17
2020
2021-03-30

Konflikt rolników z kosowską Spółdzielnią Mleczarską


We wtorek 23 marca na antenie TVP 1 w programie Alarm został wyemitowany materiał dotyczący rolników, którzy przez wiele lat dostarczali do okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Kosowie Lackim mleko.

W materiale tym przedstawiono problem, który znacząco dotknął rolników. Przez wiele lat dostarczali oni do kosowskiej OSM mleko w takich ilościach, jakie mieli na kontraktach lub nawet w większych. Niestety, w dwóch ostatnich latach z powodu suszy mleka było mniej, przez co nie mogli wywiązać się z umów, a spółdzielnia uderzyła w nich dotkliwymi represjami finansowymi.

W materiale pokazano kilku rolników, którym spółdzielnia nie wypłaciła po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Producenci mleka mają bardzo poważny problem. Spółdzielnia nie wypłaciła im dwóch wypłat, przez co stracili płynność finansową.

Problemy te rozpoczęły się już w połowie ubiegłego roku. Rolnicy dostali wtedy informację, że cena mleka spadła o 8 gr. Choć wydawać by się mogło, że jest to niewiele, dla rolników, którzy rocznie sprzedają nawet ponad 100 tysięcy litrów taka cena mogła spowodować znaczące straty. Ten fakt przelał czarę goryczy, a rolnicy powiedzieli dość. - Jestem producentem mleka, żyję z tego i potrzebuję mieć stałe źródło dochodu i przyzwoitą cenę. Niestety, OSM w Kosowie Lackim nie gwarantowało mi tego, dlatego postanowiłem złożyć wypowiedzenie i odejść do mleczarni, która lepiej płaci – powiedział jeden z rolników.
Osób, które zaprotestowały na początku było około 50. Większość rolników ostatecznie jednak zdecydowała się zostać. Ci, którzy zdecydowali się odejść, niedługo później dostali kolejną informację o jeszcze niższej wypłacie za mleko. Jako powód podano niewywiązanie się z umowy.

W przypadku jednego z rolników, który miał dostarczyć do mleczarni 200 litrów mleka, ale z powodu suszy zabrakło mu 3%, mleczarnia obniżyła wypłatę o 50 tysięcy złotych, innemu zaś o 30 tysięcy złotych.
Rolnicy tłumaczą, że zmniejszona ilość dostarczanego mleka była spowodowana suszą. Przekonują, że Prezes powinien wziąć to pod uwagę.

Głos w sprawie zabrała także pracowniczka Urzędu Gminy Sterdyń, która również uzasadniła niższą wydajność krów.
Spółdzielnia w październiku 2020 r. zasygnalizowała, że susza na tym terenie była do przewidzenia, choćby dlatego, że wystąpiła już w 2018 r.
Radca prawny Lech Obara zaznaczył, że Prezes bezwzględnie, nie patrząc na jakiekolwiek okoliczności, usiłuje ukarać drugą stronę umowy, która w sposób niezawiniony, niezależnie od siebie, w niewielkim stopniu nie wykonała zobowiązania.
Szef Spółdzielni nie chciał rozmawiać z reporterami, mailowo wysłał jedynie stanowisko
w tej sprawie.

Temu, co dzieje się w Spółdzielni, przygląda się Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, weryfikuje umowy lokalnych producentów ze spółdzielnią, bada, czy w umowach są elementy takie jak cena, szczegóły dostaw, płatności i inne…

O szczegółach będziemy informować na bieżąco…

Info. TVP1/ Opr. K. W.

« wróć | komentarze [0]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Nie utworzono jeszcze komentarzy dla tego wpisu

Strona 1/1






Dane kontaktowe