17
2020
2013-06-12

Następnym razem zwyciężę!


Hubert Maliszewski - absolwent l LO w Sokołowie Podlaskim, tegoroczny maturzysta. Uzdolniony 19 - latek miesiąc temu wziął udział w teleturnieju emitowanym przez TVP2 „Jeden z dziesięciu”. Zdobył aż 102 punkty i prawie pokonał wszystkich przeciwników. Nam opowiada o swoim udziale w słynnym teleturnieju.

KAMIL WASZCZUK: Jak to się stało, że trafiłeś do teleturnieju „Jeden z dziesięciu”?
HUBERT MALISZEWSKI: Teleturniej oglądam już od bardzo dawna. Pasją do niego zaraził mnie mój nieżyjący już dziadek Zygmunt. Gdy oglądaliśmy razem program, znałem odpowiedzi na niektóre pytania. Obiecałem wtedy dziadkowi, że kiedyś wezmę udział w teleturnieju. W listopadzie ubiegłego roku udaliśmy się z ojcem na eliminacje, które przeszliśmy bez problemu. Niestety, dziadek nie doczekał dnia, kiedy zmagałem się w programie.

KW: Na czym polegały przesłuchania wstępne?
HM: Przesłuchanie miało formę testu składającego się z 20 łatwych i trochę trudniejszych pytań. Aby dostać się do programu, należało odpowiedzieć prawidłowo na co najmniej 15 pytań. Ja potknąłem się na trzech, ale na szczęście nie zdyskwalifikowało mnie to z dalszej rozgrywki.

KW: Zapewne występ w programie był dla Ciebie bardzo stresującym przeżyciem?
HM: Tak, jeszcze bardziej niż matura, którą niedawno pisałem. Jednak najbardziej stresujące było nagranie tzw. „wizytówek”, podczas których każdy uczestnik musiał powiedzieć kilka zdań o sobie. Początek rozgrywki nie był stresujący. W l etapie trafiały mi się dość łatwe pytania, co pozwoliło mi nabrać odrobinę pewności siebie.
W ll etapie nie byłem szczególnie „nękany” przez innych graczy i tym sposobem dostałem się do wymarzonego finału. Wtedy nerwy znowu dały o sobie znać. Postanowiłem zaryzykować i brać pytania na siebie, co przyniosło efekt końcowy w postaci zdobytych przeze mnie 102 punktów. Jednak pośpiech, który jest jedną z moich największych wad, nie pozwolił mi wygrać odcinka.

KW: A prowadzący, Pan Tadeusz Sznuk, rzeczywiście jest taki poważny, na jakiego wygląda?
HM: Pan Sznuk jest jedną z najbardziej sympatycznych osób, jakie przyszło mi spotkać. Przed programem razem ze mną i innymi uczestnikami żartował oraz dawał nam cenne wskazówki. Po programie również starał się dodać mi otuchy. Niezrażony tym, że nie udało mi się wygrać odcinka, zapowiedziałem swoją kolejną wizytę za 2 lub 3 lata.

KW: Jesteś już po maturze, przed Tobą najdłuższe wakacje, a po nich rozpoczniesz nowy rozdział w swoim życiu - okres studiów. Jakie masz plany?
HM: Nie mam jeszcze sprecyzowanych planów. Kierunkiem, który od dawna mnie pasjonuje jest prawo na Uniwersytecie Warszawskim lub Uniwersytecie Marii Skłodowskiej - Curie w Lublinie. Nie jestem pewny, czy wynik, który uzyskam z matury, pozwoli mi kontynuować naukę na tym kierunku. Oczywiście mam kilka rezerwowych opcji, ale żyję w przekonaniu, iż będę prawnikiem i tego się trzymam.

KW: A ja mocno trzymam za Ciebie kciuki. Dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁ: KAMIL WASZCZUK

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe