40
2019
2011-02-24

Likwidacja szkoły to katastrofa dla naszej wsi


Na poniedziałkowej sesji rada gminy podjęła uchwałę o zamiarze likwidacji Publicznej Szkoły Podstawowej w Kożuchowie. Powody są dwa – finanse i demografia. Jednak dla mieszkańców nie są to wystarczające argumenty.

- Szkoła jest sercem wsi. Jest nie tylko miejscem, gdzie dzieci zdobywają wiedzę i potrzebne w życiu umiejętności ale także miejscem spotkań kulturalnych mieszkańców – zaczęła dyskusję w sprawie likwidacji Bożena Pawluk, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej w Kożuchowie. – Szkoła to budynek, który tętni życiem nie tylko od dzwonka do dzwonka. Tymczasem co się dzieje z tymi placówkami? Namawiacie państwo mieszkańców do utworzenia stowarzyszenia i prowadzenia szkoły niepublicznej! Państwo radni, niedawno ślubowaliście, że obowiązki radnego będziecie sprawować godnie i uczciwie, mając na celu dobro gminy i mieszkańców. Pan wójt także ślubował, że powierzony urząd będzie sprawował tylko dla dobra publicznego i pomyślności mieszkańców. Podkreślam: wszystkich mieszkańców. Mieszkaniec to również dziecko, proszę o tym pamiętać. Likwidując szkołę, likwidujecie nasze serce.

Jeszcze jeden rok
Ireneusz Błoński, radny z Kożuchowa, Błonia Małego i Kożuchówka oraz Józef Rozbicki, radny z Błonia Dużego i Brodaczy byli przeciwni likwidacji szkoły w Kożuchowie, w której uczy się obecnie 49 dzieci. Wnioskowali o przedłużenie o rok utrzymania placówki.
– To ostatnia instytucja na terenie wschodnim gminy. Zlikwidujemy ją jednym podniesieniem ręki. Odbudować - już nie odbudujemy - apelowali. Ale ich wniosek o utrzymanie szkoły do 2012 roku został oddalony.
Na pytanie mieszkańca wsi, co może zaoferować dzieciom z Kożuchowa Zespół Oświatowy w Bielanach, do którego od września miałyby się przenieść, dyrektor Henryk Klewek wyjaśnił:
 – Ja wykonuję decyzje pana wójta. I jeśli powie, żeby przyjąć dzieci, to je przyjmę – podkreślił. - Szkoła w Bielanach ma bardzo dużo zajęć dodatkowych, aktywnie działa klub sportowy, koła zainteresowań. Są prowadzone zajęcia wyrównawcze dla dzieci, które mają problemy z nauką, oferujemy obiady w cenie 2,5 zł.

Ważna cała gmina
Najbardziej aktywnym uczestnikiem obrad sesji był mieszkaniec Kożuchowa, pan Mazurek. Zadał radnym wiele pytań, większość odbiegała zupełnie od tematyki szkoły.
– Oszczędności trzeba szukać w innych kierunkach, na przykład w oświetleniu ulicznym a nie na dzieciach! – podsumował.
– My jako radni patrzymy na finanse całej gminy, a nie tylko jednej szkoły. W tym roku do oświaty musimy dopłacić 1,5 mln zł - ripostował przewodniczący rady Bogdan Chojecki. - Ostatnio subwencja oświatowa została zmniejszona o 170 tys. zł. Płace dla wszystkich nauczycieli wzrosną o 582 tys. zł. Rząd nakazuje gminom podnosić wynagrodzenia nauczycielom, nie dając na to pieniędzy. A my musimy to pokrywać z budżetu gminy. Będą koniecznie dalsze oszczędności, ale od czegoś trzeba zacząć. Tej struktury oświatowej nie jesteśmy w stanie dalej utrzymać – podsumował przewodniczący rady.

Samorządu nie stać...
Za podjęciem uchwały w sprawie zamiaru likwidacji szkoły w Kożuchowie głosowało 12 radnych, 2 było przeciw a jeden wstrzymał się od głosu. Po głosowaniu większość mieszkańców opuściła salę obrad a pani dyrektor podsumowała decyzję rady jednym zdaniem.
 – To katastrofa dla wsi, zamykanie kolejnej szkoły i tak niczego nie zmieni – mówiła.
W planach jest utworzenie lokalnego stowarzyszenia, które prowadziłoby szkołę publiczną, ale gmina nie obiecuje na ten cel żadnych dotacji.
– Procedury już biegną. W marcu lub w kwietniu podejmiemy ostateczną decyzję o likwidacji. Nie obiecywałem, że szkoła będzie utrzymana – mówi wójt Zbigniew Woźniak. Na pytanie czy zamykanie szkół jest jedynym sposobem na ratowanie budżetu odpowiada: - Tak. Gminy nie stać na prowadzenie trzech szkół, przy takim skromnym budżecie. Ustawa o finansach publicznych zobowiązuje nas do racjonalnych wydatków. Społeczeństwo chce się nadal rozwijać, chce mieć chodniki, drogi czy wyremontowane świetlice. Po zamknięciu szkoły w Patrykozach my nadal żyjemy, nasze dzieci stoją na przystankach, ale chodzą do szkoły i już się do tego przyzwyczailiśmy – dodaje.
TEKST/FOT. KATARZYNA NIERODA

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe