39
2019
2011-12-01

Pamięci wywiezionych na Sybir


26 listopada dokonano uroczystego odsłonięcia tablicy. Tym razem umieszczono ją na dużym kamieniu tuż przy budynku dawnego dworca, a obecnie Biblioteki Miejskiej. Wcześniej tablica wisiała bezpośrednio na budynku. Została z niego zdjęta, gdy dworzec przestał funkcjonować, a wandale dokonywali w nim coraz większych zniszczeń. - Deportacje i zagłada całych narodów były stosowane w carskiej Rosji od pradawnych czasów - przypomniał podczas uroczystości burmistrz Bogusław Karakula. - Pierwszymi zesłańcami Sybirakami byli polscy jeńcy z wojsk Stefana Batorego, króla Polski. Fakt ten odnotowany został w kronikach wojennych z roku 1582. Następnie na zesłanie trafili uczestnicy wojen polsko-rosyjskich. Duże fale zesłańców przyniósł okres konfederacji barskiej z 1768 roku, powstania kościuszkowskiego z 1794 roku, a następnie powstania listopadowego z 1830 roku i styczniowego z 1863 roku. Na syberyjską katorgę trafiały dzieci i młodzież. O skazanych na zesłanie młodych patriotach pisał Adam Mickiewicz w trzeciej części "Dziadów". Tyrania totalitaryzmu sowieckiego prześcignęła w swym okrucieństwie i masowości carskie represje. Już nie kibitki wiozły skazańców lecz tysiące bydlęcych wagonów wypełnionych Polakami wyruszyło na wschód. Katyń, Miednoje, Charków, Kołyma, Irkuck, Borowicze to symbole martyrologii naszego narodu, którą nazywamy Sybirem, a ofiary tego Sybiru - Sybirakami. Obowiązkiem naszego pokolenia jest przywoływać zbiorową pamięć o tamtych bolesnych wydarzeniach i przekazywać ją następnym pokoleniom. Dzisiejsza uroczystość to upamiętnianie tych mieszkańców Sokołowa i okolic, dla których Syberia stała się przymusowym domem, a swoją zsyłkę rozpoczynali właśnie z tego miejsca, dawnego dworca stacji kolejowej w Sokołowie Podlaskim.

 

Do przyszłych pokoleń

Po odsłonięciu tablicy odbyło się jej poświęcenie. - Chrystus powiedział: "Jeżeli ludzie zapomną, kamienie wołać będą" - mówił podczas uroczystości ksiądz Stanisław Falkowski. - Ta tablica będzie przemawiała do przyszłych pokoleń. Nie będzie można przejść obojętnie tym chodnikiem, żeby się nie zatrzymać. Dzieci będą pytać rodziców, co to znaczy. Ojciec, czy matka; babcia, czy dziadek będzie temu dziecku tłumaczyć. Te tablice i pomniki, które stawiamy będą dla przyszłych pokoleń świadectwem, jak Polacy kochali ojczyznę, jak oddawali życie, żeby Polska była Polską. My żyjemy w innych czasach. Nas nikt nie wywozi na Sybir, nikt nas nie zamyka w więzieniu za przekonania religijne czy patriotyczne. Ale mamy też swoje zadania do wykonania. Świadectwem naszej pamięci jest tablica, którą odsłoniliśmy.

Po złożeniu kwiatów pod pomnikiem o historii mówił Stanisław Jagiełło. - Po raz drugi odsłaniamy tablicę poświęconą żołnierzom Armii Krajowej. Pierwszy raz powiesiliśmy tę tablicę w listopadzie 1994 roku na ścianie budynku od strony torów kolejowych. Nie przypuszczaliśmy, że po likwidacji linii kolejowej dworzec ulegnie takiej dewastacji. Wandale próbowali nawet uszkodzić tablicę. Zdjęliśmy ją i przechowaliśmy w siedzibie Związku Sybiraków. Dzisiaj dokładnie po siedemnastu latach ponownie odsłaniamy tablicę upamiętniającą deportacje żołnierzy Armii Krajowej, którzy wyruszali stąd trzykrotnie - 12 listopada, 1 i 31 grudnia 1944 roku.

 

Nieludzka ziemia

Stanisław Jagiełło był jednym z tych, który w tamtych czasach również ucierpiał. - Mnie i wielu moich kolegów wywieziono później, bo w marcu 1945 roku do obozu przejściowego w Rembertowie. Ci, których aresztowało NKWD w 1944 r. byli przesłuchiwani w budynku na terenie stadionu. Tam zapadały wyroki. Prowadzono ich ul. Lipową na dworzec, ładowano do bydlęcych wagonów i wywieziono na nieludzką ziemię. Wielu z nich nie przeżyło. Jednak najbardziej bolał nas fakt, że przez lata byli żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych byli uważani za wrogów narodu polskiego. Dla nas, żołnierzy walczących z okupantem, najważniejsza była dewiza: "Bóg, honor, ojczyzna". Z tym emblematem walczyło wojsko Tadeusza Kościuszki, powstańcy listopadowi, styczniowi, żołnierze I i II wojny światowej. Za te ideały oddało życie wiele pokoleń Polaków. To one powinny stać się najważniejszymi wartościami w życiu młodych ludzi. Mówi się, że ojczyzna to ziemia, na której naród przeżył swoją historię, ale ojczyzna to nie tylko wigilijny opłatek, choinka, Grunwald, Częstochowa, Westerplatte, ale również okupacje, zabory, obozy koncentracyjne i łagry. Dzisiaj młode pokolenie nie musi walczyć z bronią w ręku. Wasza miłość do ojczyzny to dobrze napisana klasówka z historii, polska flaga w oknie i używanie na co dzień poprawnego języka. Dla nas czas jest nieubłagany. Jesteśmy coraz starsi, a z każdym rokiem jest nas coraz mniej. Następne pokolenia, szczególnie młodzież, ma obowiązek ocalić tę pamięć, zanim odejdą ostatni świadkowie dramatu Sybiru, by cierpienie i śmierć najbliższych nie były daremne. Ta umieszczona na kamieniu tablica przypomina wszystkim odwiedzającym bibliotekę historię ludzi, którzy za to, że walczyli w obronie ojczyzny zostali skazani na przymusowy pobyt na syberyjskiej ziemi i na lata ciężkiej pracy. Nie byli pewni, czy los pozwoli im wrócić do kraju.

Sponsorem pomnika, na którym umieszczono tablicę poświęconą wywiezionym na Sybir był PUiK w Sokołowie Podlaskim.

 

Katarzyna Markusz

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe