17
2020
2013-06-12

Marsz dla Życia i Rodziny


W minioną niedzielę Sokołowianie promowali wartości rodzinne i manifestowali wdzięczność za dar, którym jest życie.
Tego dnia w Sokołowie Podlaskim już po raz drugi odbył się Marsz dla Życia i Rodziny pod hasłem „Kierunek: Rodzina”. - Takie marsze są bardzo ważne. Należy ludziom przypominać, że rodzina jest najważniejsza. Dzisiejszy świat coraz bardziej zaczyna pędzić do przodu, dla ludzi liczy się tylko pieniądz. W tej gonitwie rodzina spychana jest często na dalszy plan. Dlatego warto promować takie wartości rodzinne, jak: miłość, wspólnota i pojednanie - mówi jedna z uczestniczek marszu. - Rodzina to super sprawa. Decydujmy się na potomstwo. Ci, którzy nie chcą mieć własnej rodziny, niech wiedzą, że wiele tracą - dodaje z uśmiechem inna uczestniczka. Marsz wyruszył spod Konkatedry o godzinie 15:00. Uczestnicy wędrowali ulicami miasta (między innymi ulicą Wolności i Oleksiaka Wichury) i tuż po 16:00 dotarli pod finalny punkt marszu - Dom Miłosierdzia Bożego, gdzie odbył się piknik rodzinny połączony z festynem z okazji dnia dziecka. Ci najmłodsi mogli pobawić się na zjeżdżalni, poskakać po trampolinie lub udać się do pani Kasi z Walerowa, która malowała im twarze. Na tych nieco starszych również czekało sporo atrakcji. Można było odwiedzić kącik medyczny. - W zwykłe dni często zapominamy o naszym zdrowiu, a więc może niedzielny piknik jest świetną okazją do tego, aby się trochę przebadać lub uzyskać poradę medyczną - mówiły osoby przebywające w namiocie. Oczywiście kącik medyczny to nie koniec atrakcji. Dużym zainteresowaniem cieszyła się loteria fantowa oraz Miejska Kampania Społeczna „Stop Przemocy”. Wspólne zabawy i śpiewy spowodowały, że chyba wszyscy się uśmiechali. Dodające otuchy słowa diecezjalnego duszpasterza rodzin, ks. Piotra Arbaszewskiego, odganiały czarne chmury, które wisiały nad Sokołowem.
Podczas pikniku chyba nikt nie był głodny. Jeśli ktoś zgłodniał, wystarczyło, żeby udał się do namiotu, w którym za darmo rozdawane były pyszne drożdżówki oraz napoje, ufundowane przez Urząd Miasta.
- Takie imprezy pozytywnie nastrajają na długi czas - powiedziała mi pewna dziewczyna, którą poznałem. Ma dziewczyna rację.
Z jej słowami zgadzam się w stu procentach.

KAMIL WASZCZUK

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe