33
2018
2018-09-04

Odkrycie powstańczej zagadki na cmentarzu


To jest niecodzienna historia. Na cmentarzu
w Wyrozębach od 1895 r. znajduje się pomnik zmarłego tu w miejscowym szpitalu Władysława Wilkiewicza. Po 123 latach w pamięci mieszkańców nie zachowały się już żadne informacje o osobie zmarłego i jego rodzinie.
A okazało się teraz, że Władysław Wilkiewicz pochodził z podkowieńskiego zaścianka Ibiany
na Litwie, w 1864 r. był zesłany na Syberię, a po powrocie z zesłania zamieszkiwał w guberni siedleckiej aż do swej przedwczesnej śmierci w dniu 29 marca 1895 r. Ostatnio przy odnowionym zabytkowym pomniku zmarłego w Wyrozębach odbyła się uroczystość
wspomnieniowa z udziałem prawnuka Zbigniewa Wilkiewicza i jego żony Angeliki.

Uroczystość przy odnowionym pomniku zesłańca Władysława Wilkiewicza była finałem niezwyklej historii, która rozpoczęła się rok temu. Na wiosnę ub.r. wycieczka
z Siedlec, w której był i autor, odwiedziła po drodze do Wilna miejscowość Wędziagołę (20 km za Kownem). Po Mszy św. zwiedziliśmy cmentarz, gdzie zachował się drewniany krzyż z 1938 r. upamiętniający dwóch braci Wilkiewiczów – jednego straconego przez Rosjan w 1864 r. w pobliskich Ibianach za udział w powstaniu styczniowym i drugiego zmarłego na zesłaniu w Syberii. Jak się okazało, krzyż był przypomnieniem tragicznego epizodu z czasów powstania styczniowego, gdy w ramach antypolskich represji zaścianek Ibiany został przez wojsko rosyjskie z rozkazu Murawjowa „Wieszatiela” w całości spalony, a wszyscy mieszkańcy zesłani bez sądu na Syberię.

Na cmentarzu w Wędziagole stało się dla mnie oczywiste, że tragiczna historia Polaków
z Ibian była także cząstką losu zmarłego 1895 r. Władysława Wilkiewicza - spoczywającego w naszych podlaskich stronach na cmentarzu w Wyrozębach. Szczęśliwie do dziś zachował się tam jego pomnik. Napis na tym pomniku mówił,
że zmarły był właścicielem majątku Ibiany na Litwie do 1863 r., następnie po powrocie
ze wschodu pracował tu jako rolnik do swej śmierci w wieku 53 lat.

Zabytkowy pomnik z piaskowca z charakterystycznym napisem był mi znany od wielu lat. Przypuszczałem, że wzmianka o Ibianach i eufemistyczny napis „o powrocie ze wschodu” świadczy o powiązaniu osoby zmarłego z powstaniem styczniowym na Litwie
i o zesłaniu, ale były to tylko przypuszczenia. Teraz udało się odtworzyć niezwykle koleje losu Polaka z Litwy. Pomocą okazały się współczesne media. Mianowicie, będąc potem
w Wilnie w wywiadzie w polskim Radiu WILNO wspomniałem marginalnie o historii polskiego zesłańca z litewskich Ibian, który spoczywa na cmentarzu w Wyrozębach. Zapis tego wywiadu znalazł się w internecie.

Współczesny trop

Wydarzenie potoczyły się potem szybko. Po powrocie z urlopu dostałem mail od nieznanego mi Zbigniewa Wilkiewicza z Niemiec, który w internecie przypadkowo wysłuchał zarchiwizowanego wywiadu z wileńskiego radia. Jak się okazało zmarły
w 1895 r. W.Wilkiewicz był w prostej linii jego pradziadem. Tak nawiązana znajomość zapoczątkowała mailową korespondencję prowadzoną przez kolejne miesiące.
Przeprowadzone w trakcie kwerendy archiwalne potwierdziły, że pradziad Władysław zmarł w szpitalu wyrozębskim, a wcześniej ochrzcił w miejscowym kościele kilkoro swoich dzieci. Władysław występował tam jako oficjalista pracujący w dużych majątkach w Hołubli i Łysowie. W Archiwum Państwowym w Siedlcach zachowały się egzemplarze ksiąg metrykalnych z odpowiednimi wpisami dokonanymi przez ks. Juliana Brześciańskiego, wieloletniego proboszcza parafii w Wyrozębach. Z kolei w litewskich archiwach udało się odnaleźć sporządzony w języku polskim akt urodzenia Władysława
z 1842 r., który ochrzczony został w kościele w Wędziagole jako syn Piotra i Scholastyki
z Jagiełłowiczów małżonków Wilkiewiczów. Rodzina Wilkiewiczów wywodziła się z bardzo licznych na Litwie – podobnie jak i na naszym Podlasiu - okolic (zaścianków) drobnoszlacheckich.

Kolejne wątki podlaskie rodu Wilkiewiczów

Okazało się zresztą, że wątków podlaskich w historii rodziny Wilkiewiczów jest więcej. Najstarszy syn Władysława Wilkiewicz - Alfred pracował jako rządca na Podlasiu
w Konstantynowie w majątku Platerów, a potem w Miastkowie pod Garwolinem
w majątku hr. Potockiego. Tu w 1911 r. urodził się mu syn Władysław (ojciec Pana Zbigniewa). Potem rodzina przeniosła się na Ukrainę pod Białą Cerkwią, skąd udało się im wrócić do Polski dopiero w 1922 r. w repatrianckim transporcie (ojciec Alfred zmarł wcześniej na Ukrainie w 1917 r.). W niepodległej Polsce młody Władysław Wilkiewicz po skończeniu korpusu kadetów i oficerskiej szkoły artylerii dostał przydział oficerski akurat do Siedlec do 9 Dywizji Piechoty. Tam w garnizonie siedleckim służył w 9 Pułku Artylerii Lekkiej do wybuchu II Wojny Światowej. W kampanii wrześniowej 1939 r. walczył pod Chojnicami na Pomorzu jako dowódca 1 baterii 1 dywizjonu 9 Pułku Artylerii. Po rozbiciu swej jednostki przez Niemców trafił 4 września 1939 r. do niewoli. W niemieckich oflagach przebywał do wyzwolenia przez Amerykanów w kwietniu 1945 r. W 1945 r. nie zdecydował się na powrót do Polski i wraz z żoną, pochodzącą z Dyneburga na Łotwie (strony dawnych polskich Inflant), pozostał na stałe w zachodnich Niemczech.
Zmarł na obczyźnie w Niemczech w 1979 r. na zawał serca. Pod koniec życia udało mu się przyjechać do Warszawy i spotkać z mieszkającymi tu siostrami. Ostatnim jego życzeniem przed śmiercią było, aby jego prochy zostały pochowane w Polsce.
Zgodnie z jego życzeniem urna z prochami spoczęła na warszawskich Powązkach,
w grobie zmarłej wcześniej matki i dwóch sióstr.

Uczczenie pamięci pradziada

Mój rozmówca Zbigniew Wilkiewicz jest młodszym synem Władysława, urodzonym już
w Niemczech. Uczył się już w niemieckiej szkole, ale doskonale pamięta o swych polskich korzeniach, mimo wychowania w obcym środowisku mówi także dobrze po polsku.
Pan Zbigniew po skończeniu studiów na Uniwersytecie w Moguncji uzyskał stopień naukowy doktora. Przez wiele lat był dyrektorem Europejskiego Ośrodka Studiów
w niewielkiej miejscowości Vlotho w środkowych Niemczech.

Pan Zbigniew specjalnie przyjechał teraz w sierpniu z żoną Angeliką na Podlasie, aby zobaczyć miejsca, gdzie żyli jego przodkowie. Najważniejszym punktem pobytu było oczywiście miejsca wiecznego spoczynku pradziada Władysława czyli Wyrozęby. Jeszcze przed przyjazdem zajęliśmy się odnowieniem pomnika na cmentarzu, gdyż okazał się on podniszczony i trwale przechylony na bok. Sumptem prawnuka pomnik został obecnie odnowiony w najlepszym warsztacie kamieniarskim Władysława Buczka w Siedlcach. Przy okazji okazało się, że górna część pomnika z żelaznym krzyżem pochodziła faktycznie z innego pomnika. Najprawdopodobniej przed laty konar upadającego drzewa lub wichura obaliły pierwotny krzyż z piaskowca, a nieznana osoba obsadziła w to miejsce żelazny krzyż z innego pomnika. Krzyż z piaskowca odnalazł się jednak w ziemi
i pięknie odnowiony wrócił na swoje pierwotne miejsce.

Uczczenie pamięci odnalezionego przodka przez prawnuka zapoczątkowane zostało
w kościele w Wyrozębach w dniu 9 sierpnia br. Wieczorem odprawiona została Msza św.
w intencji śp. Władysława Wilkiewicza. Mszę odprawił ks. Bernard Błoński, sam rodem
z Wyroząb, jednocześnie dyrektor Archiwum Diecezji Siedleckiej. Następnie na parafialnym cmentarzu przy odnowionym pomniku odbyła się mała uroczystość wspomnieniowa z udziałem prawnuka Zbigniewa Wilkiewicza i jego żony Angeliki, autora i zainteresowanych przedstawicieli miejscowej społeczności. Władzę samorządową reprezentowała osobiście Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz wójt gminy Repki. Obecni byli m.in. Bogdan Czarnocki radny powiatu sokołowskiego, Teresa Tarkowska dyrektor szkoły podstawowej w Wyrozębach, Jadwiga Czapska, Józef Zalewski i Dominik Zawadzki.


Pan Zbigniew nie krył swego wzruszenia, że w tak godnej oprawie dane mu było dotrzymać narodowej tradycji zachowania pamięci o zmarłym przed 123 laty pradziadzie. Odnowiony pomnik poświęcił ks. dr Mariusz Bartosiak proboszcz parafii
w Wyrozębach. Po uroczystości goście na zaproszenie Pani wójt wymienili w szkole podstawowej swoje wrażenia z gospodarzami.

Podlasko-litewska podróż śladami przodków

Przyjazd Pana Zbigniewa na Podlasie był także połączony ze zwiedzaniem krain życia przodków. Goście rozpoczęli zwiedzania Podlasia od Siedlec, gdzie ojciec por. Władysław Wilkiewicz służył w l. 1933-1939 jako oficer artylerii. W programie było zwiedzenie Pałacu Ogińskich, starego ratusza, Muzeum Regionalnego, Archiwum Państwowego
i Archiwum Diecezjalnego. Goście zobaczyli także z zewnątrz dawne koszary 9 Pułku Artylerii Lekkiej.

Przy zwiedzaniu Podlasia nie da się ominąć Drohiczyna, gdzie przybyszy po siedzibie Diecezji Drohiczyńskiej oprowadzał kanclerz ks. dr Zbigniew Rostkowski. Goście podziwiali także Muzeum Diecezjalne oraz zabytkowe kościoły drohickie. Następny wyjazd do Janowa Podlaskiego był połączony ze zwiedzeniem kolegiaty, d. zamku biskupiego i stadniny koni. Po drodze był i Konstantynów, gdzie ponad wiek temu dziadek Pana Zbigniewa pracował w majątku Platerów.

Druga część podróży śladami przodków wiodła na Litwę – do Wilna, a potem do Wędziagoły za Kownem. W dniu 15 sierpnia trafiliśmy tu akurat na uroczystość odpustową Matki Boskiej Zielnej. Na cmentarzu przykościelnym ze starymi polskimi nagrobkami przy krzyżu z 1938r. uczciliśmy kolejnych Wilkiewiczów z czasów powstania styczniowego.

Serdecznie przywitani przez Ryszarda Jankowskiego, lidera wędziagolskich Polaków, gościliśmy potem na ich uroczystości z udziałem ludowych zespołów z Wileńszczyzny. Jako goście honorowi opowiadaliśmy o losach przodka Pana Zbigniewa, który z Ibian trafił na Syberię a potem na Podlasie.

Opisywana historia powstańczej mogiły nie jest zwykłą historią. Pochowany w Wyrozębach zesłaniec Władysław Wilkiewicz pochodził ze spalonego na Litwie w 1863 r.

zaścianka. Niedaleko za grobem Władysława Wilkiewicza znajduje się piękna mogiła drugiego powstańca Leona „Sulimy” Sułkowskiego, walczącego w 1863 r.

w szeregach oddziału Władysława Czarkowskiego. Leon Sułkowski doczekał się Niepodległej Polski, zmarł jak sędziwy weteran w 1920 r. w wieku 83 lat. Przeminęło od tego czasu następnych kilka pokoleń. Niech te dwa piękne pomniki na cmentarzu w Wyrozębach przypominają kolejnym pokoleniom o naszych powstańczych bohaterach.

Zbigniew i Angelika Wilkiewiczowie i autor przed kościołem Wyrozębach


Ks. Mariusz Bartosiak poświęca odnowiony pomnik śp. Władysława Wilkiewicza na cmentarzu w Wyrozębach


Zbigniew i Angelika Wilkiewiczowie przy pomniku śp. Władysława Wilkiewicza


Zbigniew Wilkiewicz, Ryszard Jankowski i autor przy powstańczym krzyżu
w Wędziagole

Info / Fot. Bogusław Niemirka 

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe