31
2019
2012-09-21

Pisarka, która kocha życie


„Nie uciekaj życie” to najnowszy tomik poezji autorstwa Danuty Kalinowskiej. Promocja książki odbyła się 12 września w Galerii Dom Sokołowskiego Ośrodka Kultury. Na spotkanie przybyło wiele osób - przyjaciół i wielbicieli talentu Danuty Kalinowskiej.

Najnowsza książka popularnej w Sokołowie i okolicach autorki to kilkadziesiąt wierszy pisanych przy różnych okazjach i na różnorodne tematy. Są tu utwory nostalgiczne, mówiące o przemijaniu, życiu, religii, ale są również takie, które poświęcone zostały ukochanemu miastu, pamięci Henryka Oleksiaka „Wichury”, harcerzom, Uniwersytetowi Trzeciego Wieku oraz pełne humoru, jak ten, w którym zawarto przepis na tort Danusi. Każdy może wśród tych utworów znaleźć coś dla siebie, a być może nawet czymś się zainspirować.

Życzliwa i otwarta
- Jest to piękna poezja, poruszająca, wzruszająca, refleksyjna, z humorem i dowcipem, bo taka jest Danusia - podkreśla Maria Koc, dyrektor SOK. - Odkąd pracuję w Sokołowskim Ośrodku Kultury i poznałam Danusię, to nigdy nie widziałam jej nie uśmiechniętej. Często przychodzi do ośrodka kultury. Czasami jest chora lub źle się czuje, ale zawsze jest uśmiechnięta i wita się serdecznie ze wszystkimi. To jest po prostu siła charakteru.
- Danuta Kalinowska urodziła się w Tchórznicy, gdzie jej rodzice, Jadwiga i Tadeusz Pilarscy, pracowali jako nauczyciele - przypomina Krzysztof Kalinowski, syn pisarki. - Córka poszła też w ich ślady. Wzorem rodziców, prócz pracy pedagogicznej, brała czynny udział w życiu społeczno-kulturalnym, co pozostało do dziś. Będąc już na emeryturze, nie próżnuje. Należy do wielu organizacji i związków. Od dziewięciu lat jest kierownikiem zespołu wokalnego „Seniorynki”, działającego przy Sokołowskim Ośrodku Kultury. Zespół ma na koncie ponad 200 występów. Pisze od trzynastego roku życia. Ma za sobą wydane już dwa tomiki wierszy: „To cóż, że jesień” i „Moje wiersze”. Jest osobą życzliwą i otwartą dla ludzi. Kocha życie.

Życiowa mądrość
- Danusia Kalinowska jest zawsze uśmiechnięta, pełna humoru, dowcipna i mądrze zdystansowana do świata - uważa Maria Koc.
- Taką Danusię znamy, z taką spotykamy się na co dzień na próbach i występach zespołu Seniorynki, któremu szefuje, na spotkaniach Klubu Seniora i wykładach Sokołowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, na koncertach, wieczorach poetyckich, na licznych imprezach kulturalnych i w trakcie przedsięwzięć społecznych, w które się angażuje. Dzięki swojej aktywności w wielu dziedzinach oraz oddaniu sprawom rodzinnego miasta jest Danusia Kalinowska jedną z najbardziej znanych i rozpoznawalnych postaci, związanych z Sokołowem Podlaskim. Jej spokój i pogoda ducha są zbawienne dla wszystkich, którzy mają szczęście znać ją osobiście. Ale przyjaciele Danusi wiedzą, jak bardzo jest wrażliwa, jak mocno dotyką ją wszelka niesprawiedliwość, jak głęboko poruszają problemy innych ludzi, jaką wagę przykłada do religii, rodziny, patriotyzmu. Wiersze Danusi są takie, jak ona sama. Są wśród nich teksty lekkie, z humorem opowiadające o otaczającej nas codzienności, są też strofy poruszające intensywnością przemyśleń o przemijaniu i ludzkiej kondycji. Te pierwsze bawią żartobliwą formą, trafną obserwacją i błyskotliwą puentą. Te drugie wzruszają życiową mądrością, liryzmem, metaforą i głębią przeżyć.

Samo życie
- Kiedy przeszłam na emeryturę, przed samotnością uratowało mnie pióro - wyznaje Danuta Kalinowska. - Działam na różnych polach, interesuję się wieloma sprawami. Boli mnie niesprawiedliwość. Świat jest piękny i bogaty, ale widzę też biednych ludzi. Tematy moich wierszy to samo życie. Kiedy jest mi smutno, piszę smutne wiersze; gdy wesoło - wesołe. Najwięcej wierszy napisałam w jesieni życia. Moje utwory są proste, rymowane, trafiają w serca czytelników. Czytają je zarówno babcie, mamy, jak i wnuczki.
- Chciałbym złożyć Pani szczere wyrazy uznania i gratulacje w imieniu swoim i mieszkańców Sokołowa - mówił podczas spotkania burmistrz Bogusław Karakula. - Dziękuję pani za wszystkie wzruszenia, jakich dostarcza nam pani działalność artystyczna. Dziękuję również za Pani pracę pedagogiczną i wysiłki na rzecz rozwoju kulturalnego naszego miasta, w tym za obecność na scenie z Pani ukochanymi Seniorynkami. Wszystko co Pani robi stanowi cenny i niezaprzeczalny wkład w zachowanie i ukazanie kultury naszej małej ojczyzny.
Spotkanie w Sokołowskim Ośrodku Kultury prowadziły Maria Koc i Alina Simanowicz. Wiersze deklamowała sama autorka oraz Paweł Kryszczuk. Z programem artystycznym wystąpiły Seniorynki oraz Teresa Bończuk z piosenką „Zazdrość”. Po spotkaniu wszyscy mogli spróbować pysznych ciast przygotowanych na tę okazję przez członkinie zespołu Seniorynki.

KATARZYNA MARKUSZ

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe