17
2020
2011-02-11

Ostra jazda


W ostatnią niedzielę wszystkie możliwe media emocjonowały się wypadkiem samochodowym Roberta Kubicy.

Polski kierowca Formuły 1, który ściga się w prestiżowych wyścigach na francuskim, a wcześniej niemieckim bolidzie i zarabia co roku grube miliony miał kaprys. Pojechać w rajdzie samochodowym, rozgrywanym na włoskiej prowincji.
Skończyło się, jak skończyło – wszyscy wiemy. Rozbite auto, ciężko ranny kierowca, wielogodzinna operacja. I lamenty tzw. ekspertów z Polski, którzy wszystko wiedzą najlepiej. Ach, jaka tragedia! I pytania: ile potrwa przerwa, czy Kubica wróci, czy będzie się ścigał? Głosem rozsądku okazują się tu zachodnioeuropejscy dziennikarze, którzy wprost nazywają decyzję kierowcy o starcie nieodpowiedzialną. Poddają w wątpliwość profesjonalizm Kubicy. Bo skoro ktoś chce być na szczycie w Formule 1, pracuje dla niego ekipa ludzi za ogromne pieniądze i jednocześnie ten ktoś ryzykuje, startując w podrzędnym rajdzie – to chyba coś jest nie tak. Czy zrobiłby tak Lewis Hamilton czy Fernando Alonso? Jasne, że nie.
W tym tygodniu zapadł wyrok w sprawie wypadku, do którego doszło w Wielki Piątek.2009 roku w Latowiczu koło Mińska Mazowieckiego. Pijany motocyklista wjechał wówczas w grupę wiernych modlących się podczas Drogi Krzyżowej. Zginął wówczas starszy mężczyzna, sześć osób zostało rannych. Sprawca wypadku został właśnie skazany na 8 lat więzienia. Ale pewnie będzie apelował…
Czy ktoś z Państwa słyszał, jak radzą sobie ludzie poszkodowani w tym wypadku? To było sześć osób, ciężko rannych. A mieszkają zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Sokołowa. Wydawałoby się, że nie ryzykowali wiele, idąc na Drogę Krzyżową. Wątpliwe – by w szpitalu, tak jak Kubicą - błyskawicznie zajęli się nimi najlepsi w kraju chirurdzy. By czuwał nad nimi sztab specjalistów. By spokojnie mogli sobie żyć z odłożonych pieniędzy z kontraktów reklamowych i przez rok poddawać się wszystkim potrzebnym zabiegom rehabilitacyjnym. By towarzyszyło im zainteresowanie i chęć pomocy ze strony obcych osób. Dlaczego?
BOŻENA GONTARZ

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe