31
2019
2012-01-14

O Podlasiakach w Izraelu


Spotkanie zaczęło się od świadectwa jednej z nauczycielek Dvoyre Kosman, która opowiadało o tym, jak jej mama została uratowana od zagłady przez rodzinę Diehl zaledwie 4 km od Treblinki. Estera Geist po ucieczce z getta warszawskiego poprosiła o pomoc swoją szkolną koleżankę, której wujkiem był Gustaw Diehl. W tym czasie przebywał on w Warszawie i od razu zgodził się pomóc Esterze. Gustaw był emerytowanym inżynierem i synem pastora ewangelickiego. Wraz z żoną Kazimierą prowadził gospodarstwo rolne w Jasieńcu w pobliżu obozów w Treblince. W krótkim czasie zdobył aryjskie dokumenty dla Estery, które świadczyły o tym, że była ona jego siostrą. Dziewczynka miała jasne włosy i niebieskie oczy, co mogło ułatwić jej ukrywanie się poza gettem. Przebywała w gospodarstwie Diehlów pod nazwiskiem Marii Borowskiej. Pewnego dnia została aresztowana przez ukraińskich strażników i trafiła do obozu pracy. Gustaw Diehl szybko zareagował na to, co się stało. Pojechał do obozu, gdzie mówiąc płynnie po niemiecku, zapewnił, że Estera jest jego siostrzenicą i po rozmowie z komendantem obozu uzyskał jej zwolnienie. Żydowska dziewczynka przebywała w rodzinie Diehlów do czasu wyzwolenia. Po wojnie wyjechała do Łodzi, a następnie zamieszkała na stałe w Argentynie, gdzie wyszła za mąż i zmieniła nazwisko na Nirenberg.

 

Wdzięczność

- U tych kochanych ludzi zostałam do końca wojny - wspominała później Estera. - W roku 1945 w mieście Łodzi utworzył się pierwszy komitet dla ocalonych. Pan Gustaw miał w Łodzi bratanka. Zwrócił się do niego, żeby dowiedzieć się czegoś o tym komitecie. On wynalazł pokój dla mnie, pracę i przyjechał po mnie. W taki sposób opuściłam dom moich zbawicieli. Ale jak długo nie zostałam w Polsce oni nie przestali troszczyć się o mnie. Przysyłali mi paczki żywnościowe. W Łodzi mieszkałam dwa lata. Brat mój, który od wielu lat mieszkał w Argentynie, odszukał mnie dzięki temu komitetowi. Przysłał mi pozwolenie wjazdu do Argentyny i w roku 1948 opuściłam Polskę. Oczywiście mój kontakt z ukochaną rodziną Diehl nie przerwał się. Byłoby brakiem honoru i bezwstydną niewdzięcznością, gdybym do ostatniego mego tchu nie pamiętała z wielkim uczuciem miłości rodziny Diehlów, która w tragicznych chwilach mego życia ofiarowała mi swoją pomoc, wystawiając się na wielkie niebezpieczeństwo.

Z inicjatywy córki Estery, Dvoyre Kasman, odznaczono Gustawa i Kazimierę Diehl medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

 

Nowe badania

Podczas spotkania z uczniami przedstawiono wyniki badań dotyczących ponad tysiąca Polaków, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów na omawianym terenie. Po czym nastąpiła ożywiona dyskusja. Dla uczennic z tej szkoły średniej było zaskoczeniem, że z małego powiatu sokołowsko- węgrowskiego, na terenie którego znajdowały się obozy w Treblince, niemalże 100 osób zostało uhonorowanych najwyższym izraelskim odznaczeniem – medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Pytano też o rolę Kościoła katolickiego podczas II wojny światowej. Niektóry wiedzieli, że papież Pius X oraz duchowieństwo i katolicy z Rzymie i okolicy ocalili ok. 8000 Żydów z getta rzymskiego. Nowością była jednak informacja, że wielu księży i sióstr zakonnych zginęło za pomoc Żydom, jak chociażby osiemnastu księży diecezji pińskiej.

Podsumowując spotkanie Dvoyre Kosman powiedziała, że stało się ono okazją do poznania rzeczywistości w relacjach polsko-żydowskich, o których nie często się mówi oraz do usłyszenia nowych wyników badań naukowych na temat Holokaustu i pomocy Polaków dla ludności Żydowskiej.

 

KATARZYNA MARKUSZ

 

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe