17
2020
2019-05-09

„Odrodzenie” w konkatedrze


W niedzielny wieczór 5 maja monumentalny gmach sokołowskiej konkatedry zamienił się po raz kolejny w salę koncertową. Ponad 60 muzyków znakomitej Orkiestry Sinfonia Viva pod dyrekcją Tomasza Radziwonowicza zaprezentowało Wielki Koncert Symfoniczny „Odrodzenie”. W programie koncertu znalazły się dzieła powstałe w okresie, kiedy Polska nie była obecna na mapie Europy, ale istniała w sercach i Polaków, a także pojawiała się w dziełach kultury europejskich twórców. Słowo o muzyce wygłosił niezrównany  Igor Pogorzelski.

Wśród licznych słuchaczy nie zabrakło Wicemarszałek Senatu Marii Koc, która jeszcze jako dyrektor Sokołowskiego Ośrodka Kultury zapoczątkowała udaną współpracę z Mazowieckim Instytutem Kultury; Beaty Polaczyńskiej, dyrektor MIK; Małgorzaty Kalicińskiej, autora i koordynatora projektu „Mazowsze w Koronie”, władz miasta, uczniów sokołowskiej szkoły muzycznej i innych miłośników muzyki klasycznej.  

Podczas koncertu zabrzmiała uwertura C-dur  „Polonia” na orkiestrę Richarda Wagnera. Słynny niemiecki kompozytor epoki Romantyzmu, w młodości bardzo zafascynowany niepodległościowymi dążeniami naszych przodków, napisał tę uwerturę po spotkaniu w Lipsku z gronem Polaków udających się na tułaczkę do Francji po upadku powstania listopadowego. W kompozycji brzmią bliskie sercom Polaków takie melodie jak „Witaj majowa jutrzenko”, „Mazurek Dąbrowskiego”, „Marsz legionistów litewskich”.

Główny utwór wieczoru stanowiło tytułowe „Odrodzenie”, czyli 45-minutowa symfonia e-moll op. 7 (1899 -1902) skomponowana przez młodego Mieczysława Karłowicza, muzyka, a także a także taternika i fotografa. Niezwykle przejmujące poszczególne części symfonii nawiązują do trudnych losów historii Polski pod zaborami, a ostatnia część utworu jest proroctwem jej odrodzenia. Karłowicz nie doczekał niepodległości, zginął pod lawiną w Tatrach w roku 1909 w wieku zaledwie 37 lat, a Polska straciła tym samym bardzo utalentowanego kompozytora, skrzypka i publicystę.

Na zakończenie koncertu zabrzmiały dwa krótkie, ale jakże efektowne utwory - polonez z opery „Eugeniusz Oniegin” Piotra Czajkowskiego i mazur z IV aktu opery „Straszny Dwór” Stanisława Moniuszki. Operę wystawiono w Warszawie w 1865 r., rok po upadku powstania styczniowego. Zaledwie po trzech przedstawieniach  carska cenzura cenzura zabroniła jej wystawiania.

Zorganizowany w ramach cyklu „Mazowsze w Koronie” koncert symfoniczny wpisał się w obchody 100-lecia odzyskania Niepodległości przez Polskę, stanowił zwieńczenie miejskich obchodów Święta Narodowego Trzeciego Maja oraz uczcił 200. rocznicę urodzin Stanisława Moniuszki. Przypomnijmy, Parlament RP ustanowił rok 2019 Rokiem Stanisława Moniuszki, podkreślając w przyjętej uchwale, że dorobek kompozytorski Moniuszki „imponuje różnorodnością, bogactwem melodycznym i głębokim zakorzenieniem w narodowej tradycji muzycznej”.

Niedzielny koncert był kolejnym w ramach cyklu „Mazowsze w koronie” - muzycznych wieczorów w zabytkach architektury mazowieckiej, realizowanych od 2001 r. w małych miejscowościach województwa rozbrzmiewają – w znakomitych wykonaniach – wielkie i małe dzieła europejskich mistrzów, stanowiąc istotne wzbogacenie życia kulturalnego mieszkańców Mazowsza.














J.O. 
Fot. SOK


« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe