39
2019
2011-01-30

Nie chcemy działać wbrew mieszkańcom


Z Mariuszem Jakubowskim, prezesem firmy Agra-Podlasie, dzierżawiącej ubojnię w Dzierzbach rozmawia Bożena Gontarz.

O działalności ubojni w Dzierzbach była w ostatnim czasie mowa m.in. na spotkaniu z ministrem Markiem Sawickim, pisaliśmy o niej w Wieściach Sokołowskich. Wyjaśnijmy kilka kwestii, które mogą budzić wątpliwości lub rodzić pytania. Po pierwsze – czy firma Agro-Podlasie ma uprawnienia do tego, by prowadzić w Dzierzbach zakład?
Jeśli chodzi o działalność polegającą na uboju zwierząt – uprawnienia przyznawane są dla konkretnego zakładu. Są związane z obiektem, a nie z firmą która prowadzi w nim działalność. Agra-Podlasie dzierżawi zakład od jego właściciela – miejscowego przedsiębiorcy. Uruchomił on ubojnię w Dzierzbach ponad 14 lat temu. Obiekt został odebrany przez odpowiednie służby i spełnia on wszystkie standardy. My – jako dzierżawca - zobowiązani jesteśmy do przestrzegania przepisów i zachowywania norm wymaganych dla tego typu działalności. I z tych obowiązków się wywiązujemy. Jeśli zaczęlibyśmy łamać prawo – inspekcja weterynaryjna wstrzymałaby nam działalność albo ją ograniczyła. A to nie leży ani w interesie firmy Agra-Podlasie, ani właściciela obiektu.

Podobno zakład prowadzi działalność na ogromną skalę i pracuje 24 godziny na dobę?
Ta informacja nie jest prawdziwa. Zakład posiada uprawnienia do uboju 600 sztuk bydła tygodniowo, ale nigdy nawet nie zbliżyliśmy się do tej wielkości. W okresie najbardziej intensywnej działalności dochodziliśmy do około 340 sztuk tygodniowo. Taka skala produkcji w zupełności nam wystarczy i nie mamy zamiaru jej powiększać. Finalnym produktem, opuszczającym zakład są półtusze. Choć mamy uprawnienia także do prowadzenia rozbioru mięsa, nie zajmujemy się tym. Ubojnia nigdy nie pracowała 24 godziny na dobę. Przy każdym uboju konieczny jest nadzór lekarza weterynarii. Gdybyśmy chcieli pracować w nocy, trzeba go zapewnić. Nocna działalność byłaby też uciążliwa dla mieszkańców, a my tego nie chcemy – nie chcemy szkodzić ludziom, którzy tu mieszkają.

Ubojnia, jak każdy zakład związany z produkcją spożywczą – podlega nadzorowi kontroli odpowiednich służb. Jak ona wygląda?
Jak już wspomniałem - przy każdym uboju konieczny jest nadzór lekarza weterynarii. Dwie osoby z inspekcji weterynaryjnej praktycznie cały czas są na terenie zakładu. Pod ścisłym nadzorem są również sprawy związane z odbiorem odpadów z terenu firmy. Trzy lata temu ubojnia przeszła kontrolę unijną, która nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Przez ostatnie dwa miesiące mieliśmy tu cztery kontrole ze strony służb weterynaryjnych – które sprawdzały skrupulatnie każdy etap naszej działalności oraz teren wokół zakładu. Także nie wykazały naruszenia przepisów czy norm.

Czyli według Pana nie jest możliwe, by krew z zakładu mogła zanieczyścić wodę w strumieniu przepływającym przez Dzierzby? Takie zarzuty padały ze strony mieszkańców.
Nie jest to w żadnym wypadku możliwe. Krew jaka gromadzi się w procesie produkcji spływa do zamkniętych zbiorników. Następnie przyjeżdża cysterna, wypompowuje ją, wywozi i utylizuje. Płacimy ogromne pieniądze firmie, która posiada uprawnienia do odbioru tego typu nieczystości. Pozostałe odpady poubojowe gromadzone są w kontenerach. Je także odbiera specjalistyczna firma utylizacyjna. Nic tu nie zostaje, co mogłoby się psuć i zanieczyszczać środowisko. Prowadzimy działalność zgodnie z przepisami i nie mamy zamiaru robić nic, co by naruszało obowiązujące nas normy.

Jakie korzyści z działalności ubojni widzi Pan dla lokalnej społeczności?
Nasz biznes jest dobry dla gminy – bo płacimy podatki. Zatrudniamy w ubojni około 10 osób, co ma duże znaczenie na terenach, gdzie o pracę jest trudno. Skupujemy bydło od rolników i naszych dostawców w promieniu około 100 kilometrów od Dzierzb, znaczne ilości także z tego terenu. Hodowcy dobrze wiedzą, jak ważne jest to, by mieć pewne źródło zbytu dla swojej produkcji i jaką rolę odgrywa konkurencja w tej branży - jeśli chodzi o poziom cen. Współpracuje z nami grupa podmiotów zajmujących się skupem i transportem zwierząt. To kolejne osoby, które dzięki nam mają pracę. Taka szeroka współpraca przynosi korzyści nie tylko nam.

I na koniec – nieco inny temat. Czy firma, którą Pan kieruje ma jakieś plany odnośnie budowy w Dzierzbach biogazowni?
Nigdy takich planów nie mieliśmy. Zakład jest za mały, by taka inwestycja opłacała się w sensie ekonomicznym. Poza działalnością związaną z ubojem zwierząt – nie mamy zamiaru robić tu nic więcej.

Dziękuję za rozmowę.

FOT. ARCHIWUM

« wróć | komentarze [15]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

bywa że ludzie pracują od godzin rannych a ubój rozkręca się dopiero póżnym wieczorem i trwa do następnego dnia

x
2012-11-26 12:53:53

Zgadzam się z Dzikiem Dzierzbiańskim. Rolnikowi zapłacą jak za zdechłą krowę. A póżniej wywożą do sklepów i sprzedają jako pierwszy gatunek. Więc rolniku nie kupuj w ..... tylko sam wychoduj sobie świnkę lub kurkę na rosołek i obiadek pyszny ugotuj. Co do wołowiny nie dośc że nie lubię to i szkoda zwierzaków. Kropko do ciebie. Czy TY uważasz że osoby które wykorzystują drugich mogą być zadowolone z pracy?. Chyba jesteś właścicielem lub pracownikiem na wyższym stanowisku. Człowieku czy Ty zdajesz sobie sprawe z życia pracowników tejże ubojni. Oni padają po tym tyraniu. Na nic nie mają chęci, marzą tylko o łóżku i spaniu. A przecież mają dzieci i żony. Szkoda słów. Proponuję wprowadzić pierwszą zmianę w firmie. Praca od 7 do 15. Muszę przyjżeć się ile godz pracują w ubojni i czy pieski na łańcuchach mają się dobrze. Tak nie może być!

Ktoś z ......
2012-10-04 21:49:52

I nie tylko szambiarka popatrzcie ile przyjeżdża zdechłych i połamanych krów przez całą dobę bo to najlepszy zarobek dla właściciela

Dzik Dzierzbiański
2012-10-02 20:42:47

Firma nie powinna działać w miejscowości Dzierzby. Wogóle nie powinni istnieć takie firmy które wykorzystują pracowników. Praca często zaczyna się w godz południowych, a póżniej zapierdziel do północy za marne grosze. Przed świętami praca 24 godz na dobę. Dołożą stówę na tydz jak psu objedzoną kość. Przekręty i machlojki jak w każdej firmie. Trzeba cicho siedzieć bo inaczej zwolnią. Dziwi mnie to że niby ludziom nie przeszkadza hałas w nocy i smród. Co do szambiarki to ona wyjeżdża z firmy czy od właścicieli posesji państwa O...? Chyba mieszka tam tłum ludzi skoro szambiara kursuje często...

Ktoś z ......
2012-09-20 21:46:02

Bosko się to czyta. Po I - wysokość kapitału zakładowego nie ma żadnego związku z płaconymi podatkami. Więc osoba która to pisała nie jest taka "mądra" za jaką sie uważa. Po II w dobie bezrobocia i ogólnej biedy powinniśmy wspierać polską przedsiębiorczość, a nie chcieć wbić nóż w plecy każdemu komu się udaje. Zamiast poświęcać długie godziny na śledzeniu cudzej działalności w Internecie i gminie, proponuje obmyślić własny plan na życie. Narzekanie i podcinanie skrzydeł tym, którym sie udało nie prowadzi do niczego dobrego. Śmieszne są też teksty na temat marznących zwierząt czekających na śmierć. W niejednym gospodarstwie (również w Dzierzbach) z głodu i zimna padają psy na łańcuchach... to nie bulwersuje mieszkańców????? Należy zacząć od swojego podwórka!

.
2011-08-11 10:28:56

Policja to ma co innego do roboty... Jest zimno i trzeba tyłki grzać na stołku w komendzie w Jabłonnie , która zresztą i tak ma być zlikwidowana, a ze Sterdyni nie przyjadą bo się ''pierdołami'' nie zajmują - taki cytat usłyszałem jak zgłaszałem osobę leżącą na poboczu w porze wieczornej. Także ubojnia będzie działać zapewne dalej, Pan O.-właściciel będzie kieszeń napychał gotówką za dzierżawę a śmierdziało zawsze i będzie smród dopóki będzie się on ciągną za kieszeniami niektórych osób.

ZBULWERSOWANY
2011-02-24 19:51:53

Mieszkam w dzierzbach od wielu lat i muszę przyznać racje ze w okresie lata w upalne dni nie da sie wcale wyjsc z domu bo fetor z ubojni jest nie do wytrzymania SMIERDZI W CALEJ MIEJSCOWOSCI. Nie raz widzialem noca szmbiarki wywożące scieki i odpady gdzies na pola. Wiec gdyby policja i inne sluzby przyjechaly na inspekcje NOCA to by sie naprawde mocno zdziwily.

Z dzierzb
2011-02-02 17:00:21

Osoba podpisująca się nickiem "Mieszkaniec Dzierzb" ma rację. "Anonim z Dzierzb" zapewne nie uczestniczył w spotkaniach przedwyborczych i nie wie ilu mieszkańców przeciwnych jest funkcjonowaniu ubojni w centrum wsi. Aż minister rolnictwa był tym zaskoczony. Mamy prawo mieć czystą wodę i otwierać okna po to, by zaczerpnąć świeżego powietrza, a nie fetoru unoszącego się nad dużym obszarem wsi. Chcemy, by nasze dzieci bezpiecznie docierały do szkoły i sklepu.

Mieszkanka Dzierzb
2011-02-02 07:39:39

Wzorowo to ta ubojnia pracuje jak przyjeżdżają zapowiedziane kontrole,(bo inne w Polsce być nie mogą). Nie daleko ubojni, to są w większości puste posesje, których właściciele od lat nie mieszkający w Dzierzbach wyrazili zgodę na lokalizację ubojni. Tu nie ma żadnych pomówień, a są fakty i to udokumentowane. Tematu opinii weterynaryjnych nie poruszałem, bo nie ma on związku ze sprawą. Faktem jest, że zwierzęta godzinami na mrozie czekają na śmierć,a to sprawa dla TOZ,a nie weterynarza. Drogi anonimie daję słowo, że nie jestem tym mieszkańcem Dzierzb o którym Pan myśli, choć przyznaję rację właśnie jemu. W Dzierzbach mieszka wielu mądrych ludzi.

Mieszkaniec Dzierzb do anonima z Dzierzb
2011-02-01 23:44:15

Jest wtorek 1.02.2011r. godz. 18.40 praca ubojni w Dzierzbach trwa w najlepsze, a w nocy będzie kursować traktor z szambiarką.

Dzierzbowianin
2011-02-01 18:38:20

Przepraszam ale nie zgodze sie z panem "mieszkaniec dzierzb" ale i tak wszyscy czytajacy wiedza o ktorego mieszkanca dzierzb chodzi. Ale nie o tym mowa. Panie "mieszkaniec dzierzb" ubojnia ktora jest prowadzona przez firme Agra Podlasie jest prowadzona wzorowo wszystkie odpady trafiaja do szczelnie zamknietych pojemnikow w tym takze KREW i nie opowiada pan glupot iz scieki wylewane sa do pobliskiego rowu. ja takze zamieszkuje w miejscowosci Dzierzby obok ubojni i nie narzekam na ta ubojnie. Prace sa wykonywane wzorowo i wszystkie zwierzeta maja wystawiona opinie od Weterynarza. A to co pan pisze to sa wielkie BZDURY i Pomowienia z panskiej strony. panie "mieszkaniec z dzierzb"

Anonim z Dzierzb
2011-02-01 15:37:33

Z decyzją lokalizacyjną dla ubojni w Dzierzbach można się zapoznać w UG Jabłonna Lacka i widnieje w niej zapis o limicie przetwarzanego mięsa do 50 ton rocznie, co podyktowane jest tym, że działalność ubojni ma być nieuciążliwa dla otoczenia. PIWET w Sokołowie Podlaskim wydał aktualnie zgodę na ubój 600szt. bydła tygodniowo, co stoi w sprzeczności z w/w zapisem w decyzji lokalizacyjnej i łamie zasadę działalności nieuciążliwej dla mieszkańców Dzierzb.

Mieszkaniec Dzierzb (część nr.5)
2011-02-01 12:28:13

Skąd dziwne przywileje dla właścicieli ubojni. Swego czasu pan Stokłosa więził dziennikarzy. W Mokobodach nie śmierdzi, choć śmierdzi, w Dzierzbach też wszystko ok ? Co do biogazowni, to jest rządowy program ich budowy w każdej gminie i na pewno o tym nie będzie decydował prezes Agra-Podlasie, bo on w tej kwestii niewiele może, ale m.in. na potrzeby jego firmy powoływać się będą miejscowi decydenci.

Mieszkaniec Dzierzb (część nr.4)
2011-02-01 08:37:24

W jakiej wysokości podatki odprowadza firma do gminnej kasy skoro jej kapitał założycielski wynosi 5000zł !!!(wystarczy kliknąć w internet, żeby zapoznać się z umową notarialną firmy) A może ta wysokość kapitału też jest bajką podobnie jak wyniki rzekomych kontroli. Taka lokalizacja ubojni, to ogromne obniżenie wartości okolicznych nieruchomości, a tu już w grę wchodzą duże odszkodowania. Nikt nie zdecyduje się na letnisko z ubojnią w tle. Właściciele ubojni mają dużą zabudowaną posesję poza terenem wsi i dlaczego tam nie prowadzą swojej działalności gospodarczej.

Mieszkaniec Dzierzb (część nr.3)
2011-02-01 08:29:47

Kontrole o których wspomina pan prezes niewiele mogą. PIWET ma uprawnienia do kontroli pomieszczeń ubojni, a nie terenu wokół ubojni. Sanepidowi wolno pobierać jedynie próbki z ujęć wody pitnej. Inne zbiorniki wodne i gleba są poza ich zasięgiem chyba, że wybuchłaby epidemia. Wydział ochrony środowiska UG i policja nie interesują się lewymi kursami szambiarek (także nocnymi).Gdyby policja wystawiała kilka mandatów dziennie,to wówczas nie opłaciłoby się wylewać nieczystości do rowów lub wywozić ich na okoliczne pola.

Mieszkaniec Dzierzb (część nr.2)
2011-02-01 08:20:17
Strona 1/1






Dane kontaktowe