17
2020
2015-03-06

Nie było gwałtu!


Sokołowianin Aleksander M. przez kilka miesięcy był osobą podejrzaną o gwałt. Wreszcie odetchnął z wielką ulgą. Warszawska prokuratura umorzyła postępowanie.

Noc z 16 na 17 listopada ub.r. Aleksander M. zapamięta chyba do końca życia. Mężczyzna pojechał wtedy do Warszawy, aby zrobić sobie tatuaż. Początek wieczoru nie zapowiadał żadnych problemów. Alkohol, papierosy, potem dobrowolny seks. Problemy pojawiły się natomiast 2 dni później, gdy policja zatrzymała Aleksandra jako osobę podejrzaną o gwałt.
 
POSZLI DOKUPIĆ ALKOHOL...
Tamten wieczór rozpoczął się w mieszkaniu Macieja M. na warszawskim Targówku. Przyjechał do niego Olek, gdyż Maciek miał mu zrobić tatuaż. Mężczyźni nie byli przyjaciółmi, a co najwyżej znajomymi (obaj pochodzą z Sokołowa). W mieszkaniu była też Anna - dziewczyna Maćka, a także Adrian - jego kolega. Anka przez pół wieczoru zapowiadała, że pójdzie z Olkiem dokupić alkohol. I gdy butelki były już puste, oboje wyszli z mieszkania. Była 2:00 w nocy.  Po przejściu kilkuset metrów Anka zaczęła się żalić Olkowi na związek z Maćkiem. 

- Wybiegła na drogę, płakała; mówiła, że Maciek ją wyzywa. Po chwili zaczęła się śmiać, potem znowu płakać. Jeszcze później weszła na nasyp kolejowy, zsuwała się z niego, aż wreszcie zaczęła się rozbierać i dobierać do mnie - opowiada Aleksander. 
Mężczyzna nie ukrywa, że pomiędzy nim, a Anką doszło do stosunku seksualnego, ale - jak podkreśla - oboje się na to godzili, a nikt nikogo nie zmuszał. 

- Wszystko dokładnie pamiętam. Poszliśmy razem na stację BP, kupiliśmy tam papierosy oraz alkohol. Pamiętam też, że wypłaciłem z bankomatu 600 złotych, a taksówkarz zawiózł nas do hotelu z Targówka na Bemowo - opowiada Olek. 

Ten właśnie hotel uratował życie mężczyźnie. Gdyby nie on, być może Olek trafiłby na kilka, a nawet kilkanaście lat do więzienia. 

PODEJRZANY O GWAŁT
Do hotelu XXX Olek i Anka trafili nad ranem. Zjedli śniadanie, a potem się położyli. Olek wstał około 13 i wyszedł z budynku. Zostawił tam Ankę, która jeszcze spała. Po dwóch dniach mężczyzna został zatrzymany przez policję jako osoba podejrzana o gwałt. Czynności policji były związane ze złożeniem zawiadomienia przez Annę F. Sprawę przejęła warszawska prokuratura Praga - Północ. Mężczyznę  przesłuchano w charakterze podejrzanego. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci nadzoru policji [...]

Po kilku miesiącach prokuratura przyznała rację Aleksandrowi. Dozór policji został zniesiony, a sprawa umorzona.  Przed hotelem jest kamera, która dokładnie pokazała, iż Anna wyszła z hotelu niepobita. 

- Ja niby miałem ją pobić. Tyle tylko, że z hotelu wyszedłem wcześniej od niej, a ona nie miała żadnych śladów pobicia. Był to pierwszy dowód na to, że ona kłamała - tłumaczy Aleksander. 

Dla prokuratury był to bardzo duży dowód. W uzasadnieniu o umorzeniu postępowania prokurator napisał, iż Anna podczas przesłuchania przedstawiała teatralne emocje, a jej zeznania nie spełniały kryteriów zeznań wiarygodnych psychologicznie [...]

Cały artykuł w papierowym numerze.
KW

« wróć | komentarze [9]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Niestety z dużą częścią wypowiedzi MatysDamskiBokser muszę się zgodzić. Gdybym przeczytała te komentarze wcześniej, raczej nie zdecydowałabym się na tatuaż u niego. Jego zachowanie, powodowało, że w pewnym momencie chciałam wyjść zanim zaczął cokolwiek robić. Jednak chęć posiadania tatuażu i brak czasu spowodowały, że postanowiłam zostać mimo ogromnego zażenowania jego postawą. A co do wykonania tatuażu. Niestety w przyszłości do poprawki. Tatuaż nie był mocno wymagający, dlatego bardzo widać każde niedociągnięcie. Cena, jak się okazało też z kosmosu. W innym, lepszym salonie zapłaciłabym połowę. Był to mój pierwszy tatuaż, chciałam aby doradził, powiedział, że ja będę z tym chodzić, wiec to moja decyzja. Zero profesjonalizmu i propozycję wykraczające poza relacje tatuator-klient. Do tego Pana już nie wrócę.

Zażenowana
2016-06-01 22:55:30

Żal mi was czytając te hasła pod adresem Matysa. Znam człowieka osobiście, robił mi nie jeden wzór i jest koleżka wporzo. Nie wiem na co macie do kolesia, który chciał bronić swojej kobiety, każdy z was by zareagował tak samo. Aż głowa boli od tego całego steku bzdur. Jeśli ktoś go zna naprawdę to wie jaki jest.Jeśli chodzi o jego biznes to nie wnikam w szczegóły ale zapewniam ,że nie partaczy prac co poniektórzy tu wypisują i półek pustych tam nie ma. Łatwo jest po kimś jeździć chyba nie znając człowieka. Mi osobiście robił 4 tatuaże, z których jestem niezmiernie zadowolony. Matys nie poddawaj się i walcz do końca o swoje. Trzymam kciuki chłopie! Frajerzy to prawdopodobnie ci , którzy mu zazdroszczą i nic więcej :)

oznakowany4razy
2015-04-29 13:46:53

Piękna historia - obserwowałem ją, jak i wiele innych szopek na fb w jego wykonaniu.Było tego wiele, ale dla zdezinformowanych obnażę kilka rzeczy dotyczących Maciusia.Zacznijmy od tego że on nie ma swojego studia (jak wszystkim opowiada), tylko ktoś wyłożył pieniądze na wszystko, otworzył ten kurnik i wsadził tam jego, bo miała to być sieć studii.A w tym miejscu podpięte jest to pod saloniki w budynku, gdzie Panie robiące sobie tipsy mogą przy okazji zrobić sobie u niego napisik lub jaskółkę na nadgarstku.Na wielkich opustoszałych półkach stoi zaledwie kilka buteleczek z tuszami na pokaz (z czego połowa zapewne jest pusta).A w całej tej żenadzie jaką wywołał nie przeszkadzało mu oczywiście przy okazji zapraszać czytających te jego paranoje ludzi na zrobienie sobie tatuażu.Koleś jest ściemniaczem i pozerem, który próbuje na siłę wmówić wszystkim, jaki jest wspaniały, a ludzi którym nie podobają się jego tatuaże, zachowania wyzywa od frajerów i rzuca się jak świnia w oleju.Całość uwieńcza dodatkowo jego zachowanie w stosunku do kobiet na facebooku.Mówiąc krótko - zaczepia poprzez wiadomości prywatne, molestuje, wysyła zdjęcia "pitolka" - a gdy dostanie kosza i sytuacja robi się nieciekawa - obwieszcza na głównej tablicy, że ktoś mu się na konto włamał.Robił tak nie raz będąc z kimś.Zaczepia kobiety proponując im tatuaż za "minetkę", dlatego kobiety które go znają z autopsji omijają jego usługi przede wszystkim by nie popsuć sobie opinii, a po drugie, by nie doprowadzić do totalnej kaszany na ciele.Te bardziej naiwne - mogą dziś pooglądać swoje łona w sieci, bo kiedy robi zdjęcie gotowego paszkwila pod pępkiem, na udzie to oczywiście majtki muszą być opuszczone do kolan bo fota nie wyjdzie.Koleś jest totalną kompromitacją.Smutne jest to, że wiele osób nie ma pojęcia, że ma do czynienia z debilem i fermentem i nie należy ufać osobom które się z nim zadają.A co do jego kobiety - krążą opinie, że nie raz musiała świadczyć usługi za pieniądze by utrzymać ich melinę bo on nie ma ani grosza.Patola w czystej postaci.

MatysDamskiBokser
2015-03-15 15:42:45

Matys ty pajacu! Jesteś nienormalny, zresztą tak jak twoja panna udająca pokrzywdzoną. Oboje powinniście się leczyć.

Uczulona na głupotę
2015-03-10 14:33:44

MATYS cos nie widac alarmów na tablicach. Mózg ci oddali debilu?

takazwykłaJa
2015-03-09 22:07:04

PRAWDA WYGRAŁA ja znam MelaSSe oni nie oszukuja, gratki Alek, słyszałem własnie ze matys to frajerzyna

Kryminal 20237
2015-03-09 21:36:27

matys ty GNIDO przez dobre kilka dni pisałes po tablicach i robiłes z niego "gwałciciela " i boksera a jak sie okazuje twoja panna jest zwykłą szm....i zapewne sam ją lejesz. w głowie się nie miesci jak łatwo można wydac na kogos wyrok i popsuc opinnie człowiekowi.jak dla mnie nalezy ci się dobry kop na morde.

Łysy005
2015-03-08 15:08:15

Matys Frajer !

Szatan
2015-03-08 14:35:12

facet miał przesrane pare miesięcy a ciekawe co prokuratura zrobiła jaśnie pani za składanie fałszywych zeznań, jak znam życie to nic, a zwykła k.rwa wkręci kiedyś innego

llllll
2015-03-08 12:54:17
Strona 1/1






Dane kontaktowe