17
2020
2013-08-09

Pielgrzymi wyruszyli na Jasną Górę


 Piesza pielgrzymka drohiczyńska już po raz 23 zmierza na Jasną Górę. 30 lipca z Bielska Podlaskiego wyruszyła pierwsza grupa. Dzień później dołączyli pielgrzymi z Dołubowa, 1 sierpnia z Drohiczyna i Łochowa, a 2 sierpnia wyruszyli także sokołowianie.
 
 Ich wyjście poprzedziła Msza Święta odprawiona w kościele p.w. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny o godzinie 6:30. Tuż po niej pielgrzymi pożegnali się z najbliższą rodziną i wyruszyli przed siebie. Przed nimi 11 dni wędrówki, każdego dnia po kilkadziesiąt kilometrów (średnio 30 km dziennie). Nie wszyscy zamierzają dojść na Jasną Górę. Są też tacy, którzy wędrować będą tylko przez jeden dzień. Ich punktem finalnym będzie wieś pod Węgrowem - Grębków. Te osoby nie musiały wcześniej się zapisywać. Natomiast ci, którzy zamierzają iść do końca, musieli wcześniej dokonać zgłoszenia i opłaty. Takich osób z powiatu sokołowskiego nazbierało się 61. Jedną z nich jest studentka o imieniu Daria.
- Idę z trzema koleżankami, jedna z nich jest moją siostrą cioteczną. Wszystkie idziemy po raz pierwszy - opowiada Daria. - Na początku trochę się bałam, ale dziewczyny mnie namówiły. Zatem postanowiłam spróbować. Jednego dnia byłam bardzo podekscytowana i zadowolona, a następnego przychodził strach przed tym co mnie czeka. Mam jednak nadzieję, że nam się uda - kontynuuje studentka.
- Czego się boisz? - zapytałem tuż przed wyruszeniem.
- Tego, czy sobie poradzę. Przerażają mnie zapowiadane upały - odpowiada. 
W tej sytuacji niepewność jest uzasadniona. W końcu przejść trzeba około 350 km. To nie lada wyzwanie. 
Jednak nie wszystkich to przeraża. Spotkałem również osoby, które w Częstochowie pieszo byli już ponad 10 razy. Pielgrzymka jest dla nich coroczną tradycją. Osoby te niosą ze sobą jakieś intencje. Jedni prosić będą Matkę Boską o zdrowie, inni o spełnienie życiowe. Ci, którzy nie mogą pójść osobiście, często przekazują swoje intencje znajomym lub obcym osobom przed kościołem.
Według rozkładu, 13 sierpnia przed południem sokołowska grupa dojdzie do celu. 

KAMIL WASZCZUK

 

« wróć | komentarze [2]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Pielgrzymki 10-15 lat temu- to były czasy... Tylko wspomnienia zostały... Chodziłam przez kilka lat...

Misi
2013-08-16 20:39:54

Tylko dlaczego grupa nie ma zespołu muzycznego ,, schodzi na psy "stary zespół nie mógł iść a nowego jak na lekarstwo ,grupa węgrowska jak co roku rozbrzmiewa słychać ICH z daleka a pomarańczowa biedulka cichutka i z roku na rok ubywa ludzi gdyby nie starzy pielgrzymi to grupa by się rozwiała .. TO wstyd i o czym to świadczy??

Podlasianka
2013-08-10 13:46:02
Strona 1/1






Dane kontaktowe