17
2020
2021-02-09

Linie użyteczności publicznej PKS w ocenie powiatowych radnych


W czwartek 28 stycznia odbyła się XX sesja Rady Powiatu Sokołowskiego. Z powodu panującej sytuacji epidemiologicznej sesję przeprowadzono w trybie zdalnym.

Na początku sesji radni głosowali nad wnioskami zgłoszonymi do porządku obrad. W kolejnym punkcie obrad podjęli uchwałę w sprawie ustalenia stawek dotacji przedmiotowej dla Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej „Sokołów” w Sokołowie Podlaskim S.A. na 2021 rok, w związku z uzyskaniem dopłaty w kwocie 4 172 712 z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych o charakterze użyteczności publicznej, którego dysponentem jest Wojewoda Mazowiecki, z przeznaczeniem na dofinansowanie zadania własnego w zakresie przewozów autobusowych poprzez dopłatę do ceny usługi na liniach komunikacyjnych.

Zanim jednak doszło do głosowania, wywiązała się dość długa dyskusja. Radna Longina Oleszczuk zapytała, czy wykaz połączeń, które otrzymali radni jest wykazem końcowym, na który powiat dostanie dotacje, czy może istnieje jeszcze możliwość wprowadzenia w nim zmian. Zauważyła, że jeśli nie da się ich wprowadzić, to sytuacja ta jest niekomfortowa, ponieważ radni zapoznali się z wykazem po fakcie i nie mieli możliwości się do niego odnieść, jak również uzyskać uzasadnienia dlaczego te,
a nie inne linie zostały uznane za publiczne.

W odpowiedzi Elżbieta Sadowska wyjaśniła, że w ciągu roku starostwo nie miało żadnych wniosków, w związku z tym nie mieli oni możliwości ich skorygować, a w sytuacji gdy pojawiła się kolejna możliwość ubiegania się o pieniądze na kolejny rok, wystąpiono o dofinansowanie na te same linie, co w 2020 r. Podkreśliła także, że ani mieszkańcy, ani radni nie zwracali się do starostwa
o zmianę kursów i ich godzin.

- Dopiero teraz pojawiają się głosy, bo odezwała się do mnie też jedna z mieszkanek. Jeżeli będzie jeszcze możliwość zgłoszenia wniosku do wojewody, podobnie jak w ubiegłym roku, kiedy jeszcze w kwietniu można było składać kolejne wnioski ze względu na środki, które nie zostały rozdysponowane, to poprosimy zarówno radnych, jak i mieszkańców o sugestie, wtedy przekażemy je do PKS-u i rozważymy możliwość otwarcia nowych linii – poinformowała.

Radna Oleszczuk zaznaczyła jednak, że przy dyskusji przed wyrażeniem przez Radę zgody na wystąpienie zarządu o dotacje, Grzegorz Kobyliński dopytywał, czy radni poznają listę połączeń objętych dofinansowaniem, a w odpowiedzi powiedziano im, że dostaną całą listę do wglądu. Wskazała również, że na terenie gminy Kosów Lacki zupełnie zerwane zostało połączenie do Maliszewy. Ponieważ jest to linia szkolna, ludzie z tej miejscowości przez pół roku zostali odcięci od możliwości korzystania z komunikacji. Zaznaczyła też, że założeniem tego rządowego programu jest właśnie eliminowanie takich sytuacji. Wyraziła oczekiwanie, że w drugim, kwietniowym naborze takie połączenie zostanie uwzględnione, bo nie wiadomo, co przyniesie kolejny rok i czy przewozy szkolne będą realizowane.

Radny Iwaniuk wyraził zdziwienie wypowiedzią Starosty o tym, że nikt się nie zgłaszał w sprawie przebiegu linii: „Radni nie wiedzieli, że taki wniosek będzie składany i że istnieje możliwość powiększenia liczby linii. Czy my jako radni jesteśmy tylko do podnoszenia ręki? Praktycznie nie wiemy, co się dzieje, takie informacje powinny do nas trafiać, bo my też głosujemy za tym, czy dotacja ma być dana, czy nie i powinniśmy nawzajem się szanować”.

- Na sesji 18 grudnia przyjmowaliśmy uchwałę o tym, że starostwo będzie występować o dotacje i nie było żadnych wniosków. Zainteresuję się, czy będą jeszcze takie możliwości i wtedy o nie wystąpimy. [...] Zobowiązuję się, że dziś na Państwa skrzynki pocztowe trafią listy z liniami i czekamy na Państwa sugestie - odpowiedziała Starosta.

Do dyskusji włączyła się również radna Krzymowska. Poinformowała, że jeśli chodzi o linię do Maliszewy, to obie z radną Oleszczuk podczas wakacji rozmawiały o tym połączeniu z prezesem Szwinto i liczyła na to, że ten będzie o tym pamiętał.

Radna Oleszczuk dodała, że nie przyjmuje wyjaśnień pani Starosty. - Z całym szacunkiem dla Pani, na sesji 18 grudnia zarówno ja, jak i radny Kobyliński wnioskowaliśmy o to, żeby mieć trasy do wglądu. Zapewniano nas, że każdy dostanie wykaz linii i będzie miał okazję się z nim zapoznać, nikt z nich nie sądził jednak, że stanie się to po fakcie.

Następnie głos zabrał Grzegorz Kobyliński, który przypomniał, że PKS jest w dość trudnej sytuacji. „Z materiałów, które otrzymaliśmy wynika, że PKS otrzyma od państwa znaczne wsparcie w kwocie ponad 4 milionów złotych, jak również ze strony powiatu - około 500 tysięcy złotych. PKS musi jednak ze swojej puli środków wydysponować około 600 tysięcy złotych. Powiat udzielił PKS-om pożyczki, na pewno milion, a nie wiem, czy nie są to dwa miliony, bo nie wiem, czy wcześniejsza została już spłacona, ponieważ była ona przekładana”. Zapytał też obecnego na sesji Prezesa PKS-u Mirosława Szwinto, czy ta kwota jest w zasięgu przedsiębiorstwa i czy nie będzie problemu z realizacją tych kosztów.

Dyrektor PKS w odpowiedzi wyjaśnił istotę przewozów linii użyteczności publicznej: „Środki, które są zabezpieczone we wniosku do wojewody są to środki maksymalne wtedy, kiedy autobusami nie jechałby żaden pasażer, natomiast my mamy obowiązek jako operator odliczyć wszystkie wpływy od kosztów z tych dotacji. Nam wypłacana jest tylko i wyłącznie rekompensata, czyli różnica. Na poziomie następnego roku z tych pieniędzy, które są zabezpieczone w postaci tej umowy z wojewodą, tak naprawdę my otrzymaliśmy kwotę około 60%, prawie 40% to były wpływy z biletów, które my mamy obowiązek odliczyć. Jeżeli dostajemy rekompensatę stu- procentową - 3,35 zł za km, to na niektórych liniach w przypadku funkcjonowania przewozów szkolnych czasami tej dopłaty nie ma wcale, ponieważ przychody z biletów rekompensują to w 100%. Na niektórych liniach jest to o wiele mniej niż 3,35. Waha się to w granicach 1,80 – 1,90 zł, zależy w których miesiącach i na których liniach. Wkład własny starostwa na poziomie 486 tys. zł tak naprawdę jest wykorzystany w granicach 60%. Nigdy ani wojewoda, ani starostwo nie dopłaca 100%. Te dopłaty są większe teraz, kiedy nie ma przewozów szkolnych”.

Na koniec głos ponownie zabrał radny Iwaniuk. Zaznaczył, że nie sztuką jest żyć z samych dotacji, ale trzeba zabiegać również o swoje pieniądze. Zapytał także, czy to prawda, że PKS-y nie dowożą już do szkół uczniów z Sabni i Nura.

Prezes Szwinto wyjaśnił, że jak co roku w gminie Nur organizowany jest przetarg, który tym razem PKS przegrał, ponieważ inni przewoźnicy, walczący o przetrwanie, zapewnili ceny niższe nawet o 50% w stosunku do roku ubiegłego. Natomiast w gminie Sabnie do szkół chodzą jedynie klasy I – III i PKS ich nie dowozi. W pozostałych gminach dzieci są do szkół dowożone.

Po długich obradach dyskusja dobiegła końca. Za uchwałą głosowało 13 radnych, od głosu wstrzymali się: Wojciech Jańczuk, Jarosław Misiak oraz Longina Oleszczuk, natomiast Krzysztof Więsak nie wziął udziału w głosowaniu.

K. W. 

« wróć | komentarze [2]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

PKS Sokołów Podl- jak wygląda dziś plac pks w naszym mieście - jak wygląda buda 2 m na 2 m - bo inaczej nie nazwę tego szarego blaszaka co stoi na placu pks , a kiedyś tu tętniło życie, a w budynku moźna było ogrzać sie w oczekiwaniu na aurobus, kto dopuścił do takiej sytuacji. Smutno patrzec co sie dzieje na placu pKs. Farsa, nie ma aktualnych rozkładów jazdy , nie szanuje sie klienta. W piatek 13.02 z Warszawy mimo że był o 13 autobus na rozkładzie Warszawa Wsch, po prostu nic nie przyjechało. Przykładów można mnożyć, pks puszczane sa przez miejscowości gdzie nikt nie wsiada . Kto nad tym wszystkim ma piecze, kto za to odpowiada???? Czy mamy tu dziki Wschód.

zrozpaczony
2021-02-18 11:02:46

Proponuję radnym przejechać się samochodem za którymkolwiek autobusem PKS Sokołów. Można się nawąchać gratis, ale drogi nie widać...

kierowca
2021-02-10 08:57:22
Strona 1/1






Dane kontaktowe