17
2019
2012-10-16

"Koncertowanie mnie mobilizuje"


Mariusz Żółkiewka to zdolny muzyk, który koncertował już w Sokołowskim Ośrodku Kultury. Jego umiejętności i talent mogli podziwiać również miłośnicy dobrej muzyki w wielu innych miejscowościach. Postanowiliśmy zapytać go o szczegóły muzycznego warsztatu i plany na przyszłość.

Katarzyna Markusz: Muzyka to Twoja pasja. Czy możesz opowiedzieć naszym czytelnikom, w jaki sposób zaczęła się Twoja przygoda z muzyką? Skąd to zainteresowanie?
Mariusz Żółkiewka: Na początku lat osiemdziesiątych w Polsce był tzw. boom na muzykę rockową i wtedy właśnie moje zainteresowanie grą na gitarze urosło na tyle, by zająć tym na poważnie.
KM: W jaki sposób uczyłeś się grać na gitarze? Czy były to lekcje w szkole, a może kółko zainteresowań w ośrodku kultury? Jaki sposób nauki mógłbyś polecić młodym ludziom, którzy interesują się tym instrumentem?
MŻ: Na gitarze uczyłem się grać sam, instrument przez pierwsze pięć lat miałem pożyczony a z kumplami z podwórka i szkoły wymienialiśmy się różnymi technikami gry i frazami. W tamtym czasie nie było absolutnie żadnych materiałów ogólnie dostępnych do nauki gry. Wszystkiego uczyliśmy się ze słuchu albo od innych. W książkach od nauki gitary nie było nic, co by mogło nas zainspirować, sama klasyka i pasaże, a w wieku którym wtedy byliśmy niewiele nas to interesowało. To, co nas ruszało, to mocne i głośne brzmienia. Miałem też opiekuna muzycznego, który będąc wtedy emerytowanym muzykiem filharmonii widząc moją fascynację graniem zajął się mną od strony teoretycznej.
Sposobów nauki jest dużo, każdy ma swój czas na pewne rzeczy, każdy w innym tempie się uczy. To, co zespala naukę gry w pewną całość, to systematyka, cierpliwość i pokora. Nie ma innej drogi.
KM: Jaka muzyka Cię inspiruje? Czego słuchasz na co dzień?
MŻ: To bardzo rozmaita muzyka. Muzyka klasyczna - cały przekrój, classic rock, blues, jazz, metal, ale taki melodyjny, muzyka relaksacyjna, hinduska, tybetańska, troszkę pop-rock, folklor z całego świata, poezja śpiewana etc... Mam też ulubionego gitarzystę, to Yngwie Malmsteen. Każda muzyka ma u mnie swój czas i każda inspiruje.
KM: Często występujesz na scenie przed publicznością. Czy mógłbyś opowiedzieć naszym czytelnikom o muzyce jaką wykonujesz? Czy są to Twoje autorskie utwory?
MŻ: Występuję w dwóch wersjach, utwory zawarte w obydwu są najczęściej mojego autorstwa.. Jedna, to spokojne frazowanie, improwizowanie bardzo często oparte na muzyce klasycznej, wykonuję również konkretne tematy z klasyki, najczęściej jest to Bach. W drugiej wersji są to już tylko moje kompozycje i są to utwory rockowe. Ale takie z melodią, bez zbędnego hałasu, jednak z mocno przesterowaną gitarą. Ale i w tej wersji nie unikam fraz z klasyki. Taka hybryda umożliwia umieszczenie różnych emocji, niedostępnych w innych stylach. Ostatnio próbuję powolutku ujednolicić te dwie formy prezentacji.
KM: Czy będąc muzykiem łatwo jest się przebić do szerszej publiczności, zaistnieć?
MŻ: Wszystko zależy od rodzaju muzyki i reklamy. To pierwsze uzależnione jest od gustu i wrażliwości słuchaczy a drugie od pieniędzy.
KM: Czy docierają do Ciebie jakieś głosy odbiorców Twojej muzyki? Jak reagują słuchacze?
MŻ: Troszkę niezręcznie mi jest o tym mówić... Ostatnio, grając najczęściej w Warszawie za każdym razem miałem bisy połączone z owacją i to przed wymagającą publicznością. Bo oprócz mnie można było posłuchać m.in. Andrzeja Zagdańskiego, światowej sławy barytona, czy znaną harfistkę Filharmonii Narodowej.
KM: Jakiś czas temu występowałeś w Sokołowskim Ośrodku Kultury. Czy planujesz pojawić się w Sokołowie z kolejnym koncertem?
MŻ: Z przyjemnością.
KM: Czy zdarzyły Ci się jakieś zabawne lub ciekawe sytuacje podczas koncertów, o których mógłbyś opowiedzieć?
MŻ: Oczywiście, że zdarzały się takie sytuacje. Wspomnę tę, która może dla mnie nie była do końca zabawna, ale zdarzyła się właśnie w Sokołowie Podlaskim. Podczas występu przy bodajże piątym utworze, popsuło się urządzenie zapętlające frazy, tzw looper, którego używam w czasie rzeczywistym. Nie sądzę, że do końca udało mi się wyjść wtedy z tej opresji.  Zakończyłem więc koncert zagraniem w miarę znanego utworu Napoleona Coste, podziękowałem i wyszedłem.
KM: Jakie masz plany na przyszłość?
MŻ: Mam zamiar nagrać i wydać płytę, ale już tylko z moim repertuarem. Myślę, że przedsięwzięcie powinno się udać. W tej sprawie bardzo mocno współpracuję i korzystam z pomocy pana Pawła Kryszczuka, który reprezentuje Sokołowski Ośrodek Kultury. Oczywiście przede wszystkim mam zamiar dalej występować, koncertowanie mobilizuje.
KM: Dziękuję za rozmowę, a wszystkich zainteresowanych twórczością Mariusza zapraszamy na stronę www.facebook.com/MariuszZolkiewka

Katarzyna Markusz

« wróć | komentarze [1]

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie dodany po akceptacji przez administratora serwisu






Odśwież kod



Komentarze do tego wpisu

Mariusz Żółkiewka to wyjątkowy muzyk o nietuzinkowym talencie i umiejętnościach. Z przyjemnością mu kibicuję. Liczę na wydanie płyty, która pozbiera przynajmniej część skomponowanych utworów w zgrabną całość i pozwoli mi na słuchanie ulubionych utworów nie tylko za pomocą Myspace, czy na koncertach, ale również w innych, dowolnych miejscach, gdzie będzie to możliwe.

Małgorzata K-N
2012-10-27 11:43:18
Strona 1/1






Dane kontaktowe