28
2017
2017-05-07

Mniej miodu przez zimną wiosnę


Tegoroczna wiosna nie należy do najłatwiejszych. Negatywne skutki niskich temperatur mogą znacząco odczuć pszczelarze jak i sadownicy. Wahania pogodowe niekorzystnie wpływają na aktywność owadów, co przyczyni się do zapylania roślin. Wszystko wskazuje na to, że miodu i owoców w tym roku będzie mniej niż w ubiegłych latach.
Utrzymujące się od długiego czasu niskie temperatury nie zachęcają pszczół do pracy. Wybuch ciepła jaki miał miejsce na początku kwietnia dał co prawda szansę pracowitym owadom na wyfrunięcie, aby zebrać pyłek a nawet nektar, natomiast druga połowa miesiąca już te szanse przekreśliła. Załamanie pogody, obfite deszcze, silne wiatry, przymrozki, a nawet śnieg wpłynęły na fakt, że wegetacja drzew, krzewów owocowych i roślin w ogóle, jakby przyhamowała, a pszczoły musiały pozostać w ulach. Niesprzyjające warunki pogodowe są dla małych owadów niczym przeszkoda nie do pokonania.
Spóźniona wiosna, a co za tym idzie – opóźnione kwitnienie roślin, drzew i krzewów owocowych nie poprawia sytuacji osłabionych rodzin pszczelich po zimie. Jak przyznaje nasz rozmówca – jeden z pszczelarzy w Sokołowie Podlaskim – kondycja rojów po zimie nie jest najlepsza.
- Można powiedzieć średnia, są roje które bardzo dobrze przezimowały, a są okłady, które rozsypały się, nie wiem, czy to jest jakaś choroba, czy to z czego to wynika. Podstawowe silne roje przezimowały dobrze, nie mam na co narzekać..
Pszczoły zużywają energię na dokarmianie czerwia zamiast korzystać z wczesnowiosennych pożytków. Matki nie mogły wylatywać na loty godowe, a te które wyfrunęły musiały zmagać się z silnym wiatrem i chłodem, zaś niskie temperatury sprawiły, że część z nich musiała zginąć. Nie wróciły do ula, nawet jeśli zdążyły zebrać pyłek kwiatów.
- Stara pszczoła ginie, bo wylatywała, ona musi przynosić wodę i pokarm da młodych. Ule przestały się rozwijać, nie można było poszerzać ramek, tylko były pszczoły na wymianę, stare ginęły i roje młode się lęgły. Słabsze są roje przy tej pogodzie. – Przyznaje nasz rozmówca.
Wiosną zaczyna kwitnąć rzepak z którego powstaje jeden z najbardziej dla człowieka wartościowych miodów, a pszczoły dopiero zaczynają się rozwijać. Jeśli warunki atmosferyczne się nie poprawią może nie udać się go uzbierać.
- Jest zimno, dopiero teraz rzepaki się zaczynają, jak nie ma pierzgi nie ma rozwoju, matki przestają czerwić i pszczółki słabną – Mówi nasz rozmówca. – Tak jak na polu w ubiegłym roku koło 20 kwietnia rzepak zaczął kwitnąć, a w tym roku dopiero od niedawna pierwsze kwiatki zaczęły się pojawiać.
W tym roku pszczelarze będą liczyć straty, gdyż możemy spodziewać się znacznie mniejszej ilości wyprodukowanego miodu niż w poprzednich latach. Jeśli warunki pogodowe nie poprawią się, straty będą tylko rosły.
Jednak pszczoły to nie tylko miód. Owady te biorą udział w zapylaniu wielu roślin, mając ogromny udział w produkcji żywności na całym świecie. Trudności z zapyleniem kwiatów mogą się przełożyć zarówno na wysokości plonowania roślin sadowniczych, a także, a może przede wszystkim na jakości samych owoców. Niska temperatura wpływa na to, że pszczoły są mniej pracowite i nie wszystkie kwiaty zostaną zapylone, czego skutkiem będzie mniejsza podaż tych produktów na rynku, a w dalszej kolejności wzrost cen owoców.
Mamy nadzieję, że maj będzie cieplejszy i ostatecznie wiosna wybuchnie majem, a pszczoły będą mogły pracować bez problemu, jednak brakuje pewności czy rzeczywiście tak będzie. Miesiąc ten też bywa kapryśny. Może nas zaskoczyć zarówno trzydziestostopniowymi upałami, jak i kolejną falą przymrozków, może też sypnąć gradem…
Liczymy na poprawę aury pogodowej i mocno trzymamy kciuki, aby wiosna wreszcie w pełni się u nas rozgościła.

Ewelina Wolska
 

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1








INFORMATOR

BAZA FIRM