jest bardzo potrzebna naszym rodakom. Na nasz apel odpowiedziały szkoły, ale też osoby prywatne – mówi Wanda Wierzchowska, prezes STSK. – Serdecznie dziękuję wszystkim naszym darczyńcom: sokołowskim szkołom, właścicielom obu sokołowskich księgarni, osobom prywatnym. Szczególnie jednak chciałabym wyróżnić państwa Jolantę i Pawła Kryszczuków, którzy przekazali nam ponad 80 książek. Dostali je jako ślubne prezenty. Poprosili gości, by zamiast kwiatów dali im ksiązki - dla dzieci i młodzieży z Litwy. Później te publikacje przekazali, wspierając naszą akcję. To bardzo piękna inicjatywa, naprawdę godna naśladowania. Dziękuję również pani Bożenie Gontarz za przekazanie 20 nowych książek i przewodników po Polsce. Słowa wdzięczności kieruję również do tych, którzy zadbali, by na Litwę trafiły także słodycze. PSS Społem przekazał nam ciasta, właściciele sklepów, m.in.  ABC – inne słodkości. Dziękuję wszystkim w imieniu STSK i tych, do których prezenty z Sokołowa trafiły.

W polskiej szkole
- A trafiły one do Polaków mieszkających na Litwie. Dwa duże kartony książek i część słodyczy zawieźliśmy do Domu Polskiego w Wilnie, pozostałe – do Szkoły Polskiej w Mościszkach. To licząca około 800 mieszkańców osada, położona około 35 km od Wilna – opowiada Barbara Wyszyńska. – Polska szkoła jest jedyną w tej miejscowości. W dziewięciu klasach uczy się w niej setka dzieci. Szkoła litewska też tam kiedyś była, ale miała zaledwie czterech uczniów. To już wiele mówi o tym, jak dużą grupę mieszkańców Mościszek stanowią Polacy. W szkole jest bardzo przyjazna atmosfera i dobre warunki nauczania. Klasy liczą od 7 do 14 uczniów, praktycznie jest tam indywidualne nauczanie. Młodzież ma do dyspozycji m.in. pracownię komputerową. Niektórych uczniów tej placówki mieliśmy okazję już poznać, gościli bowiem latem na zorganizowanym przez STSK obozie językowym w Serpelicach. Całe polskie środowisko w Mościszkach działa zresztą dość prężnie i spotkaliśmy się tam z dużą sympatią i życzliwością. W ramach podziękowania dostaliśmy albumy o Wileńszczyźnie i po tradycyjnym wileńskim chlebie.

Powiększyli bibliotekę
Polacy w Mościszkach żyją w dość skromnych warunkach. Szkoła dba m.in. o to, by każdy uczeń dostał gorący posiłek. Pomoc z Polski zawsze jest mile widziana.
- Książek, które zawieźliśmy było więcej niż miała do tej pory szkolna biblioteka w Mościszkach. Wzbogaciliśmy zwłaszcza zbiory przeznaczone dla dzieci, bo książek dla najmłodszych było tam naprawdę niewiele. A widać, że uczniowie chcą czytać i chcą się uczyć – podkreśla Barbara Wyszyńska.
Sokołowska ekipa podczas krótkiego pobytu i dość napiętego grafika znalazła trochę czasu by zwiedzić Wilno. Miasto, jak przyznawali uczestnicy wyjazdu, robi wrażenie zwłaszcza nocą, w scenerii świątecznych dekoracji.
BOŻENA GONTARZ
FOT. ARCHIWUM

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe