25
2019
2011-04-05

Piękno to dobrze dobrane proporcje


„Spotkania ze sztuką" to cykl przygotowany przez Bibliotekę Pedagogiczną. Pierwsze z takich spotkań odbyło się w lutym, drugie - na którym otwarto wystawę Andrzeja Kublika - 1 kwietnia.

Andrzej Kublik to nie tylko artysta plastyk, ale również pedagog oraz samorządowiec.

Malarz i nauczyciel
W 1974 r. ukończył Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. W swojej twórczości wzoruje się na malarstwie polskiego realizmu XIX w. Główne tematy jego prac to krajobrazy oraz architektura naszych terenów.
- Gdy w 1965 roku przyjechałem do Sokołowa, jako młody nauczyciel rozpocząłem pracę w Szkole Podstawowej Nr 2 - wspomina Andrzej Kublik. - Uczyłem bardzo krótko, bo rolą mężczyzny jest zarobić na utrzymanie rodziny. Sokołów to małe miasto, więc trudno byłoby żyć ze sztuki. Zostałem więc wicedyrektorem liceum a później dyrektorem Zespołu Szkół Rolniczych. Wtedy nie miałem czasu na twórczość.
Stąd też wzięło się zainteresowanie akwarelą. Andrzej Kublik twierdzi, że nie jest to wymagająca technika. - Wystarczy kilka godzin w wolna sobotę, żeby coś namalować - przekonuje. - Z drugiej strony jednak ta technika wymaga delikatności. Gdy już położy się kolor nie można nic poprawić, bo wyjdzie brzydka, brudna plama. Trzeba mieć więc pewną rękę, żeby udało się za pierwszym razem.

Wybrał realizm
Kublik, wybierając kierunek swojej twórczości, zdecydował się na realizm. - Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że nie muszę objaśniać, co jest czym na moich obrazach - mówi. - Chodzi o oddanie rzeczywistości tak, jak ona wygląda. Jeśli maluje się konia, to każdy wie, że to koń a nie kot, jeśli maluje się psa, to wiadomo, że to pies - a nie wiewiórka.
A czym różni się realizm od naturalizmu? - Realista maluje to, co jest istotne, czyli kształt przedmiotu i jego zasadnicze cechy. Naturalista zaś pokazuje wszystko. Jeżeli obaj będą malować jabłko, naturalista namaluje nawet muchę, która na nim usiadła, realista zaś pozostanie przy samym jabłku, odrzucając zbędne szczegóły.
Andrzej Kublik twierdzi, że jak tylko pojawił się w Sokołowie, urzekł go tutejszy pejzaż. - Nie tylko zieleń, łąki, lasy, ale również architektura - wyjaśnia. - Nie zależnie od tego czy pojedziemy w kierunku Sterdyni, czy Jabłonny, napotkamy stare domy, dworki znakomicie wkomponowane w krajobraz. Również jako działacz samorządowy zawsze walczyłem o to, żeby tego krajobrazu nie zaśmiecać. I dlatego często tematem mojej twórczości są wtopione w krajobraz dworki, domy, pałace, kościoły, które pokazują, jak dawni twórcy architektury oraz ludowi cieśle mieli wyczucie proporcji. Bo piękno w architekturze nie polega na dużej ilości ozdobników, ale na dobrze dobranych proporcjach.

Czasem jest trudno…
Pytany o mistrzów, na których mógłby się wzorować, Andrzej Kublik wymienia Juliusza Kossaka i Juliana Fałata. - Trzeba malować tak, żeby człowiek był zadowolony z tego, że stworzył jakiś niezły obrazek - mówi, pytany o inspiracje. - Nieraz jest tak, że człowiek się namęczy, napracuje, a obraz mu zupełnie nie wyjdzie. Czasami jednak rzuci kilka plam od niechcenia i wyjdzie coś interesującego.
Andrzej Kublik od wielu lat na prywatnych lekcjach przygotowuje przyszłych studentów architektury. - Uczyłem około 40 osób i wszyscy dostali się na wymarzone kierunki. Nie wszystkim jednak przychodziło to łatwo. Niektórzy musieli ciężko pracować nad swoją techniką.
Dlatego też malowanie nie zawsze sprawia artyście przyjemność. - Przyjemność jest wtedy, kiedy obraz wychodzi - wyjaśnia. - Czasami jednak trzeba się sporo namęczyć. Najmilej jest wtedy, gdy obraz podoba się osobie, która go zamówiła.
Wystawę prac Andrzeja Kublika można oglądać w Bibliotece Pedagogicznej do końca maja.
TEKST/FOT. KATARZYNA MARKUSZ

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Panie Andrzeju zawsze Pana podziwiałem tak jako Dyrektora póżniej w samorządzie, różne były wtedy zdarzenia losu, ale zawsze był Pan porządnym człowiekiem, takim Pana widzę dziś i za to dziękuję.

Nick
2011-04-06 11:42:04
Strona 1/1






Dane kontaktowe